Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyżbyś teraz miał w jednej firmie trzy osoby, do których masz uraz? Od razu wiedziałem, że wizyta u specjalista jest konieczna. Obrażaniem ludzi niewiele już zdziałasz, bo każdy zainteresowany wie, kto z nas dwóch jest dziw...
Albo poprostu jako dobry czlowiek pomogl koledze w potrzebie (a nie jak pan Carlos) Sam w to nie wierze, ale milo tak pomarzyc ze swiat jest pelen dobrych ludzi :D
Wiadomo, że Pan Kotecki może sobie zatrudnić i nawet zrobić "prezydentem" swojego company kogokolwiek - byle był nie pozbawiony zdolności do czynności prawnych ;) ale zastanawiam się co kierowało szanownym Prezesem Koteckim, aby zrobić z licencjonowanego politologa - leśnika - dyrektora handlowego. Niestety obawiam się, że Kotecki nie zatrudnił osoby, bądź co bądź niekompetentnej (jakby się wydawało na pierwszy rzut oka - bo co ma politolog-leśnik do handlu) z przypadku - a kierował się jakimś planem/zamiarem. Pytanie jakim? Czy chce mieć dojście do urzędników, których szefem do niedawna był Gołuński - prawdę mówiąc - tylko to się wydaje racjonalne w działaniu Koteckiego. A przepraszam parafrazując Marcinkiewicza - może to, że Gołuński zarządzał wielkim podmiotem jakim była i jest gmina Kartuzy świadczy o tym że posiada i nabył zdolności menadżerskich - może być i tak ;) Houk
Wacek.....skończ waść już ten jad sączyć....nie podobają się autobusy Gryfa...nie jeździj Pan nimi...przynajmniej unikniesz skończenia żywota na drzewie jak w Kokoszkach, który to tragiczny wypadek przytoczyłeś w brzydki sposób.
Japco powiedz nam wszystkim ile autobusów po przyjeździe do Kartuz nagle znikneło. Ile skończyło jako "części" a tego robić nie wolno. Bronisz jak baran owcy tego Koteckiego a może ze wstydu spalał się będziesz. Piszesz takie bajki o swoim szefie że jakby ktoś go nie znał to jeszcze uwierzy. Taka z ciebie dziw... do kupienia? Mam już w takim razie o tobie inne zdanie. Za 30 zł zrobisz pewnie dużo. A może wszystko. Kotecki wali z autobusami pasażerów i inne instytucje a Japco broni go jak piesek. Taki malutki.
Przecież już na pierwszy rzut oka każdy widzi, że masz jakiś osobisty uraz. Niemcy to bardzo źli ludzie :P. Żeby tak bezczelnie biednych Polaczków naciągać, dając im jakieś malowane kwity :P. W końcu mam także do czynienia z niemieckimi "briefami". Heh, i jeszcze inni od Gryfu kupują te tzw. wraki. Jessuuuu, w Polsce są sami idioci, bo po takim zakupie często zgłaszają się za jakiś czas po kolejne autobusy... Sami idioci i tylko jeden wszechwiedzący Wacuś :mrgreen: . Przepraszam za nadmiar ironii, ale nie mogłem się powstrzymać :P. Nie ja o tym decyduję, więc nie daję gwarancji. Ze swojej strony mogę jedynie zapewnić, że na razie nie mówi się nawet o takiej ewentualności, że linia może zostać zlikwidowana. Na rynku przewozów sytuacja jednak zmienia się z dnia na dzień - teraz są planowane zmiany na innych liniach... (zmiany - nie znaczy to obcięcie kursów - to dopisek dla tych pesymistycznie nastawionych :P) Pozdrawiam, Japco
osobiście wolałbym jechać "gratem" z gryfa, jak komorą gazową z pks-u. w pksie to dopiero trupy jeżdżą smród taki się za nimi ciągnie, teraz to najlepiej się czuje jadąc za takim kopciuchem, kiedy szyby zaparowane w samochodzie a nawiewu włączyć nie można bo się człowiek zagazować może, nawet wewnętrzny filtr jest za słaby na te wydzieliny.
no niby PKS chcial obnizac ceny biletow, a juz dawno mowili ze od 1 lutego bedzie drozej... no i teraz to przy kursie na 11km ceny wzrosly z 2,50 do 3,50 :evil: no ale za to ze Gryf nie bedzie jezdzil na 5 PKS dozucil kilka swoich kursow na to miejsce...chociaz cos dobrego z tego wyszlo ;)
Mam pytanie więc... czy gryf nadal bedzie kursował przez smętowo??A wacek to nie wiem co chce osiągna ale nie wychodzi mu to za dobrze....
king też coś wiesz? Pochwal się z resztą bo mają mnie za mściciela. Ja wiem co piszę. To co zwane jest autobusami, podobno o standardzie UE powinno być wycofane z prostego powodu. Wiele tych cudów techniki ma malowane kwity.
Tylko że autobus o któym piszesz kosztowałby majątek, a znając Koteckiego nie wywali takich pieniędzy... Znam osobiście człowieka, który przywozi gryfowi autobusy. Nie pytajcie o ich stan techniczny i ceregiele na granicy, aby "to" przejechało...
Panie Japco jest pan klakierem szefa i mnie to nie dziwi. Autobusy z Wermachtu była to taka przenośnia. Szkoda że pan taki małogramotny. Broń pan szefa swego bo może pan mieć gorszego, albo żadnego. Ja nie mam żalu do pana Koteckiego. Ja poprostu wiem jaki to bezwzględny i okrutny człowiek. Ten jego Gryf też nie jest oki.
Jestem pracownikiem Gryfu (czego nigdy nie ukrywałem), ale proszę mojej odpowiedzi nie traktować jako oficjalne stanowisko firmy. Po prostu jak widzę niektóre posty, to mam wrażenie, że powinienem kilka rzeczy wyjaśnić. Okresowe badanie autobusów odbywa się co 6 miesięcy. Poza tym na biężąco są przeprowadzane naprawy, gdy tylko kierowca zgłosi taką potrzebę. Nie wiem, co jest niedopuszczalne w tym wypadku. Nie wiem, czemu niby to miałaby być decyzja dyrektora handlowego. Sprawę likwidacji linii nr 5 postaram się omówić przy okazji innej wypowiedzi. Poza tym nie jesteśmy monopolistą. Ciekawi mnie także, skąd bierzesz informację o tym, że "Gryf" mógł być z czegokolwiek zwolniony. Ja o niczym takim nie słyszałem, ale w sumie to nie moja działka. Obiektywnie jednak patrząc, zwolnienie z części podatków opłacałoby się Gminie. Jeśli, wraz z bazą, do Żukowa "przeniosą się podatki", to Kartuzy obudzą się z ręką w nocniku... Gdybym był Burmistrzem, to bym starał "układać się" z przedsiębiorcami dla dobra Gminy. W końcu jakoś trzeba zarobić, aby Gmina miała, z czego płacić tym, którzy na stołkach zasiadają ;) Już wyżej wspomniałem: badania na stacji diagnostycznej są przeprowadzane dwa razy do roku. "Trzymam" dokumenty pojazdów (lub ich kserokopie), więc wiem, co piszę. A najazdów już było sporo. I to nie tylko robiła je Policja... Odnośnie cen: ja też nie wiem ;). Ale to się z czasem wyjaśni ;) Odnośnie czasu pracy kieroców nie będę się wypowiadał, bo to nie moja działka. Wacławie Konkol, już któraś wypowiedź sugeruje, że jesteś agresywnie nastawiony w stosunku do pana Koteckiego. Można wiedzieć, czym ten gniew jest spowodowany? Twoje posty nie da się nazwać rzeczowymi i bezstronnymi, stąd to moje pytanie. Graty z Wehrmachtu? Może zacytuję zdanie z wikipednii: "Wehrmacht - niemieckie siły zbrojne okresu III Rzeszy." Heh, to mamy rzeczywiście stare autobusy ;) Dalej. W Smętowie "Gryf" jeździł, wykosił PKS, a teraz się wycofuje? I teraz szwagier z buta musi walić? To ja polecam szwagrowi (lub Tobie Wacławie) kurs nauki czytania ze zrozumieniem, bo jeśli rzeczywiście masz szwagra w Smętowie i on Ciebie poinformował, że PKS tam wcale nie jeździ, a poza tym Ciebie poinformował o tym, że Gryf przestaje kursować na linii nr 7 do Brodnicy Górnej, to chyba nie zauważył, że od 1. stycznia br. zlikwidowaliśmy kilka najmniej przychodowych kursów, a poza tym na linii 7 nie planujemy w najbliższym czasie żadnych zmian w rozkładzie. Przynajmniej ja nie mam takich informacji. Ale jeżeli szwagier, który jeździ linią nr 7, wie więcej, to gratuluję. I teraz jak to wygląda? Wacławie, rzucasz kulą w płot, pisząc głupoty. Twój jad Ciebie zjada. Wyimaginowany szwagier i posługiwanie się niesprawdzonymi informacjami całkowicie nie skłaniają do czytanie Twoich postów. Wow, właśnie okazało się, że mogę więcej od swojego Szefa ;). Heh, i to nie tylko dyrektorów przeskoczyłem :mrgreen: . Jeśli za analizę uważamy wyliczenie przychodowości linii, to ja się tym zajmuję w firmie. I gwarantuję, że informacja na temat tego, że "5", delikatnie mówiąc, "słabo stoi", nie jest wyssana z palca. Liczbami nie mogę rzucać, bo to tajemnica firmy. A czy ktoś z zewnątrz "stoi nad Szefem"? Powiem tak, dla mnie Szef może konsultować swoje działania z kim tylko chce, ale z tego, co wiem, to najwyżej w grę wchodzą konsultacje. Nie słyszałem jeszcze o tym, aby ktoś "stał nad Szefem". Do gazet i "kartuzy.info" poszły informacje na temat m.in. linii nr 5. Ostatnio tego było sporo, więc nie wiem, co, gdzie dokładnie poszło. "Komunikat" dzisiaj trafił chyba do wszystkich, a tam powinny być zamieszczone wszystkie informacje... W skrócie: w pierwszej połowie grudnia złożyłem wniosek do Starostwa o zmianę rozkładów na linii nr 5. Chcieliśmy zrezygnować z kilku najmniej przychodowych kursów. Sprawy potoczyły się dość szybko, gdyż w ostatnim czasie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów odesłał nas z kwitkiem - toczyła się sprawa o to, że PKS-y (kilku przewoźników) zaniżają cenę biletów tam, gdzie jeździ Gryf, a na pozostałych liniach już nie stosują "taryfy promocyjnej" (oni to powinni nazwać: promocja gryfowska :evil: ). Skoro UOKiK uznał, że oni mogą tak robić, to my przestaliśmy mieć nadzieję, że niedochodowe linie zaczną przynosić dochód. Stąd decyzja o rezygnacji z kilku kursów. Do dnia 23. stycznia nie uzyskaliśmy zgody na zmianę rozkładów - tego dnia złożyłem w Starostwie pismo mówiące o tym, że zaprzestajemy obsługi linii nr 5. Jeszcze odnośnie artykułu: rozmawiałem z autorem, przedstawiłem fakty. Mogę tylko stwierdzić, że w niektórych przypadkach autor trafił na błędne informacje. Nie posądzam go jednak o celową próbę wprowadzania w błąd, lecz myślę, że informatorzy nie byli najlepsi. Informacji zawartych w artykule nie będę prostował, bo sądzę, że warto autorowi dać czas na zbadanie niektórych rzeczy i napisanie kolejnego artykułu Pozdrawiam, Japco
Dobrze pan Gołuński jest w GRYFIE to może załatwi nam autobus na derbowy mecz do Kościerzyny.
pogratulować sprytu i żyłki do interesu panu koteckiemu. myślę, że każdy chciałby, aby jego interes dobrze prosperował. przysłowie mowi każdy orze jak może. czy stare sztrucle autosany zatruwające kierowcow jadących za nimi czarną chmurą są lepsze, napewno nie. bezpieczniejsze też nie. pasażer wysiadający z takiego wozidła jest przyprawiony jakby sobie w żyły dał. nie bronie pana koteckiego, bo jest mi obą osobą, a jaki pks jest, gdyby nie konkurencja gryfu, czy innych firm przewozowych jak albatros, planetobus, to odczulibyśmy na sobie monopolistyczne zagrywki. chciałbym zaznaczyć, że nie oczekuję posady w gryfie.
Może kogoś zainteresuje artykuł z 2003 roku? Szosa etosa Ludzie prawicy czymkolwiek rządzą – krajem, powiatem czy wytwórnią obornika – udowadniają, że ich przeznaczeniem jest kury szczać prowadzać, jak mawiał ich idol Piłsudski. W województwie pomorskim rządzą od kilku lat solidaruchy z długim stażem. Weźmy choćby dwóch wicemarszałków. Jeden to Bogdan Borusewicz – legenda "Solidarności", były sekretarz stanu w MSWiA rządu Buzka. Drugi to Marek Biernacki – Buzkowy minister spraw wewnętrznych. Przedtem dobrze dawał komuchom w kość jako pełnomocnik likwidatora mienia po byłej PZPR, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Śmietanka, można powiedzieć. Od 2001 r., kiedy to dostali po dupie w wyborach, wzięli w swoje spracowane ręce organizowanie życia mieszkańcom województwa pomorskiego. Jak to robili, pokazuje przykład jednego naiwnego przedsiębiorcy. Marian Kotecki to przedsiębiorca władający firmą przewozową Gryf. Jego autobusy wożą ludzi w Gdyni i obsługują linie pasażerskie w okolicach Trójmiasta. Bilety są tańsze o 30 do 40 proc. od biletów miejscowego PKS, a wozy nowoczesne i przystosowane dla niepełnosprawnych kursują, w odróżnieniu od PKS-u, punktualnie. Toteż tam, gdzie pojawia się firma Koteckiego, PKS po jakimś czasie obniża ceny przejazdów. * * * Przyszedł jednak dzień, w którym Kotecki zapragnął rozszerzyć działalność i utworzyć linię Kartuzy–Gdańsk. Wystąpił więc z pismem do Urzędu Marszałkowskiego województwa pomorskiego. Chodzi bowiem w takich wypadkach o tzw. koordynację, czyli dostosowanie rozkładu jazdy nowego przewoźnika do już istniejących rozkładów np. PKS, żeby autobusy nie przegryzały sobie wzajemnie chłodnic pod wiatą przystanku w walce o pasażerów. Wtedy za infrastrukturę odpowiadał Borusewicz. Jego urzędniczka wydaliła z siebie pismo pełne pomyłek i błędów, w którym komunikowała Koteckiemu uprzejmie, że, owszem, może sobie uruchomić linie, ale nie takie, jakie chce, tylko takie, jakie mu każą, po czym zaproponowano przedłużenie jednego kursu w przeciwną stronę od Kartuz. Poinformowała, że pomysł taki powstał na wniosek Starostwa Powiatowego w Kartuzach. Starostwo odpowiedziało na piśmie, że to kłamstwo, bo nikt z nimi niczego nie konsultował. Oznacza to, że solidarnościowi urzędnicy chętnie uciekają się do łgarstw, żeby ludziom utrudnić życie. Kotecki, człek uparty, prowadził barwną korespondencję jeszcze przez rok 2002 otrzymując kolejne negatywne odpowiedzi. * * * Gdy Borusewicz w 2002 r. posunął się na stołeczku i zrobił miejsce Biernackiemu, który przejął jego kompetencje w sprawie m.in. zarządzania infrastrukturą województwa, natrętny biznesmen ponownie złożył swój wniosek. Na ten raz przyniósł: wiadro rekomendacji od organizacji osób niepełnosprawnych donoszących, iż Kotecki często transportuje inwalidów bezpłatnie (dotyczy to kilkuset osób na tej linii), skrzynkę pochwał od firm już współpracujących z Koteckim, kuferek pozytywnych opinii od firm profesjonalnie zajmujących się transportem (Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej, Pomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych, Instytut Ochrony Środowiska) oraz jeden papierek z Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni, gdzie wyliczono, że autobusy Koteckiego mają zdecydowanie mniej awarii niż PKS i że w ogóle jest w pytkę. No, pomyślał pewnie Kotecki, teraz nie ma żadnych powodów, dla których solidarnościowi urzędole mieliby chronić monopol państwo-wego PKS, a życie ludzi na trasie Kartuzy–Gdańsk czynić trudnym. Taki rympał jak słonia nos. * * * Samorządy gminne i powiatowe nie zgłaszają potrzeb przewozowych na wnioskowanej linii komunikacyjnej. Kłamstwo nr 1: dołączono ponad 2000 podpisów mieszkańców na dołączonych listach, trzy wnioski samorządowych władz gminnych o wprowadzenie takiej linii. Odmowę skoordynowania wszystkich kursów zawartych w przedstawionym rozkładzie jazdy uzasadnia przeprowadzona analiza potrzeb przewozowych oraz stopnia zaspokojenia tych potrzeb przez dotychczasowych przewoźników na proponowanej linii komunikacyjnej. Kłamstwo nr 2: co najmniej dwa pisma z oświadczeniem od władz gminnych, że nikt z nimi niczego nie konsultował. Obsługujący tę linię przewoźnicy od lat realizują w sposób zadowalający komunikację w dużej części na liniach, w godzinach i dniach o niewielkiej rentowności i niezbędnym jest zagwarantowanie tym przewoźnikom realizowanie komunikacji bardziej rentownej celem zbilansowania strat. Kłamstwo nr 3: dwie opinie o fatalnej jakości taboru i usług świadczonych przez PKS. Nie wspomnieliśmy jeszcze o dwóch listach: do Borusewicza i marszałka sejmiku o rozwiązanie problemu. Cichutko szemrze mocz, którymi oba pisma olano. * * * Nam to w zasadzie wisi, czy władze województwa pomorskiego chcą, żeby inwalidzi siedzieli w domach, a ludzie podróżowali w fatalnych warunkach. Kotecki poradzi sobie i bez nas, bo nieźle mu się powodzi. Lekko nas tylko trafia szlag, że w kolebce, przepraszamy za brzydkie słowo "Solidarności", jej ludzie dzień po dniu udowadniają, że narzędzie pod tytułem "władza" jest dla nich zbyt skomplikowane i nie powinni brać go do ręki. Nasze zdenerwowanie bierze się stąd, że dowód ten przeprowadzają na ludziach mających nieszczęście mieszkać tam, gdzie solidaruchy przeprowadzają swoje eksperymenty. W Kartuzach widziano już delegacje szczurów doświad-czalnych pragnących wręczyć mieszkańcom dyplom honorowego członkostwa ich organizacji. Autor : Maciej Wiśniowski
z tego co ja wiem to ani pan MGG ani pan Kotecki nic tu nie maja do gadania, tylko ludzie ktorzy siedza nad nimi wyrzej i analizuja zyski ktore przyniosi dana linia...ja rowniez mieszkam na terenie lini 5 ale dojezdzam pks i to ze likwiduja wszystkie kursy to moim zdaniem głupota, bo w godzinach porannych i po poludniu autobusy pks i gryfu sa przepelnione ze nia ma miejsc... :evil: wiec nie wiem co sie bedzie dzialo od 1 lutego jesli pks nie doda zadnego kursu wiecej.. :rolleyes:
Oj jednak myślę, że nie o to chodzi. Ja jako korzystająca z usług właśnie 5 linii nie jestem zadowolona z jej likwidacji(mimo, że wożę się pks-em). I nie byłabym znowuż skłonna uważać, że nie przynosi ona zysków. Z tej linii korzystali głównie uczniowie dojeżdżający do kartuz i wiem, że autobusy gryfu były prawie zawsze przepełnione. Teraz kiedy likwidują gryfa będzie problem bo pks i tak ma zawsze pełny autobus(niekiedy nawet braknie miejsc stojących). No chyba, że podstawią więcej autobusów. Ale jakoś czarno to widzę. No i oczywiście wzrost cen biletów. Szok. a co do sympatii (bądź nie-sympatii) do pana mgg - co ma piernik do wiatraka? Z punktu widzenia klienta, to ja np mam w nosie kto jest jakimś handlowcem w firmie, dla mnie liczy się to czy autobus jedzie czy nie. A to, że akurat on zasiada na owym fotelu, to już co innego. I tak go nie lubię :P
A co do tych cen za bilety to juz w zeszły roku Pan M.K zapowiadał podwyzki lub likwidacje lini wiec niewiem o co wam chodzi.c Oczywiscie nie jestem za podwyżkami ale jeżeli linia nie przynosi zysków tylko straty każdy z nas zlikwidowałby taką linie, bo cyba nikt z nas nie che dopłacac do interwsu? A moze sie myle. Może część z Was w takiej sytuacji dopłacałyby ale gdzie tu logika?? Poprostu Ci co nie lubiąlub nie przepadaja za Paniem M.G.G szukają sensacji i nastawiająinnych przeciwko niemu. Darujcie sobie, i myslcie a potem piszcie.
Cosik podejrzany mi sie wydaje ten pan Wacław Konkol, zarejestrowal sie 14 dni temu a tu juz 80% postow na temat gryfu. Albo to kolejny klon, albo osoba szukajaca niepotrzebnie afery. Daleko mi do obrony pana Koteckiego, ale w zwiazku z tym, ze nie zazdrosze mu tego ile zarobil (w odroznieniu od pana Wacława) napisalem pare sprawdzonych info. Co ma wspolnego dyrektor handlowy z cenami biletow i wycofywaniem kursow? Z tego co mi wiadomo to ma sie on zajmowac sprzedaza "wrakow" jak niektorzy mowia, ale z tym tez sie nie zgodze, bo autobusy sprowadzane z zachodu maja lepszy standard niz polowa tabory PKS, maja male przebiegi gdyz uzywane byly w wojsku a nie na regularnych liniach. A co do tego, ze autobusy kursowae gryfu nie maja gdzie byc sprawdzane, to kolejna bledna informacja - jest osobna baza dla autobusow liniowych, a osobna dla tych sprowadzanych i kazdy autobus ma robiony przeglad przed wyjazdem w trase.
Nie wiem troche to dla mnie dziwne, MGG i teraz jeszcze jedno G dochodzi od gryfu czyli teraz MGGG... To faktycznie możesz miec dobre informacje, zwracam honor.... Mój szwagier tez bedzie teraz miał problem z dojazdem....na tej samej trasie...
Lentilu potęga Gryfu jest strasznie dziwnie podejrzana. Koteckiemu jakoś poza wyjątkami się nikt nie postawił. Znam tą firmę przez brata który tam pracował. Wiem że kierowcy jeżdżą prawie po 300 godzin, a powinni chyba 170 na miesiąc. Jak zaczął handlować gratami z Wermachtu to pokazał pan Kotecki środkowy palec. Przez Gryf i szwagier z buta musi walić, bo w Smętowie jeździł PKS. Potem skosił go Gryf i się wycofał.. Jak czytam o zachodnim standarcie Gryfu to lekki uśmiech się zbiera. Kotecki w wała zrobił wszystkich. Pożyjemy zobaczymy. Z tego co wiem to gmina ma jakiś wpływ na kursy a czy na ceny to nie wiem. Jakby miała to chore. Przecież mamy wolny rynek i pani burmistrz nic do cen chyba. A Miecio się nadaje na dyrektora jak nikt inny. Przecież on nic nie potrafi. Pamiętajcie on miał zawód burmistrz
Może to i racja Wacku, nie mam dowodó ze tak nie jest. Dobrze by było zrobić jakiś najazd policji na kontrolę tych autobusów i uświadomić klientów o stanie tych autobusów... Uważam iż badanie techniczne aut czy autobósów przewożacych ludzi w celach zarobkowych powinny być przeprowadzne 2 razy w roku.... Ale powiedzcie mi co ma burmistrz Leham, czy Lehman do cen w prywatnym przedsiębiorstwie jak gryf??
Jasne ! pasażerowie dający z buta wykażą wyjątkowe zrozumienie decyzji pana dyrektora handlowego........ szczególnie gdy bedzie piz...... śniegiem i deszczem a młoda mama z wózkiem będzie się przebijać pod wiatr.......... Kolejny przypadek traktowania klientów przez monopoliste. Czy aby nie warto sie zastanowić w wszystkich tego rodzaju przypadkach nad umożliwieniem działań firmom konkurencyjnym....... Za rządów poprzedniego burmistrza sam zapis w działalności gospodarczej o telewizji kablowej ....... stawiał na baczność urzędasów próbujących absurdalnie dowodzić że ...... wymaga licencji...... Czy przypadkiem gryfuś ostatnio nie został zwolniony z jakiś podatków ???????
Pan Gołuński to najlepszy z dyrektorów. Pani Lehman to najlepsza z burmistrzów. A pan Kotecki jednak pokazuje klientom środkowy palec. Jego kanały zajmują autobusy na handel. Te co jadą w kurs nie mają nawet gdzie być zbadane, co jest niedopuszczalne Lentilu. Do tragedii krok malutki. Mówię o tym od godzin kilkunastu. Bym się mylił.
Czyżbyś teraz miał w jednej firmie trzy osoby, do których masz uraz? Od razu wiedziałem, że wizyta u specjalista jest konieczna. Obrażaniem ludzi niewiele już zdziałasz, bo każdy zainteresowany wie, kto z nas dwóch jest dziw...
Albo poprostu jako dobry czlowiek pomogl koledze w potrzebie (a nie jak pan Carlos) Sam w to nie wierze, ale milo tak pomarzyc ze swiat jest pelen dobrych ludzi :D
Wiadomo, że Pan Kotecki może sobie zatrudnić i nawet zrobić "prezydentem" swojego company kogokolwiek - byle był nie pozbawiony zdolności do czynności prawnych ;) ale zastanawiam się co kierowało szanownym Prezesem Koteckim, aby zrobić z licencjonowanego politologa - leśnika - dyrektora handlowego. Niestety obawiam się, że Kotecki nie zatrudnił osoby, bądź co bądź niekompetentnej (jakby się wydawało na pierwszy rzut oka - bo co ma politolog-leśnik do handlu) z przypadku - a kierował się jakimś planem/zamiarem. Pytanie jakim? Czy chce mieć dojście do urzędników, których szefem do niedawna był Gołuński - prawdę mówiąc - tylko to się wydaje racjonalne w działaniu Koteckiego. A przepraszam parafrazując Marcinkiewicza - może to, że Gołuński zarządzał wielkim podmiotem jakim była i jest gmina Kartuzy świadczy o tym że posiada i nabył zdolności menadżerskich - może być i tak ;) Houk