Reklama

Kartuzy. Deklaracja śmieciowa - krok w stronę totalitaryzmu

Czy pod pretekstem wyliczenia podatku śmieciowego władze Kartuz bezprawnie inwigilują obywateli? W jakim celu są zbierane bardzo szczegółowe dane, które nie są wcale potrzebne do ustalenia opłaty za śmieci? Dlaczego grozi się odpowiedzialnością karną za pomyłki w wypełnieniu formularza? Czy władze gminy szykują cały szereg represji wymierzonych w mieszkańców gminy?

W ostatnim czasie do redakcji portalu Kartuzy.info zwróciło się kilkunastu czytelników, którzy wyrazili swoje zaniepokojenie deklaracją o wysokości opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Do końca kwietnia musi ją złożyć każdy właściciel nieruchomości znajdujących się w gminie Kartuzy.

Jak nas informują czytelnicy, władze Kartuz żądają wypełnienia deklaracji zawierającej cały szereg danych, które wcale nie są potrzebne do wyliczenia opłaty za śmieci. Chodzi w szczególności o tzw. wykaz osób stanowiących gospodarstwo domowe, będący załącznikiem do deklaracji. Należy w nim podać imiona i nazwiska, datę urodzenia oraz stopień pokrewieństwa wszystkich mieszkających razem osób. Ponadto urząd żąda dostarczenia rachunków za wodę oraz aktualnej umowy o wywóz śmieci. Chce znać także numery działek, numery ksiąg wieczystych i sądy w których są prowadzone, oraz formę władania nieruchomością. Także osoba, która składa deklarację musi podać bardzo szczegółowo swoje dane osobowe takie jak imiona rodziców, numery PESEL, NIP, REGON i numer telefonu.

Problem nie dotyczy tylko mieszkańców gminy. Przedsiębiorcy i instytucje muszą podać informację o ilości zatrudnionych pracowników, ilości dzieci uczących się w szkole lub przedszkolach, powierzchni handlowej lokali lub ilości miejsc konsumpcyjnych w lokalach gastronomicznych czy ilości łóżek w szpitalu.

Sama deklaracja jest bardziej skomplikowana niż deklaracje PIT i składa się z dziesięciu stron. Przy jej wypełnianiu nie można się pomylić, gdyż władze Kartuz grożą przeprowadzeniem postępowania karnego w przypadku podania nieprawdziwych danych.

Pomimo tego, że zbierany jest cały szereg danych osobowych, deklaracja nie zawiera informacji o dobrowolności podawania tych danych, ani o obowiązku ich podania. Nie zawiera też podstawy prawnej, która dopuszcza zbieranie tak szczegółowych informacji.

Nasi czytelnicy zgłaszają także zastrzeżenia do regulaminu utrzymania porządku w gminie Kartuzy. Wyznacza on normatywy, które określają minimalną produkcję śmieci w nieruchomościach niezamieszkanych. Nie ważne ile kto produkuje śmieci - musi płacić za tyle pojemników ile wychodzi z normatywu. Regulamin określa także, że zbieranie śmieci jest dopuszczalne w przeźroczystych workach oraz znormalizowanych pojemnikach. Nie wyjaśnia jednak, jaką normę (polską, europejską, czy jakąś inną) ma spełniać pojemnik. Z kolei sprzedawcy w sklepach z AGD pukali się w głowę, kiedy pytaliśmy o przeźroczyste worki na śmieci.

Postanowiliśmy przyjrzeć się pakietowi uchwał śmieciowych przyjętych przez radę miejską oraz podstawom prawnym ich wydania. Z lektury tzw. ustawy śmieciowej wynika, że gmina może zbierać tylko proste dane niezbędne do obliczenia wysokości opłaty np. kto jest właścicielem, ile gospodarstw domowych jest na danej nieruchomości i z ilu osób się składają, a w przypadku nieruchomości niezamieszkałych - jaka ilość pojemników będzie zapełnianych w ciągu miesiąca.

Po co więc gminie te wszystkie szczegółowe dane? W jakim celu są zbierane i do czego będą wykorzystane? Z pewnością nie są one potrzebne do wyliczenia opłaty za śmieci. Czy zostaną one wykorzystane do kontrolowania mieszkańców i ich represjonowania? Czy już wkrótce można się będzie spodziewać w każdym domu i każdym przedsiębiorstwie wizyty straży miejskiej? Czy władze będą sprawdzać prawdziwość oświadczeń i w razie stwierdzenia nieprawidłowości karać mandatami? Czy ustalanie niejasnych regulacji odnośnie pojemników ma ułatwić wygranie przetargu o wywóz śmieci określonym przedsiębiorstwom?

Żadna ustawa, zarówno o samorządzie gminnym, a tym bardziej śmieciowa nie uprawniają władz miasta do zbierania tak szczegółowych danych o obywatelach. Burmistrz nie ma także żadnych podstaw prawnych do tego, aby grozić obywatelom odpowiedzialnością karną za składanie niepełnych, czy błędnych oświadczeń.

Z kolei lekceważenie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, takie jak niedopełnienie obowiązków informacyjnych oraz brak zgłoszenia tworzonego rejestru do GIODO, rodzi uzasadnione obawy, że podane w deklaracji dane nie będą właściwie chronione i mogą bez naszej wiedzy zostać przekazane przedsiębiorstwom śmieciowym i osobom trzecim.

Przy takiej ilości wysokiej klasy prawników i specjalistów zatrudnionych przez burmistrza można by oczekiwać, że uchwały w tak ważnych sprawach będą pisane zgodnie z prawem. Niestety po raz kolejny władze Kartuz pokazują, że nie działają na podstawie przepisów prawa i w zgodzie z nimi. Warto choćby przypomnieć zarządzenie burmistrza w sprawie wyznaczenia opłat za informację publiczną, które zostało uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.

Do dzisiaj Mirosława Lehman nie zrozumiała, że może działać tylko w zakresie, w którym dopuszczają to przepisy. Czy marzy się jej wprowadzenie w Kartuzach ustroju totalitarnego, który umożliwiłby inwigilację, kontrolę i podporządkowanie sobie wszystkich bez wyjątku?

A czy Wy, nasi Czytelnicy, godzicie się na to, aby w Kartuzach zapanował śmieciowy totalitaryzm?

My, jako mieszkańcy Kartuz, uważamy że uchwały zaproponowane przez burmistrza i przyjęte bezrefleksyjnie przez radę są szkodliwe, łamią szereg ustaw i naruszają prawo obywateli do prywatności oraz prawo do ochrony danych osobowych. Kierujemy więc do Rady Miejskiej w Kartuzach wezwanie do usunięcia naruszenia prawa poprzez zmianę przyjętych uchwał. W razie braku reakcji poprosimy o to sąd administracyjny.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2013-04-17 09:35:59

    Sodomia i gomoria :P Moim zdaniem jest to oczywiste wyciąganie danych osobowych. Pytanie tylko w jakim celu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    geo_ekspert - niezalogowany 2013-04-17 07:14:33

    Nowy system gospodarki odpadami ma kilka nie wyjaśnionych spraw: 1) od 1 lipca br wszystkie odpady wytworzone w gminie, będą przez nią zagospodarowywane. Zatem mieszkańcy, którzy w dotychczasowych umowach z firmami wywożących odpady, mieli 3-miesięczny termin wypowiedzenia, muszą pamiętać, że umowa obowiązuje do czasu jej rozwiązania przez wypowiedzenie usług. Umowę z firmą wywozową należy rozwiązać, z zachowaniem określonego w umowie okresu wypowiedzenia tak, aby przestała obowiązywać 30 czerwca 2013r, czyli wypowiedzenie powinno nastąpić do końca marca. 2) Co będzie, jeśli gmina się nie wywiąże i nic nie zatrybi? Zresztą jak zawsze. Kto wywiezie nasze śmieci? Kto za to odpowie? 3) Zanim wypowie się starą umowę, czy nie powinno być, tak, że znamy wszystkie warunki stron nowej umowy, nie tylko opłaty i obciążenia. Mam prawo znać nie tylko swoje obowiązki ale też powinności gminy. Nie wiem, np. jakie kary są za nie wywiezienie w terminie? (wobec odpowiedzialności karnej za złe wypisanie formularza!) 4) Czy w świetle przygotowania takiego restrykcyjnego formularza, są to tylko opłaty za usługę wywozu śmieci, opisane w umowie z gminą, czy podatek śmieciowy, jak w tytule artykułu? Jeżeli to umowa, nie może być ona jednostronna. Jeżeli ja mam podać wszystkie dane, chciałbym np. znać wszystkie dane osób odpowiedzialnych za realizacje takiej umowy. Pesel i rozmiar buta Burmistrza, adres i wszystkie KW kierownika działu śmieci, jego dzieci, kierowcy śmieciarki, rozmiar stanika jego żony... po prostu wszystkich osób, które będą miały dostęp do moich danych. Oraz podpisaną klauzule o zachowaniu tajemnicy jako załącznik do umowy śmieciowej! Rozmiar stanika i obwód brzucha powinien być zawarty w formularzu, gdyż rzutuje to na ilość wytwarzanych śmieci bardziej niż znajomość jego Księgi Wieczystej... A poważnie, to nie widzę żadnych powodów aby jakiemuś Janko Walskiemu z gminy, który może w każdej chwili rzucić pracę podawać takie szczegóły w umowie. Jeżeli to podatek śmieciowy, czy można na poważnie wprowadzić coś takiego? Zamiast kontrolować kilka firm obsługujących wywóz śmieci, co wiązałoby się z zatrudnieniem jednego pracownika, banda utrzymanków podatkowych stworzyła kolejne dzieło życia, zgodnie z którym mamy następne dziesiątki tysięcy urzędników do utrzymania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kubabuba - niezalogowany 2013-04-16 15:34:50

    Tez mi się to nie podoba, dlatego ja postawilem tylko krzyzyk w okienku przy liczbie oosob zamieszkujacych, biala kartke w ktorej chcieli cala reszte( pesel, stopien pokrewienstwa...) Wyrzucilem do kosza :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości