Siatkarki Wieżycy Stężyca po dwóch kolejnych zwycięstwach w I lidze, tym razem musiały uznać wyższość rywalek, przegrywając w Krakowie z miejscową Wisłą 3:1 (21:25, 25:17, 25:20, 25:23). Ekipa z Kaszub z 7 punktami na koncie jest w tabeli siódma.
Potyczka w Krakowie była piątym ligowym meczem siatkarek ze Stężycy w tym sezonie. Oba zespoły miały przed tym spotkaniem po dwa zwycięstwa i tyle samo porażek, przy czym jedną po tie-breaku. Zwycięzca miał więc okazję zniwelować dystans do ścisłej czołówki rozgrywek.
Większość pierwszego seta stanowiło wzajemne "badanie się" i testowanie aktualnej formy rywalek. Dopiero w decydujących fragmentach partii Wiezycy udało się odskoczyć na kilka punktów. Najpierw na 16:14, potem 19:16. Trener Wisły starał się jeszcze zmobilizować swoje podopieczne do walki, ale ekipa Grzegorza Wróbla zachowała zimną krew i zwyciężyła do 21, obejmując zaskakujące mimo wszystko prowadzenie w meczu.
Gdy dziewczęta z Kaszub odskoczyły na cztery punkty także w drugim secie, szkoleniowiec rywalek nie wytrzymał i zmienił aż kilka zawodniczek, licząc, że te będą w stanie odwrócić losy źle układającego się dla krakowianek meczu. Niestety posunięcie to okazuje się strzałem w przysłowiową dziesiątkę, bo Wisła zupełnie zmienia oblicze i w krótkim czasie z 10:6 dla Wieżycy robi się nagle 11:14 do Wisły. Choć w kolejnych akcjach gra jest już nieco bardziej wyrównana, przegrywamy 25:17 i jest 1:1.
Trzecia partia choć toczyła się już niemal cały czas na równym poziomie, ale to gospodynie, nie licząc remisu 3:3 cały czas znajdowały się na niewielkim prowadzeniu, kontrolując grę. W efekcie przegrywamy także tę odsłonę 25:20 i stajemy pod ściana.
Aby liczyć na jakiekolwiek punkty Wieżyca musiała kolejnego seta wygrać. Pełna koncentracja i skupienie w obozie z Kaszub sprawiły, że cel wydawał się być na wyciągnięcie ręki. Przynajmniej po pierwszych kilkunastu akcjach. Niestety po przekroczeniu bariery 10 punktów podopieczne Grzegorza Wróbla stanęły, a krakowianki stopniowo odskakiwały. Desperacki podryw w samej końcówce pozwolił co prawda jeszcze złapać kontakt przy stanie 24:23, ale kolejne akcja przynosi punkt, a tym samym i zwycięstwo w secie i meczu drużynie Wisły.
Łatwiej o punkty powinno być w kolejnej kolejce, kiedy to we własnej hali Wieżyca podejmie przedostatni w tabeli Stal Mielec.
Komentarze