Reklama

Wielkanoc. Smakowitości na stole i… tęgie lanie

Kościelne dzwony obwieszczające mszę rezurekcyjną, oznaczają, że skończył się Wielki Post. Po nabożeństwie większość z nas zasiądzie przy świątecznym stole, przy którym podzielimy się święconym jajkiem. A w drugi dzień świąt Wielkiej Nocy czeka nas - w zależności od tradycji - tęgie lanie wodą lub jałowcem.

Tę tradycję kultywują również panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Łapinie. Dla nich przedsmakiem świąt są od lat organizowane uroczyste spotkania przed Wielkanocą we własnej wiejskiej świetlicy. Przychodzą odświętnie ubrane, przynoszą przygotowane przez siebie smakowite dania. Zawsze znajdują czas, aby porozmawiać, powspominać, a przede wszystkim uciec chociaż na chwilę od codziennego zgiełku i nadmiernego pospiechu.

Janina Młyńska od urodzenia mieszka w Łapinie. - Od zawsze jestem Kaszubką, ale w moich żyłach płynie krew krakowska, skąd pochodzą moi rodzice - mówi. - Ojca nie pamiętam, ale mama nie przeniosła na Kaszuby żadnych wielkanocnych tradycji ze swoich stron. Nie było więc szukania gniazdek i zajączka. Natomiast dbano o stół wielkanocny, na którym zawsze były jajka, babka i szynka.

Pani Janina jest mamą ośmiorga dzieci i one otrzymywały już zajączka. Wnukom jednak nie robi prezentów "gniazdkowych", bo… ma ich bardzo dużo . Doczekała już 19 wnuków. Jak do tej pory.

Część naszej rozmowy toczy się wokół świątecznego stołu. Dosłownie i w przenośni. Każda z pań wymienia co przygotuje na tegoroczne święta.

- Na świątecznym stole znajdą się przeróżne smakowitości - opowiada Małgorzata Bogacz. - Zawsze zaczynamy od pałaszowania tego, co jest w koszyku ze święconką. Do tego dochodzi jeszcze żurek, jajka w majonezie, sałatka warzywna, śledzie w zalewie octowej i szynki. Nie ma natomiast na stole tradycyjnego mazurka, bo domownicy za nim nie przepadają.

Wiesława Nowakiewicz dorzuca do tego jeszcze białą kiełbasę z chrzanem i buraczkami, a Annie Bogacz pierwszy dzień świąt kojarzy się oczywiście z jajecznicą, a biała kiełbasa serwowana jest dopiero w drugie święto. Według niej to już niemal obowiązek.

- Przede wszystkim dzielimy się święconym jajkiem - dodaje Teresa Bork - W moim domu również pojawia się jajecznica na szynce i masełku ze szczypiorkiem, na obiad jest żurek, ale musi być też koniecznie bigos.

Gabriela Fryauf, członkini KGW i sołtys wsi jednocześnie, wymienia różnice pomiędzy tym co mają jej koleżanki, a panującą tradycją w jej domu.

- Na śniadanie nie dajemy żurku - oznajmia, ale jest w naszym obiadowym menu. - Praktycznie jak rano się zastawi stół święconką i smacznymi wędzonymi szyneczkami własnej roboty, do tego pieczyste, to potrawy zostają na stole do konsumpcji aż do popołudnia, bo nie ma w tym dniu typowego obiadu. Tak było u mojej babci, tak samo ja robię. "Klasycznymi" obiadowymi posiłkami delektujemy się dopiero w drugie święto.

Elżbieta Sakowiec, przewodnicząca łapińskiego KGW przyznaje, że dopiero jej córka zaczęła piec mazurki i to ona wprowadziła w ich domu tę tradycję. Do tej pory zawsze były babki piaskowe, sernik, makowiec. Nowością jest także żurek podawany w chlebie.

Po świątecznym jadłospisie przyszedł czas na opowieści o szukaniu zajączka, o lanym poniedziałku i związanymi z tę tradycją wspomnieniami.

- Z czasów, kiedy byłam jeszcze podlotkiem, najbardziej zapamiętałam wielkanocne poniedziałki - wyznaje Halina Skierka. - Tradycja dygowania sprawiała, że już wieczorem obowiązkowo zamykałyśmy drzwi na klucz, aby nad ranem nikt się do nas nie wkradł. Dokładnie zawijałyśmy się w pierzyny. Ale cóż z tego. Rodzicom zawsze udawało się jakoś dostać do pokoju, no i wtedy jałowiec szedł w ruch. - U nas się mówi, że jak ktoś nie dostanie jałowcem, to pchły go zjedzą - dodała.

Przy szukaniu gniazdek zdarzają się bardzo oryginalne niespodzianki, o czym przekonała się Teresa Bork. Zdarzyło się jej dzieciom, że szukając zajączka, znalazły kolorowe słodkie jajeczka z sublokatorkami. Do cukierków dobrały się… mrówki. Było przy tym i trochę krzyku, i trochę śmiechu.

- W ubiegłym roku córka Julia przygotowała sobie gniazdko, do którego włożyła marchewkę z podziękowaniem dla zajączka - wspomina Anna Bogacz. - Okazało się, że najprawdziwszy szarak, kicając spokojnie w pobliskich krzakach, skonsumował pozostawiony dla niego smakołyk.

Dziewczynka było nieco przerażona tym, co zobaczyła. Pomyślała też, że nie dostanie już niczego, skoro zajączek wziął już swój prezent i odszedł. Na szczęście, ku uciesze dziewczynki, słodkości znalazło się dostatecznie dużo.

Na Kaszuby przed laty wkradł się zwyczaj lanego poniedziałku, co na własnej skórze co roku mocno odczuwa Zofia Zarach.

- Mamy takiego sąsiada, który nie zostawia na nas suchej nitki - wyznaje pani Zofia. - Po takim tęgim laniu, trzeba się nieźle napracować, aby doprowadzić podłogę do stanu sprzed jego wizyty. Na dygowanie jałowcem też jestem przygotowana. Po prostu wcześnie rano zakładam… gumiaki. Nie inaczej będzie i w tym roku.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bożna57 - niezalogowany 2011-04-22 14:51:16

    Oto co wymyśliłam jak wyglądają nasze Święta Bazie już rozkwitają O Świętach przypominają, Zajączek słupka staje Bo też mu się wydaje Że słyszy kur gdakanie Gdzie w stodole na sianie Wielkie jaja znoszą Na Wielkanoc proszą, Ludzie jaja malują Farby nie żałują, By pięknie wyglądały Dzieciom się podobały, W koszyczku je układają Obok chleba, soli, baranka By nazajutrz z samego ranka, do kościoła Śięconkę zanieść, Aby później można się najeść Szynek, makowćow, bab wielkich, Gdy ten dzień nastanie Pana Zmartwychwstanie, I już nadszedł dzień, już Święta Rodzina od rana uśmiechnięta Do kościoła idzie zgodnym krokiem Aby potem zasiąść przy stole Gdy skończone już sprzątanie, Na Wielkanocne Śniadanie Jaja na stole królują Dumnie się prezentują Obok szynek, mięs pieczonych Boczków, ziemniaków prażonych, Teraz ciasta, makowce, mazurski, I wnet przyszła na kawę pora I tak już do samego wieczora, Kiedy rano boli głowa Uczta się zaczyna od nowa, Lecz nim znów zasiądzniemy za stoły Trzeba zwyczaj podtrzymać wesoły Wodą polać się wiadrami na Kaszubach gałązkami Łydki wymuskać śmiało, Żeby dobrze się pamiętało Że już Święta mijają A ludzie się nadal kochają. I takich uroczych Świąt wszystkim życzę:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2011-04-22 10:04:51

    Rezurekszyn!!! :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości