Radość, łzy i wzruszenie - to emocje, które towarzyszą dziś wolontariuszom, darczyńcom i obdarowywanym. W ten weekend dzieją się prawdziwe cuda - do kilkudziesięciu domów zawita dobroć i bezinteresowna pomoc. Trwa finał kolejnej edycji Szlachetnej Paczki. W sobotnie przedpołudnie odwiedziliśmy bazę i wolontariuszy rejonu Kartuzy.
Szlachetna Paczka jest najbardziej wyjątkową świąteczną akcją charytatywną, organizowaną w Polsce już od dwudziestu jeden lat. Z roku na rok niesie pomoc coraz większej rzeszy osób potrzebujących i samotnych. Kartuzy włączają się w nią po raz siódmy.
- Jestem wolontariuszem Szlachetnej Paczki od trzech lat. W tym roku otrzymałem propozycję zostania liderem rejonu Kartuzy. Decyzję o tym podjąłem w ciągu kilku godzin. Ta siła, która tutaj jest, energia, która temu towarzyszy, pomoc ludziom - to wszystko skłoniło mnie do tego, by podjąć decyzję o podjęciu się roli lidera. Pomaganie zdecydowanie uzależnia. To jedyne uzależnienie, które warto mieć w sobie - mówi Krzysztof Cyrzan, lider rejonu Kartuzy.
Do tegorocznej akcji zgłoszono 96 rodzin, po weryfikacji włączono w nią 43. Wszystkie błyskawicznie znalazły darczyńców.
- Każda z historii naszych rodzin porusza serce. W tym roku trafiliśmy między innymi do rodziny z dwójką dzieci, która żyje bez prądu. W takim momencie człowiek zmienia swój sposób myślenia i postrzegania świata. Czasem martwimy się czymś, co tak naprawdę nie jest istotne, tymczasem gdzieś niedaleko ktoś przeżywa prawdziwy dramat. Mamy wśród obdarowywanych również osoby samotne, schorowane czy samodzielnych rodziców - opowiada Krzysztof Cyrzan.
Wśród darczyńców są nie tylko firmy, szkoły czy urzędy, ale też osoby prywatne, które skrzyknęły się z rodziną i przyjaciółmi.
- Darczyńcy mają ogromne serca, co widać po ilości paczek, jakie do nas dostarczają. Tu czuć prawdziwą magię świąt i dobro - podkreśla lider rejonu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze