Reklama

Walka spod urn przeniosła się na przystanki? Mieczysław Gołuński dyrektorem

29/01/2007 13:30
Były burmistrz Kartuz Mieczysław Gołuński znalazł zatrudnienie w przedsiębiorstwie "Gryf" jako dyrektor handlowy. Jedno z pierwszych posunięć - podwyżka o połowę cen biletów na trasie do Brodnicy. "Zaopiniowałam ją negatywnie" - mówi Mirosława Lehman, obecna szefowa magistratu. Upublicznienie innej decyzji o likwidacji linii "Gryfu" określa jako "zastanawiające".

Informacji o zatrudnieniu byłego burmistrza w "Gryfie" nie chciał początkowo skomentować żaden z pracowników firmy. Potwierdzenie uzyskaliśmy dopiero od prezesa Mariana Koteckiego.

- Pan Gołuński jest dyrektorem handlowym naszej firmy - powiedział.

Okazuje się, że pogłoski na temat nowej pracy Mieczysława Gołuńskiego krążyły od pewnego czasu wśród mieszkańców gminy, zwłaszcza z okolic Sianowa i Mirachowa. Tam gruchnęła wiadomość, że firma "Gryf" zamierza zlikwidować linię Kartuzy - Bącka Huta - jedyną na tej trasie. Oburzeni mieszkańcy zażądali interwencji od nowej burmistrz.

Według Mirosławy Lehman decyzję o likwidacji nierentownych połączeń Gryfu podjęto już rok temu. Jak dodaje pani burmistrz, to że podaje się ją do publicznej wiadomości dopiero teraz, po zmianie na stanowisku burmistrza, jest "zastanawiające".

Szefowa magistratu przyznaje, że słyszała o zatrudnieniu jej poprzednika w "Gryfie". Wyjaśnia, że firma zwróciła się do niej z wnioskiem o zaopniowanie podwyżki cen bilietów "Gryfa" na linii do Brodnicy Górnej. "Oczywiście, nie zgodziłam się, ale nie wiem jaki wpływ będzie miała ta opinia na dalsze losy tych kursów."

Zgodnie z ostatnim komunikatem firmy autobusowej Mariana Koteckiego, połączenie do Brodnicy zostanie również zlikwidowane. Obie linie przestaną kursować od 1 lutego. Powody decyzji? - jeden to ostateczne stanowisko Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który pozwolił na obniżanie cen biletów przez PKS tylko na trasach gdzie kursuje "Gryf". Jako drugą przyczynę wycofania się z najmniej efektywnych kursów podaje się brak zgody starostwa na wprowadzenie zmian na trasie do Bąckiej Huty.

"Pasażerom, którzy korzystali z realizowanych przez nas przewozów na linii nr 5 (Kartuzy - Bącka Huta - dotąd jedyna na tej trasie - red.), w tym miejscu chcemy podziękować za okazaną nam wierność i zaufanie. Mamy nadzieję, że motywy naszego postępowania spotkają się z Państwa zrozumieniem." - brzmi oficjalny komunikat.

Mieczysław Gołuński, radny gminny, na spotkaniu z wicemarszałkiem Strukiem, dotyczącym przyszłości kartuskiej obwodnicy postulował wytyczenie nowej jezdni na miejscu torów kolejowych z Kartuz do Sierakowic. Przekonywał wówczas, że tory i tak zostaną rozebrane.

Jednym z ustaleń konferencji z przedstawicielem Urzędu Marszałkowskiego było jednak odtworzenie dawnej linii kolejowej, dzięki sporemu dofinansowaniu z funduszy unijnych. Dzięki przywróceniu ruchu kolejowego poprawić ma się komunikacja przy odciążeniu transportu kołowego.

Z ostatnich informacji wynika, że w miejsce zlikwidowanej linii "Gryfu" do Bąckiej Huty kursować będą autobusy PKS-u.

j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2007-02-03 13:53:13

    Czyżbyś teraz miał w jednej firmie trzy osoby, do których masz uraz? Od razu wiedziałem, że wizyta u specjalista jest konieczna. Obrażaniem ludzi niewiele już zdziałasz, bo każdy zainteresowany wie, kto z nas dwóch jest dziw...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2007-02-02 16:58:26

    Albo poprostu jako dobry czlowiek pomogl koledze w potrzebie (a nie jak pan Carlos) Sam w to nie wierze, ale milo tak pomarzyc ze swiat jest pelen dobrych ludzi :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Biały - niezalogowany 2007-02-02 15:34:06

    Wiadomo, że Pan Kotecki może sobie zatrudnić i nawet zrobić "prezydentem" swojego company kogokolwiek - byle był nie pozbawiony zdolności do czynności prawnych ;) ale zastanawiam się co kierowało szanownym Prezesem Koteckim, aby zrobić z licencjonowanego politologa - leśnika - dyrektora handlowego. Niestety obawiam się, że Kotecki nie zatrudnił osoby, bądź co bądź niekompetentnej (jakby się wydawało na pierwszy rzut oka - bo co ma politolog-leśnik do handlu) z przypadku - a kierował się jakimś planem/zamiarem. Pytanie jakim? Czy chce mieć dojście do urzędników, których szefem do niedawna był Gołuński - prawdę mówiąc - tylko to się wydaje racjonalne w działaniu Koteckiego. A przepraszam parafrazując Marcinkiewicza - może to, że Gołuński zarządzał wielkim podmiotem jakim była i jest gmina Kartuzy świadczy o tym że posiada i nabył zdolności menadżerskich - może być i tak ;) Houk

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości