Reklama

Kartuzy. Chmieleńska nieprzejezdna, bo... burmistrz zmieniła zdanie?

Choć Nadleśnictwo Kartuzy zgodziło się na wszystkie warunki postawione przez magistrat ws. przedłużenia ul. Chmieleńskiej, a wzór gotowej do podpisania umowy trafił na biurko burmistrza jeszcze we wrześniu, tzw. "mała obwodnica" miasta w dalszym ciągu jest nieprzejezdna. Powód? Gmina zmieniła zdanie i nie chce już przejmować drogi na własność.

O kilkusetmetrowym odcinku drogi leśnej, łączącej ul. Chmieleńską oraz Zamkową pisaliśmy już wielokrotnie. Stan drogi sprawił, że przed rokiem Nadleśnictwo Kartuzy zdecydowało się ją zamknąć dla ruchu. Początkowo zakaz obowiązywać miał do wiosny, ale znaki B1 nie zniknęły do tej pory.

W międzyczasie o zaangażowanie gminy w rozwiązanie komunikacyjnego problemu kilkukrotnie występowali radni. Za sprawą Henryki Antczak Rada Miasta przyjęła nawet uchwałę zobowiązującą burmistrza do przejęcia drogi od Nadleśnictwa. Uchwała została co prawda krótko potem unieważniona przez wojewodę, ale i tak doszło do rozmów pomiędzy burmistrzem, a kierownictwem nadleśnictwa. Rozmowy okazały się na tyle owocne, że już we wrześniu ogłoszono sukces i porozumienie, na mocy którego droga znów miała zostać otwarta dla ruchu samochodowego.

Pojawił się nawet konkretny termin - 10 października. Jak nie trudno zauważyć, od tego momentu minął już przeszło miesiąc, a "mała obwodnica" jak była zamknięta, tak pozostaje nadal. Pytana o tę kwestię Mirosława Lehman tłumaczy opóźnienie cały czas w ten sam sposób - "Do uzgodnienia pozostał nam już tylko jeden punkt umowy. Proszę uzbroić się w cierpliwość".

Okazuje się, że w rzeczywistości sprawa ma się nieco inaczej, niż przedstawiają to władze miasta. Negocjacje dobiegły bowiem końca już dawno temu, a do otwarcia drogi brakuje właściwie "wyłącznie" podpisu burmistrza. Ta nie zamierza jednak tego zrobić, ponieważ jak sugeruje Elżbieta Gostkowska... wycofała się z wcześniejszych ustaleń.

- Chodzi o punkt, w którym gmina zobowiązuje się do rozpoczęcia procedury przejęcia tego gruntu na własność w ciągu pięciu lat. Umowę przesłaliśmy do urzędu dwa miesiące temu, ale burmistrz do tej pory jej nie podpisała. Przyznam, że nie rozumiem tego, bo właśnie ten punkt był kluczowym elementem umowy i warunkiem pod jakim dzierżawa miała zostać udzielona. Dotychczasowe postępowanie w tej sprawie wskazuje na to, że gmina nie zamierza dotrzymać wcześniejszych ustaleń - nie kryje zaskoczenia przedłużającym się rozwiązaniem sprawy Elżbieta Gostkowska, kierująca Nadleśnictwem Kartuzy.

Znamienny dla tej sytuacji jest fakt, że przejęcie przedmiotowego gruntu przez gminę Kartuzy było punktem wyjścia do rozpoczęcia wszelkich rozmów. Nadleśnictwo godziło się na kilkuletnią dzierżawę drogi pod warunkiem, że samorząd ustanowi na niej w niedalekiej przeszłości drogę publiczną. Aby tak się stało, poszło też na liczne ustępstwa. Początkowo zakładano, że przejęcie ma nastąpić w ciągu dwóch lat, ale właśnie na prośbę burmistrza okres ten przedłużono do pięciu lat. Burmistrz domagała się również, aby ze względu na zamkniecie drogi w okresie zimy, obniżyć wysokość dzierżawy. Nadleśnictwo przystało także na ten warunek.

Ostatecznie koszty jakie miała ponieść z tego tytułu gmina sięgnęły śmiesznie niskiej kwoty 2.600 zł za cały rok! Mimo to, porozumienia w dalszym ciągu nie ma.

Do kluczowego i ostatecznego spotkania w tej sprawie miało dojść w ubiegłym tygodniu, ale jak mówi Elżbieta Gostkowska, mimo złożonych zapewnień ze strony burmistrza, do tej pory się nie odbyło.

Kiedy i czy w ogóle jeszcze spotkanie takie może mieć miejsce, nie wiadomo. Burmistrz apeluje o cierpliwość, ale czas nie ma tu żadnego znaczenia. Wszystkie warunki transakcji są jasne i zostały wstępnie zaakceptowane przez gminę, nadleśnictwo i dyrekcję lasów państwowych przed dwoma miesiącami. Jeśli więc gmina nie zdecyduje się jednak przejąć drogi, temat dzierżawy drogi upadnie.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    masa 74 - niezalogowany 2013-11-24 22:11:46

    @kaszubista: ona rządzi z Elwozem a nie z radnymi tak jak ze śmieciami wszędzie obniżają tylko nie u nas i dlatego nie sa potrzebni moderowane

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2013-11-23 23:56:12

    Dlaczegoś biedny? boś głupi , dlaczegoś głupi? boś biedny. Czy w wypadku Mireczki nie występują oba uwarunkowania??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-11-19 10:43:07

    A co na to radni..? pochowali głowy w piasek i udaja głupa.!? Przecież to chyba rada/radni uchwala i nakazuje co ma być wykonane i zrobione... Jeśli burmistrz rządzi jednoosobowo to po co radni..?! zwolnić ich i rozpędzić towarzystwo...a ile będzie oszczędności...!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości