Reklama

Wieżyca na fali. Wicelider rozbity w Stężycy 3:0

Po ubiegłotygodniowym, pierwszym ligowym zwycięstwie w Warszawie, siatkarki Wieżycy 2011 Stężyca najwyraźniej weszły na właściwe tory, w sobotę odprawiając z kwitkiem wicelidera z Torunia w trzech setach. Emocji jednak nie brakowało, szczególnie w drugiej partii.

Faworytem sobotniego spotkania był zespół Budowlanych, który w trzech pierwszych spotkaniach odniósł trzy zwycięstwa i na Kaszuby przyjechał jako wicelider. Zawodniczki ze Stężycy tymczasem podejmowały rywalki jako ekipa z jedną wygraną i dwiema porażkami na koncie.

Już w pierwszym secie gospodynie pokazały, że dotychczasowy bilans rywalek nie robi na nich większego wrażenia i walczą o zwycięstwo. Do stanu 16:14 gra była dość wyrównana i żaden z teamów nie był w stanie odskoczyć przeciwniczkom. Wtedy to jednak aż siedem kolejnych akcji zakończyło się punktem dla Wieżycy, a wyniku 23:14 nie sposób już było roztrwonić. Ostatecznie pierwszy set Stężyca zwycięża 25:15 i obejmuje prowadzenie.

Druga partia zaczęła się fatalnie, bo Budowlani wyszli na prowadzenie 5:0. Po krótkim przebudzeniu podopiecznych Grzegorza Wróbla to rywalki znów zanotowały kilkupunktową serię i było 12:5. Niesiona dopingiem publiczności Wieżyca nie poddawała się jednak i stopniowo zaczęła odrabiać straty. Gdy udało się podejść torunianki na 16:13 wydawało się, że wynik jest wciąż otwarty, ale potem niestety znów lepszy fragment gry mieli goście. Wynik 23:17 sprawiał, że mało kto w hali w Stężycy wierzył, że seta tego da się jeszcze uratować. A jednak! Budowlani stanęli, a Wieżycy zaczęło wychodzić wszystko. Po kilku punktach blokiem, coraz bardziej poddenerwowane rywalki zaczęły atakować w aut i choć trudno w to uwierzyć, różnicę nie tylko udało się zniwelować, ale i wygrać całą partię 26:24!

Wygrana w tak dramatycznych okolicznościach sprawiła, że miejscowe nabrały jeszcze większej pewności siebie, a wiceliderki I ligi były zupełnie bezradne. W ostatnim secie zespół z Torunia nie był już w stanie wyjść na prowadzenie nawet przez chwilę. Wypracowaną na początku partii przewagę udało się utrzymać aż do końca, choć i tym razem bohaterki sobotniego widowiska zadbały o atrakcje. Piłkę meczową Wieżyca miała bowiem przy stanie 24:16. Publiczność wstała z miejsc, oczekując na ostatnią akcję meczu, ale torunianki zdołały wybronić aż pięć meczboli. Dopiero powrót na parkiet kapitana Ewy Kasprów i jej czujność na siatce sprawiły, że udało się zdobyć upragniony, finałowy punkt.

Wieżyca zwyciężyła w pełni zasłużenie 3:0 (25:15, 26:24, 25:21), sprawiając nie lada niespodziankę. Komplet punktów przyczynił się też do kolejnego awansu kaszubskich siatkarek w tabeli. Tym razem na miejsce szóste.

Wieżyca 2011 Stężyca - Budowlani Toruń 3:0 (25:15, 26:24, 25:21)

Wieżyca: Ryznar, Kasprów, Hohn, Wójcik, Theis, Wilczyńska, libero-Jagodzińska oraz Łysiak, Jasińska, Lenz, Kurdziuk i Reszka

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    twardy - niezalogowany 2012-10-21 20:10:00

    Naprawdę miło czytać takie wiadomości a tym bardziej wygrać z zespołem ,który był na drugim miejscu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości