Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@Drab: dla Ob.Draba g podane na patyku przez Boską Myrę będzie lizakiem - co za wazelina :lol::lol::lol::lol:
@jasiffa: I tu masz rację:) w tym roku jarmark był jubileuszowy (ponoć XX) z tego co słyszałem żal po prostu mi tej imprezy.
Tak się właśnie zastanawiam jak to możliwe, że dwie "kaszubskie" imprezy odbywają się właściwie w tym samym czasie. W sobotę był wielki zjazd Kaszubów w Lęborku (wszystkim chcącym uczestniczyć w zjeździe zapewniono darmowy dojazd do Lęborka i powrót) a w Kartuzach zaczynał się Jarmark Kaszubski. O czym to świadczy? Ano moim zdaniem o tym, że ranga jarmarku w regionie już mniejsza być nie może, choć lata temu była to jedna z najbardziej oczekiwanych imprez w Kartuzach. Jakim cudem można zaprzepaścić taki potencjał? W końcu to była (bo niestety już nie jest) nie tylko promocja regionu i kaszubszczyzny, ale także doskonała okazja dla gminy do zarobku (stoiska, koncesje na alkohol). I zawsze były tłumy, ale też stoisk było multum i oferowano naprawdę ciekawe regionalne produkty. Od kilku lat stoisk jest niewiele, szczęście jak odwiedzający nie toną w błocie, a turyści, którzy chcą dotrzeć na tę imprezę krążą po mieście i pytają o drogę, bo nawet tymczasowych oznaczeń sposobu dotarcia z centrum na Wyspę nie ma. Tę imprezę skazuje się na niepowodzenie. Z roku na rok wystawców będzie coraz mniej (choćby na słynnym Dominiku bardziej im się opłaca być i to w cywilizowanych warunkach w centrum wielkiego miasta) i trudno będzie nadal nazywać to jarmarkiem. Szkoda, że widzi to wielu mieszkańców, a nie chcą dostrzec władze i organizatorzy rozrywki w "stolicy Kaszub" (takimi działaniami jednak Kartuzy oddają ten tytuł walkowerem).
Nie gadajcie , w niedzielę pagoda dopisała i ludzi było co niemiara. Cała „Wyspa Łabędzia” byłe zastawiona kramami , można było kupić piękne dzbany ukwiecone kwiatami wszystko ze sznurka zrobione. Szydełkiem wydziergane ozdoby, serwetki ... i dla dzieci było mnóstwo frajdy.
kaszubska stypa !!! to wszystko na co stać ML. jak przyjeżdzali górale to chociaż oscypka można było kupić. jedyna impreza w "stolicy kaszub". szkoda gadać
Kolejny rok jarmark jest w pogodzie błotnej, a w UG nic sobie z tego nie robią i ciągle w tym samym błocie to organizują. A na zdjęciach to ludzi takie tłumy, że nie załuję, że mnie tam nie było.
my mieszkamy blisko gaju.ale nawet nie chce mi sie tam w to błoto wchodzić.masakra zamiast bez końca przerabiać drogi mogli zainwestować pieniadze w jakieś alejki...nawet imprezy nie przyciągają tam wielkich tłumów ludzi:/
@Miroslava: Porażka to wiadomo:P kiedyś impreza miała swój poziom z którego spadła dzięki wymysłom ludzi z UG i CK. Po za tym jak to kiedyś mówili że park przerobili pod emerytów dlatego imprezę przeniesiono a gdzie są ci emerycii, zamiast nich to tylko menele i młodzież przesiaduje z piwem na szachownicach.
Normalnie wysiadam!!! "przyciąga tłumy" do Gaju?????? Chyba, że ktoś chce się przewrócić i zrobić sobie maseczkę błotną:lol: Jak w zeszłym roku tam zawitaliśmy to ani tłumów, a tym bardziej dużej ilości twórców ludowych nie było...istna porażka!!!:rolleyes:
Wolę jechać na hel:P
@kasiorek: Coś Ty? Od wejścia przy Kolegiacie do samej Wyspy będzie wyłożony czerwony dywan (dmuchany) :D
pogoda już robi swoje, kalosze i na imprezę :lol:
@Drab: dla Ob.Draba g podane na patyku przez Boską Myrę będzie lizakiem - co za wazelina :lol::lol::lol::lol:
@jasiffa: I tu masz rację:) w tym roku jarmark był jubileuszowy (ponoć XX) z tego co słyszałem żal po prostu mi tej imprezy.
Tak się właśnie zastanawiam jak to możliwe, że dwie "kaszubskie" imprezy odbywają się właściwie w tym samym czasie. W sobotę był wielki zjazd Kaszubów w Lęborku (wszystkim chcącym uczestniczyć w zjeździe zapewniono darmowy dojazd do Lęborka i powrót) a w Kartuzach zaczynał się Jarmark Kaszubski. O czym to świadczy? Ano moim zdaniem o tym, że ranga jarmarku w regionie już mniejsza być nie może, choć lata temu była to jedna z najbardziej oczekiwanych imprez w Kartuzach. Jakim cudem można zaprzepaścić taki potencjał? W końcu to była (bo niestety już nie jest) nie tylko promocja regionu i kaszubszczyzny, ale także doskonała okazja dla gminy do zarobku (stoiska, koncesje na alkohol). I zawsze były tłumy, ale też stoisk było multum i oferowano naprawdę ciekawe regionalne produkty. Od kilku lat stoisk jest niewiele, szczęście jak odwiedzający nie toną w błocie, a turyści, którzy chcą dotrzeć na tę imprezę krążą po mieście i pytają o drogę, bo nawet tymczasowych oznaczeń sposobu dotarcia z centrum na Wyspę nie ma. Tę imprezę skazuje się na niepowodzenie. Z roku na rok wystawców będzie coraz mniej (choćby na słynnym Dominiku bardziej im się opłaca być i to w cywilizowanych warunkach w centrum wielkiego miasta) i trudno będzie nadal nazywać to jarmarkiem. Szkoda, że widzi to wielu mieszkańców, a nie chcą dostrzec władze i organizatorzy rozrywki w "stolicy Kaszub" (takimi działaniami jednak Kartuzy oddają ten tytuł walkowerem).