Bez punktu, a nawet wygranego seta wróciły do Stężycy z ostatniego meczu ligowego siatkarki Wieżycy. W sobotę podopieczne Grzegorza Wróbla zmierzyły się w Krakowie z miejscowym Eliteskiem AZS UEK, ulegając w krótkich trzech partiach 3:0 (25:15, 25:20, 25:18).
Zdecydowanym faworytem spotkania były gospodynie, co udało im się potwierdzić także na parkiecie. Już w pierwszej partii miejscowe szybko przejęły inicjatywę i odskoczyły rywalkom z Kaszub na 2:8. Choć w kolejnych minutach gra nieco bardziej się już wyrównała, losy tego seta były przesądzone i to krakowianki zwyciężyły go do 15.
Niestety zespół ze Stężycy nie wyciągnął wniosków i sytuacja powtórzyła się także w kolejnej partii, którą zaczynamy słabo i po kilku akcjach przegrywamy 2:6. Ambicją i wolą walki tym razem udaje się odrobić część strat i podejść przeciwniczki na dwa punkty, a tuż przed decydującymi akcjami doprowadzić nawet do remisu 20:20. Niestety chwilę potem znów coś się w naszej grze zacina, serią tracimy pięć kolejnych punktów i przegrywamy także tego seta.
Trzecia i ostatnia partia zaczęła się wyjątkowo od naszego prowadzenia 3:1, a równorzędna walka utrzymuje się do stanu 10:10. Potem zespół z Krakowa w jednym ustawieniu zdobywa aż 9 (!) kolejnych punktów, w czym największa zasługa zagrywek Sandry Cabańskiej. Po takim ciosie Wieżyca już się nie podnosi. Przegrywamy 25:18 i cały mecz 3:0. Mimo to, siatkarki ze Stężycy utrzymały się na ósmym miejscu w tabeli, choć czołowych siedem ekip coraz wyraźniej zaczyna odstawać od reszty stawki.
Komentarze