Reklama

W ten weekend dzieją się cuda - Szlachetna Paczka 2016

Trwa wielki finał tegorocznej akcji Szlachetnej Paczki. Kolejna edycja akcji pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że na świecie nie brakuje dobrych, wrażliwych na los innych, ludzi. Paczki dla rodzin, których historie sprawiają, że serce się kraje, a łzy same cisną się do oczu, przygotowywało tysiące ludzi w całej Polsce. Akcja od lat obecna jest też w powiecie kartuskim - funkcjonują tu dwa oddziały - rejon Kartuzy i Sierakowice. W popołudnie pełne cudów towarzyszyliśmy drugiej z ekip, która bazę miała w Somoninie.

Wolontariusze z rejonu sierakowickiego, który obejmuje gminy Somonino, Sulęczyno i Sierakowice odwiedzili ponad 6o rodzin. Z tego aż 52 zakwalifikowano do tegorocznej akcji. Ich historie głęboko poruszyły setki ludzi, którzy bezinteresownie włączyli się w pomoc. Wsparcie dotarło m.in. do pani Małgorzaty. Liczba paczek przerosła najśmielsze oczekiwania całej rodziny.

- Nigdy nie korzystałam z czegoś takiego, jak Szlachetna Paczka, bo dopóki nie zachorowałam, radziliśmy sobie. Pracowałam za granicą, dzieci pomagała wychowywać mi mama. Ona wzięła kredyt, by udało nam się wybudować dom. Od trzynastu lat sama wychowuję dwóch chłopców. Mama bardzo mi pomaga, choć ma prawie 70 lat. Wszystko było dobrze do ubiegłego roku. Wtedy dowiedziałam się, że mam zaawansowany nowotwór. Musiałam wrócić do Polski, podjęto drastyczne, radykalne metody leczenia. Zostałam poddana chemio- i radioterapii. Przeszłam cztery operacje, czekają mnie jeszcze dwie. Po ostatniej operacji nie mogłam się wybudzić, lekarze myśleli, że to koniec, ale Bóg chyba nade mną czuwał i dlatego tu jestem - opowiada obdarowana kobieta.

- Ta paczka to dla mnie wielki szok. Nie spodziewałam się tak wielkiego odzewu. Prosiłam o małą lodówkę, dostałam wspaniały sprzęt, przerosło to najśmielsze oczekiwania. Dzieci są szczęśliwe, ja również. Jeszcze nie odpakowaliśmy wszystkich prezentów, chcemy cieszyć się dłużej. Z całego serca chciałabym podziękować swoim darczyńcom, nie potrafię znaleźć słów, by oddać swoją wdzięczność. Nie wiem kim byli, ale z całego serca dziękuję. To jest piękne. Ja, dopóki mogłam też pomagałam innym, teraz pomoc przyszła do mnie - dodaje pani Małgorzata.

Dla darczyńców włączenie się do Szlachetnej Paczki jest cennym doświadczeniem i okazją do dzielenia się magią świąt.

- Już po raz dziewiąty przygotowujemy Szlachetną Paczkę. Do akcji zapraszamy wszystkich, którzy chcą się włączyć - rodzinę, przyjaciół, sąsiadów i znajomych. Odzew jest zawsze duży. Wychodzę z założenia, że nikogo nie można zmusić do dobroczynności, każdy musi sam chcieć. Nie chodzę, nie namawiam. Mimo to co roku, znajdują się dodatkowe osoby, które nas chętnie wspierają. Dlaczego warto pomagać? Satysfakcja jest ogromna. Najbardziej wzruszające jest dla mnie to, że gdy siedzę przy wigilijnym stole mogę sobie pomyśleć, że gdzieś ktoś ma troszeczkę łatwiejsze święta - mówiła Ola Wakuła, jedna z osób przygotowujących w tym roku Szlachetną Paczkę.

- Włączyłam się do Szlachetnej Paczki po raz drugi. Ludzi potrzebujących nie brakuje. A potrzeby rodzin, które biorą udział w Szlachetnej Paczce są ogromne i dotyczą rzeczy niezbędnych do codziennego życia. Najfajniejsze jest to, że możemy pomagać, a inni mogą choć trochę poczuć dobroć, której tak naprawdę na świecie nie brakuje - mówiła Kasia Sieniecka, kolejna darczyni.

Szlachetnej Paczki nie udałoby się zrealizować gdyby nie ogromne zaangażowanie wolontariuszy. To oni odwiedzają rodziny, nadzorują zbiórki i czuwają nad przebiegiem akcji. Pracy jest mnóstwo, ale jak podkreślają wszystko wynagradza im radość obdarowanych.

- Finał Szlachetnej Paczki zawsze tak napełnia mnie pozytywną energią i mobilizuje do dalszego działania, że co roku zgłaszam się, by jako lider rejonu działać w tej akcji. Warto być wolontariuszem, co widać nawet po tym, że co roku tę jedną wielką paczkową rodzinę tworzą te same osoby. Pojawiają się też nowe. Sa to osoby, które czują tę chęć pomagania, chętnie się zgłaszają. Gdy widzą te łzy, radość obdarowanych rodzin, to już wiedzą, że za rok też będą wolontariuszami - podkreśla lider rejonu Sierakowice Hanna Wrońska.

Ania Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    violka1 - niezalogowany 2016-12-11 15:15:28

    Korzystając z okazji wkroczę trochę z innym tematem. Miałam możliwości zgłosić do Szlachetnej Paczki pewną rodzinę z Brus. Niestety, okazało się, że tamtejsza gmina nie organizuje takiej akcji. Zajęłam się więc indywidualnie pomocą tej rodzinie, na ile mogłam. Pomogła mi koleżanka. Mamy 3-4 kartony i meble kuchenne oraz pokojowe...i wielki problem. Nie ma nam kto przewieźć tych rzeczy z Kartuz do Brus :( . To za daleko... nikt nie chce :( . Zależało mi, aby rodzina dostała te rzeczy przed świętami, ale jeśli się nie uda... trudno, niech będzie po świętach. Ważne, aby nasza praca nie poszła na marne, aby w rezultacie dostali te rzeczy. Może znajdzie się ktoś chętny z busem/autem dostawczym, kto w ramach dobrego uczynku przewiezie tej rodzinie rzeczy??? Zainteresowanym podam szczegóły dotyczące rodziny, pojedziecie i sprawdzicie, że to prawda. Z góry dziękuję za zainteresowanie :) .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gosiaczek29 - niezalogowany 2016-12-10 21:15:13

    Niesamowita akcja,wspaniali ludzie ...Dziękuje wszystkim darczyńcom, organizatorom i wolontariuszom Szlachetnej paczki za pomoc . Dziękuje ,,BATALION DOWODZENIA MARYNARKI WOJENNEJ w Wejherowie,, Pani dyrektor Gimnazjum J.Pawła II w Somoninie jak również pani Hannie Wiczling , pani Hannie Wrońskiej oraz wszystkim zaangażowanym w tą akcję ludzi dobrego serca.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości