Deskę surfingową, farby, monitory do komputera, opony i wiele innych śmieci zebrano z brzegu, koryta i dna rzeki Radunia. W sobotę po rocznej koronawirusowej przerwie wędkarze, strażacy-ochotnicy i mieszkańcy przeprowadzili akcję sprzątania potoku. Po raz pierwszy uczestnicy tej inicjatywy przyznają, że w porównaniu z poprzednimi akcjami śmieci ubyło.
Inicjatywa sprzątania rzeki Raduni wypłynęła od wędkarzy. To oni przed kilkoma laty po raz pierwszy zabrali się za sprzątanie kaszubskiego potoku. Co roku w akcji uczestniczy Społeczna Straż Rybacka, koło wędkarskie i klub wędkarski, a od kilku lat także grupa młodzieży pod opieką sołtysa, oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrzycach. Po raz pierwszy w tym roku w akcję zaangażowali się również strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Goręczynie oraz kajakarze.
W sumie za uprzątnięcie rzeki na odcinku od jeziora Trzebno do rezerwatu Jaru Raduni, zabrało się ponad 30 osób. Po ponad trzech godzinach pracy i przejściu około 19 kilometrów wzdłuż potoku na swoim koncie mieli niemal kontener śmieci. Co istotne, ochotnicy rokrocznie sprzątają ten sam odcinek rzeki. Co roku też zadziwia ich to, że znajdują podobną ilość śmieci. Zdumiewa też to, co ludzie potrafią wyrzucać do lasów i rzek.
- Akcja sprzątania przebiegła bardzo sprawnie. Posprzątaliśmy rzekę od Goręczyna aż po rezerwat Jaru Raduni. W ubiegłym roku ze względu na pandemię nie udało się zorganizować tej akcji, w a tym roku był to już ostatni dzwonek. Pierwszy raz muszę przyznać, że śmieci jest mniej. To napawa optymizmem, ale tak naprawdę tych śmieci nie powinno być w ogóle. Podczas dzisiejszej akcji znaleziono między innymi farby do malowania, cekol, deskę surfingowa, monitory do komputera. opony. Można więc znaleźć wiele ciekawych rzeczy - przyznaje Komendant Powiatowy Społecznej Straży Rybackiej, Wojciech Gillmeister.
- Za udział w akcji dziękuję strażakom, w tym roku aż z dwóch jednostek. Poza OSP Ostrzyce, które jest z nami już od wielu lat, w tym roku wsparli nas również strażacy z OSP Goręczyno. Podziękowania należą się także naszym włodarzom: burmistrzowi Kartuz Mieczysławowi Grzegorzowi Gołuńskiemu oraz wójtowi gminy Somonino Marianowi Kowalewskiemu, którzy wspierają nasze działania - dodaje.
Akcję sprzątania rzeki Raduni tradycyjnie wsparły Lokalna Grupa Rybacka oraz samorządy gmin Kartuzy i Somonino.
- Każda inicjatywa jest godna zauważenia i należy tylko dziękować, że są ludzie, którzy chcą posprzątać za kogoś, bo to naprawdę boli, że sprzątamy za kogoś. Ci, którzy tu sprzątają, widzą ile śmieci trafia do lasu czy rzeki. Cieszy to, że tych śmieci jest mniej, być może spowodowało to uruchomienie dodatkowych PSZOKów, do których trafia więcej śmieci. Ważną rolę w tym zakresie odgrywają też media, które pokazują, że dbamy przecież o swoje środowisko, które mamy zostawić naszym dzieciom, wnukom. Dlatego musimy dbać o tę spuściznę dla przyszłych pokoleń - mówi burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.
- Jest to bardzo potrzebna inicjatywa. Chociaż wolałbym, aby takie inicjatywy nie były potrzebne, bo nie byłoby czego sprzątać. Dziwię się ludziom, którzy zaśmiecają piękne kaszubskie tereny, zwłaszcza rzekę Radunię. Zastanawiam się, czy ludzie nie przyzwyczajają się do tego, że mogą śmiecić, bo ktoś posprząta za nich, Mam jednak nadzieję, że tak nie jest i tych śmieci będzie coraz mniej - dodaje wójt gminy Somonino Marian Kowalewski.
Po ciężkiej pracy był i czas na odpoczynek. Na zakończenie wszyscy zasiedli przy wspólnym ognisku.
zdjęcia: własne i OSP Goręczyno
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakim frajerem trzeba być żeby sprzątać po kimś syf. Państwo ściąga z nas potężny haracz za śmieci a są jeszcze frajerzy, którzy sprzątają po kimś. Może najpierw goowna po kundlach posprzątajcie w parkach .
Sprzątamy po ludziach z twoim mechanizmem rozumowania ty debilu ograniczony intelektualnie!!!
Ja debilu nie zaśmiecam lasów, nie będę sprzątał jak ty frajerze po kimś bo to jest obowiązek biurw na które płacę haracz za śmieci. Jak jesteś debil to możesz codziennie psie goowna sprzątać w parkach. Nara, upośledzony kretynie.
Przecież sam łowisz na naszej rzece,nawet nakręciłeś jakiś filmik,i chyba sam powinieneś wiedzieć,że lepiej się łowi na naturalnej rzece niż w śmieciach...nie wiem w ogóle skąd to rozumowanie.Poznałem Cię po stylu pisania,parę lat temu też skrytykowałeś.
Jakim cepem trzeba być aby krytykować kogoś kto swój wolny czas poświeca po to aby było czysto ,zawsze znajdzie sie ktoś ograniczony kto smieci się pozbywa w ten sposób. Jeżeli inni nabrudzą to znaczy że wszyscy będą się tażac w śmieciach i czekać na co ? ,a podatki są wszędzie jak nie pasuje to do Afryki tam nie ma podatków i nic nie ma ale są śmieci i do puki ludzie się nie nałuczą trzeba będzie sprzątać.
Sprzątaj sprzątaj frajerze. A ty tażasz się w śmieciach ? Może tarzasz się, tłuku po zawodówce.
Na poboczu drogi w stronę cmentarza leżała pozostałość po lodówce. Jechałem busem postanowiłem ją załadować i zawieść do Kartuskiego PSZOK. Na miejscu dowiedziałem się że lodówka jest nie kompletna i jej nie przyjmą.Mam ją odwieźć do Somonina i zapłacić za utylizację. I w ten oto sposób chciałem posprzątać,a zostałem z wrakiem lodówki. Po co te PSZOKI ?
w kwestii ekologii, raczej pseudo-ekologii, albo pato-ekologii oraz w kwestii szczepień i zdrowia robią was za przysłowiowych głupków, za tym wszystkim stoi wielka kasa, ale dla nielicznych na stołkach i dotacjach.
Tu Stefek muszę zgodzić się z tobą. Frajerów do sprzątania nie brakuje.
Ciekawe jak sprzątali bo między wiaduktem a mostem nad Radunią w Somoninie, zalega góra trzciny na wodzie z butelkami/puszkami i zdechłym łabędziem do kompletu
Najważniejsze że w necie o nich napisali, nieważne jak sprzątali.
Niestety takie czasy pokazać się w necie przybić piąteczkę ważne by było o nich słychać, jak ktoś chce to mogę wrzucić zdjęcia jaki syf jest na raduni mimo "sprzątania"
A gdzie przedstawiciele firmy kajakarskich to ich klienci śmiecą
Niestety ci co wypożyczają kajaki mają chyba to gdzieś, a kajakarze często wywalają puszki/butelki po drodze
Jakim frajerem trzeba być żeby sprzątać po kimś syf. Państwo ściąga z nas potężny haracz za śmieci a są jeszcze frajerzy, którzy sprzątają po kimś. Może najpierw goowna po kundlach posprzątajcie w parkach .
Sprzątamy po ludziach z twoim mechanizmem rozumowania ty debilu ograniczony intelektualnie!!!
Ja debilu nie zaśmiecam lasów, nie będę sprzątał jak ty frajerze po kimś bo to jest obowiązek biurw na które płacę haracz za śmieci. Jak jesteś debil to możesz codziennie psie goowna sprzątać w parkach. Nara, upośledzony kretynie.