Reklama

Kaszubscy rolnicy protestowali w Żukowie i Chwaszczynie przeciwko tzw. piątce Kaczyńskiego

W Żukowie i Chwaszczynie zebrali się kaszubscy rolnicy, by wyrazić swój sprzeciw wobec tzw. piątce dla zwierząt Kaczyńskiego, która bardzo uderzy w sektor rolnictwa. W godz. 10-12 na rondach protestowali nie tylko właściciele gospodarstw, ale także przedstawiciele ubojni i zakładów przetwórstwa mięsnego. Obyło się bez poważniejszych utrudnień w ruchu, policja wyznaczyła objazdy. W południe przez Żukowo przejechało też około siedemdziesięciu maszyn rolniczych.

Przypomnijmy, że tzw. "Piątka dla zwierząt" to ustawa, która przewiduje m.in.  zakaz hodowli zwierząt futerkowych, ograniczenie uboju rytualnego oraz zwiększenie uprawnień dla organizacji pro-zwierzęcych. Przegłosowany w sejmie przez PiS projekt ustawy doprowadzi do zniszczenia dobrze prosperującego sektora i likwidację wielu polskich hodowli oraz wzrost bezrobocia. Projekt ogranicza także ubój rytualny. Obecnie nad projektem ustawy debatuje senat.

- Jesteśmy jedną z trzech rzeźni drobiu, które działają na Kaszubach. To firmy tworzone przez pokolenia. Jeśli ustawa zostanie przyjęta przez senat i uprawomocni się po miesiącu. Jest w niej jasno napisane, że my jako rzeźnia musimy zaprzestać uboju rytualnego towaru, który będzie wysyłany na eksport. Jeśli my wysyłamy 100 proc. halalu na eksport i będziemy musieli tego zaprzestać, stracimy rynki zbytu, które budowaliśmy przez lata. To się wiąże z tym, że musielibyśmy wypowiedzieć ludziom umowy o pracę, czego bardzo nie chcemy. Pracują u nas ludzie, którzy są z nami od początku. Nie wyobrażam sobie byśmy musieli zwolnić kogokolwiek. To bardzo zaangażowani ludzie. Hodowcy, którzy dostarczają nam kurczaki, też stracą pracę, bo nie będą mieli dla kogo produkować. Ledwo otrząsnęliśmy się po koronawirusie,a już rząd rzuca nam pod nogi kolejną kłodę. Ile mamy jeszcze wytrzymać. - mówiła Maria Czap, jedna z organizatorek strajku i współwłaścicielka firmy Mielewczyk.

Reklama

Rolnicy blokowali przejścia dla pieszych na obu rondach od godz. 10 do godz. 12. Co jakiś czas przepuszczano samochody czekające na przejazd.

- Co dla mnie oznacza ta ustawa? Zamknięcie zakładu. Nie będę miał wówczas racji bytu. Nikt nie chce z nami rozmawiać – mówił jeden z organizatorów strajku.

- Zapisy „piątki dla zwierząt” są zlepkiem wycinków z poprzednich ustaw. Każdy z zapisów jest niedopracowany, nieprecyzyjny, godzący w prawo własności oraz wolności religijnej, bo nie możemy przecież zabronić Żydom czy wyznawcom Islamu by nie spożywali mięsa koszernego lub halal. Mnie póki co ustawa nie dotyczy, jednak solidaryzuję się z innymi, bo może potem dotknąć każdego z nas mówił Michał Smentoch rolnik z Sierakowic.

Reklama

- Często zarzuca się w mediach, że 80 proc. mieszkańców wsi lub rolników głosowało na Prawo i Sprawiedliwość, ale należy zaznaczyć, że 20 proc. nie głosowało. Po drugie jest to trochę oskarżanie rolników o to, że mają, czego chcieli. Ja bym zapytał: kto jest bardziej winny ten, kto dał się oszukać czy ten, który oszukał? Wszyscy czujemy się oszukani. Moim zdaniem powinno się piętnować oszusta, a nie oszukanych – mówił Michał Smentoch rolnik z Sierakowic – dodał.

Z kolei o godz. 10 z Egiertowa wyruszyła do Żukowa kolumna około 70 pojazdów rolniczych, która objechała żukowskie ronda. Potem odbyła się krótka konferencja, na której głos zabrali m.in. działacze Konfederacji, organizatorzy strajku, jak również Witold Szmidtke, przewodniczący rady gminy w Żukowie.

Reklama

- Żukowski samorząd popiera protesty, bo rolnictwo to jedna z głównych branż w gminie Żukowo. W powiecie kartuskim znajdują się trzy największe zakłady drobiarskie, jeden z nich działa w gminie Żukowo - mówił Witold Szmidtke.

- Nie możemy tego zostawić. Ta ustawa to dla nas cios w plecy. Powinniśmy mieć w rządzie reprezentanta, a mamy ministra, który z rolnictwem nie ma nic wspólnego. To nie jest nasz minister.  Musimy stać tu i walczyć, by nie zginąć i mieć godne życie. Ludzie myślą, że my tylko fajnymi ciągnikami jeździmy, a dla nas są to kredyty, które musimy spłacać, a nasz dochód co chwilę spada - mówił Zbigniew Dysarz ze Sławek.

Reklama

W związku z zapowiedzią protestów funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach wyznaczyli objazdy.

Dojazd do Żukowa od strony Gdańska - patrol będzie znajdował się na skrzyżowaniu w Lniskach na drodze krajowej nr 7 kierował ruch na Skrzeszewo do K20, następnie na Egiertowo i stamtąd do Kartuz

Dojazd do Żukowa od strony Chwaszczyna - policjanci będą kierowali ruch do Miszewa, następnie na Przodkowo i do Kartuz

Droga do Żukowa z Kartuz - patrol będzie się znajdował przy rondzie i kierował ruch na Grzybno lub Egiertowo

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KazikKult - niezalogowany 2020-10-07 10:52:15

    Norka do świni : Mój BUL jest większy niż twój BUL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • tomlee - niezalogowany 2020-10-07 14:06:51

    Zajebiste :) masz u mnie piwo

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pisiorek - niezalogowany 2020-10-07 10:54:03

    Niech jakiś lewak albo pisior wytłumaczą mi czym różni się zabijanie świni na schabowego od zabijania norki na futro ? Czym różni się zabijanie kurczaka do KFC od zabijania norki na futro dla pani z Paryża ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości