Nie mają w tym roku szczęścia do pogody organizatorzy Festiwalu Przyjemności Muzycznych. W pierwszym dniu imprezy w Ostrzycach niemiłosiernie wiało, momentami zaskakując publiczność przelotnymi opadami deszczu. Mimo to chętnych do muzycznej uczty nie zabrakło, a wykonawcy spisali się rewelacyjnie.
W rolę konferasjera tegorocznej imprezy wcieliła się inna wielka polska wokalistka, a zarazem gwiazda zeszłorocznej edycji - Krystyna Stańko. Niestety aura nie rozpieszczała ani publiczności, ani tym bardziej wykonawców. Silny wiatr utrudniał występy, a deszcz, który przeszedł nad Ostrzycami sprawił, że jeden z muzyków Krzysztofa Kiljańskiego musiał przedwcześnie zejść ze sceny.
Zaczęło się jednak od energetycznego koncertu trójmiejskiej grupy Moongang, prezentującej ciekawą mieszankę kilku muzycznych gatunków, od rocka, poprzez soul, bleus i jazz, aż po funky. W międzyczasie nad Jeziorem Ostrzyckim zdążyło się ściemnić, a widownia zapełnić niemal w całości. Wielu ludzi przygotowało się na trudniejsze warunki atmosferyczne, przynosząc ze sobą parasole, koce i nieprzemakalne kurtki.
Po krótkiej przerwie na scenie pojawił się Krzysztof Kiljański z zespołem. Wokalista pominął jednak piosenki, z których najbardziej jest znany, m.in. "Prócz Ciebie nic" w duecie z Kayah i uraczył przybyłych repertuarem Franka Sinatry.
Na sam finał została Edyta Geppert, która jeszcze zanim zaczęła śpiewać, uprzedziła, że nie życzy sobie aby wykonywać w czasie koncertu jakiekolwiek zdjęcia, nagrywać materiał video, bądź w którykolwiek sposób rejestrować dźwięk, ostrzegając przy tym przed konsekwecjami prawnymi nie uszanowania tych zakazów. Sam koncert musiał się jednak podobać, czego potwierdzeniem mogły być gromkie brawa po każdym utworze.
W sobotę wieczorem ciąg dalszy festiwalu, a w programie m.in. występy Renaty Przemyk oraz Grzegorza Turnaua.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze