W sobotę, 19 sierpnia w godzinach porannych rozpoczęliśmy, przy współudziale Policji, Straży Rybackiej i pracowników naszej firmy, rutynową akcję kontrolną, mającą na celu wyłapanie wszelkich nieprawidłowości jakie mają miejsce nad zarządzanymi przez nas jeziorami, szczególnie w zakresie kłusownictwa i bezprawnego połowu ryb.
Patrole złożone z policjantów, strażników rybackich i pracowników naszej firmy, rozpoczęły kontrole w różnych miejscach, na kilku jeziorach jednocześnie. Dwa zespoły dysponowały łodziami motorowymi (w Parku Kaszubskim tylko jednostki Policji i straży rybackiej mogą korzystać z takich jednostek) i mogły one kontrolować nie tylko wędkarzy na wodzie, ale również obserwować wszelkie przejawy kłusownictwa. Inne patrole dokonywały kontroli wzdłuż brzegów jezior.
Podczas sobotniej akcji skontrolowano ponad 20 wędkarzy, z których zaledwie dwóch nie posiadało wymaganych uprawnień. Jeden z kontrolowanych na widok patrolu porzucił sprzęt i ratował się ucieczką w las, która mu się nawet udała. Jestem przekonany, że do społeczności wędkarskiej takich ludzi jak ów uciekinier zaliczyć nie można.
Ogólnie akcję możemy uznać za udaną, choć wszyscy mieliśmy świadomość, że jeszcze potrzeba będzie wiele czasu i wielu kontroli, aby Polacy uświadomili sobie, że kłusownictwo, także to rybackie, to jednak wielkie przestępstwo. Cierpi na tym tak samo przyroda, jak i uczciwi ludzie, korzystający z dobrodziejstwa naszych jezior.
Smutnym widokiem, jaki zauważyliśmy podczas kontroli była kultura polskiego turysty, a raczej jej brak. Setki puszek, butelek, kilogramy papierów to widok naprawdę przerażający. Kaszubski Park Krajobrazowy to miejsce szczególne, chronione prawem. Jednak chyba tylko w teorii. Zauważyliśmy dziesiątki miejsc po wygasłych ogniskach w pobliżu lasów, jakieś dziwne rury pojawiające się niespodziewanie tuż przy samych jeziorach, z których wylewały się ciecze o wyglądzie i zapachu sugerującym tylko jedno pochodzenie. Były to zwyczajne ścieki z domków letniskowych.
Innym zjawiskiem jakie masowo występuję nad naszymi jeziorami to grodzenie dostępu do nich. Każdy, czy to wędkarz, czy też turysta ma prawem zagwarantowany swobodny dostęp do jeziora. Jak z tym respektowaniem prawa jest? Zapraszam nad nasze jeziora, gdyż tego się nie da opisać, ani nawet opowiedzieć…
Wszelkie sympozja i narady w zakresie ochrony Parku i naszych jezior będą przydatne dopiero wtedy, gdy zwalczymy te patologie, których świadkami byliśmy w sobotnie przedpołudnie.
Jan Czapiewski Prezes firmy „Radbur Sp. z o.o.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze