Reklama

Ważne sprawy zwykłych ludzi. Zebranie wiejskie w Glinczu

07/11/2007 12:51
Miejscowości Glincz i Babi Dół wspólnie tworzą sołectwo. Wiosną i jesienią sołtys Genowefa Zasada organizuje dla mieszkańców wiejskie zebrania. Podczas wczorajszego spotkania były prośby, żale, a nawet petycja. Albin Bychowski, burmistrz żukowskiej gminy słuchał, wyjaśniał i obiecywał pomoc.

Zdecydowanie dominowały pytania i wątpliwości mieszkańców Babiego Dołu. Co ich boli najbardziej? Kłopoty z wodą. Nie dosyć, że mają ją tylko nocą, to jeszcze sanepid zakwestionował jej jakość. Jeden z dyskutantów zarzucił nawet żukowskim władzom, że nie mają pojęcia, co się we wsi dzieje.

- Sprawę znamy i będziemy ją załatwiać – ripostował burmistrz. – Chociaż tak naprawdę, to gminie nic do tego, bo wodociąg jest własnością Nadleśnictwa Kolbudy, ale...

I to „ale” - jak się później okazało – było najważniejsze. Faktem jest, że stan techniczny wodociągu jest fatalny. Dlatego też żukowski samorząd zamierza we wsi wybudować nowy wodociąg (bez przyłączy). Natomiast nadleśnictwo opracuje dokumentację techniczną.

- Zabezpieczymy na ten cel pieniądze w przyszłorocznym budżecie i inwestycję tę będzie można realizować już w pierwszym półroczu 2008 roku – dopowiedział burmistrz Bychowski.

To niewątpliwie była dobra wiadomość dla mieszkańców Babiego Dołu. Co jeszcze spędza im sen z powiek? Ano chcieliby mieć w swojej wsi oświetlenie na przystanku PKS i na przejściu dla pieszych oraz wiatę na przystanku, na którym dzieci oczekują na autobus. Przydałoby się również nazwać ulicę, przy której stoją tamtejsze bloki. Domy co prawda mają numery, ale w praktyce wcale nie ułatwia to życia lokatorom.

Mieszkańcy Glincza natomiast walczą o wybudowanie tzw. garbów na ul. Lipowej.

- To nie jest takie proste, jakby się na pozór wydawało – stwierdził Marek Trepczyk, pracownik żukowskiego urzędu, a jednocześnie radny powiatowy. - Taka sprawa musi trafić do komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego, która działa przy starostwie powiatowym. Najczęściej nie ma zgody na garby, jeżeli jest to trasa, którą przemieszczają się szkolne gimbusy. A tak jest w wypadku ul. Lipowej. - Co nie oznacza, że nie należy spróbować – dodał radny.

„Najmłodszy” problem mieszkańców Glincza, to brak lewoskrętu z ul. Kościerskiej do ich wsi. Bardzo by się tam takie udogodnienie przydało. A tak niedawno Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad remontowała tę trasę. Dlaczego tego nie zrobiono – zastanawiali się uczestnicy zebrania. Czyżby o tym „zapomniano”? W tej sprawie mieszkańcy chcą wystosować petycję, która – jak sugerował burmistrz – ma dopomóc w interwencji u inwestora zmodernizowanej drogi nr 20. Może się uda, bo rozmowy z GDDKiA są wyjątkowo trudne.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości