Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
spokojnie, bez emocji - przecież prędzej czy później to musiało nastąpić, ale mam to dokładnie gdzieś 8)
za dużo Pan wie Panie Szczepański i to cały ich problem, ale spokojnie ja też coś niecoś o nich wiem - kim są oni? to takie kartuskie GTW
niestety nie, w oryginale było "Spieprzaj dziadu",ja lekko zmodyfikowałem 8)
"SPADAJ DZIADU" już gzieś słyszałem te słowa. Szpiegu przypomnij mi. Urban? Nie. Rydzyk? Też nie. Już wiem. Kaczyński!!! Szpiegu, nigdy bym się tego po Tobie nie spodziewał. Zawiodłeś mnie. Nie rób tego więcej bo się do Ciebie nie odezwę. (Żartuję)
Szpiegu, chyba nie mozesz wymagać od rocca aby się ujawnił. takie są zasady forum. Niestety. Też chciałbym poznać osobiscie paru forumowiczów (tylko z ciekawosci rzecz jasna) ale wiem, ze to niemozliwe. Prokuratura też próbowała i co? Wolność słowa czasami boli, a kto mieczem wojuje...
fajnie napisane, podoba mi się ;-) a dwa promile... grubo.
rocco możesz śmiało się przedstawić Szpiegowi, czy mnie - my to jedno, jakbyś nie wiedział - to jeden człowiek, ale dwa oblicza, ja jestem bardziej kulturalny, Szpieg bardziej zjadliwy i czasami wręcz przesadza, ale za to go lubię ;)
aha, jakbym był banitą z Kociewia to nie inspirowałbym chyba szumnie współpracy gmin właśnie stamtąd, jak i z Kaszub, no ale se pogadałeś... - aha HIV-a nie mam i pedifilem nie jestem (uprzedzam kolejne oskarżenia, bo jak mówił mi niedawno mój przyjaciel, Kaszub z gminy Somonino - zobaczysz zrobią tu z Ciebie wszystko, bo ta mafia tak walczy, i widzę , że zna się na "walecznych" Kaszubach , ale tacy są wszędzie, więc nie wyróżnia cię nic z gatunku - skurvielus anonimus) 8) pokaż swoją facjatę, tak bym chciał poznać owego walecznego i... 8) pogadać jak facet z facetem, człowiek z człowiekiem :P 8)
oj i jak tu wytłumaczyć komuś, że mimo wszystko wielbłądem nie jestem, a na Kociewiu bywam nader często, bo je kocham, bo mam tam przyjaciół - rodzinę, ubliżasz pacjentom tamtego Szpitala i to bardzo , bo np. ubliżasz mi, jako potencjalnemu pacjentowi...a podobno z ludzi chorych psychicznie w miarę rozgarnięty człowiek się nie naśmiewa(jak i z kazdej innej choroby), na Kociewie jeżdżę często z przyjaciółmi z Kaszub, odnoszą skrajnie inne wrażenie - a na Kaszuby trafiłem dzięki i przez obecną żonę (jakbym uciekał przed kimś-czymś to raczej w Bieszczady), a skoro mowa o odwadze itp. - pokaż swoją twarz, skoro znasz moją...wszak ja jej nie skrywam, ale do tego potrzeba minimum odwagi co?, a jeżeli pan MGG odejdzie z urzędu to dlaczego i ja mam odejść? czegoś się podjąłem, a wojna z tym panem jest tylko i wyłącznie moją sprawą, więc co? pokażesz swoje lico :P :P :P 8) skoro nie ( a przecież tak będzie) to powiem krótko - SPADAJ DZIADU, a jeżeli się mylę...(w co bardzo wątpię) - to zapraszam Pana do rozmowy o wszystkim, nawet o mnie, moim CV (zaprawdę nie mam się czego wstydzić), o moich sukcesach i porażkach, chorobach, wypadkach, nawet o kochankach byłych...więc jak? 8) dlaczego Portal nie odpowiada? małe ale, ja tam nie rządzę (wbrew pozorom) a co do grożenia, już raz rany lizałem (i nadal liżę), a że mnie straszy się - mam na to panie anonim dowody, zapraszam do rozmowy dalszej, ale już bez masek, ok? 8)
Hmm...Uderz w stol,a szpieg sie odezwie.Pieknie piszesz o Starogardzie,jak banita,ktory nie ma powrotu,bo spalil za soba wszystkie mosty.Tylko nie wiem gdzie wyczytales,ze ja ublizam pacjentom tamtejszego szpitala.No,ale taki juz twoj styl.Owszem,polecalbym tobie tam kuracje,ale tylko dlatego,ze piszesz na portalu,.ze jestes przesledowany,ze cie ktos sledzi,ze grozono tobie itp.Moze po dwoch tygodniach bys wyluzowal. :rolleyes: Nie odniosles sie natomiast do najwazniejszej kwestii mego postu-dlaczego portal nie odpowiada na pytania forumowiczow.Czytasz jak chcesz i pisesz jak chcesz.Mam nadzieje,ze wraz z rzadami pana MGG,znikniesz takze i ty szpiegu. Ps.Tylko nie pisz,ze to niemozliwe,ze musisz wszystkim patrzec na rece,ze jestes jedynym sprawiedliwym itp,bo to zenujace.
słusznie, zaczyna się wreszcie coś tu kleić - jak mawiają Rzymianie "nikto is perfect" (czy jakoś tak ;) ) 8)
CMA zwracam honor. Mylić się jest rzeczą ludzką, tylko nie każdy się do tego przyznaje.
dla niedoinformowanych - Kocborowo to fajna dzielnica Starogardu Gdańskiego, stolicy Kociewia, nie tylko zakład znany rocco, ludzie z owej dzielnicy są fajni, inni niż pacjenci, ale im także nie należy ubliżać - wypisów najnowszych ze szpitali mam obecnie 2 , żaden stamtąd - zapewniam, ostatni z Kartuz, z dzisiejszą datą nawet.... mali ludzie, małe mózgowie, ale ? duża kasa - i tak walczą, bo inaczej nie potrafią, no chyba, że jeszcze naślą kogoś - też to już przeżyłem, a potem jeden z lokalnych dziennikarzy gadał podobnie, jak się dowiedział , że leżałem w Starogardzie blisko 2 miesiące, a to nic, że na chirurgii Szpitala im. św.Jana, Starogard to nie tylko Kocborowo, jak również Gdańsk to nie tylko Srebrzysko, ale ...mam to gdzieś, niech gadają, po wypadkach drogowych nie wożą tam, a szczególnie pasażerów 8)
to takie małe pomówionko w stylu MGG, dlatego wybaczam - Kociewiakiem ci ja (tam też owa stolica), ale ten szpital póki co mi obcy(odpukać, bo jeszcze ciebie będę musiał odwiedzić jako ten Samarytanin), pan MGG także ma mnie za takiego, a ja jego tylko za nieuka - kwity mówią, że to jednak ja mam rację 8) komuchy zawsze mieli za wrogów chorych psychicznie itp. , a Rakowski kazał już kiedyś tam ten sztandar - WYPROWADZIĆ, a dla Portalu GURU nie jestem, zapewniam, może przyjacielem, ale i to musi dojrzeć 8)
Odsyłam do http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaczyzm cytuję: Kaczyzm – pochodzący od nazwiska polskich polityków, braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich, slogan polityczny o pejoratywnym zabarwieniu. Termin ten został wylansowany przez media, a po raz pierwszy użyty przez posłankę na Sejm RP – Joannę Senyszyn (SLD) podczas debaty na temat skrócenia kadencji Sejmu RP (5 maja 2005). Znaczenie słowa rozumiem, nie bój sie o to karolkar1, bo też jestem przeciwna kaczyzmowi. Ale uważajmy gdzie je stosujemy. Każdy ma jednak prawo do własnej oceny i interpretacji.
Cmo, "kaczyzm" nie jest powiedzeniem pani Senyszyn (ona je tylko powtórzyła ) i nie ma ono nic wspólnego z dążeniem do prawdy, ma zaś wiele wspólnego z makkartyzmem czyli polowaniem na czrownice. Chyba więcej Ci wyjaśniać nie muszę. Rocco zgadzam się z Tobą ale zrówno język Urbana jak i Kaczyńskich są do siebie tak podobne, że czasami nie można ich odróznić. Cooper, jeżeli Twoje pytanie skierowane jest do mnie to mogę Ci odpowiedzieć. Nie jestem w żadnym fan clubie ale najbliżej mi do Platformy. Moim guru zaś był i jest Jan Nowak Jeziorański.
a w czyim Ty jesteś fan clubie, kto jest Twoim guru?? tak z ciekawości pytam
Mysle karolkar1,ze masz racje,ale nie do konca.Otoz jezyk szpiega to rowniez jezyk Urbana,ktorego stara sie bardzo nasladowac,gdyz jest to jedyna metoda zeby w tym miescie zaistniec.Dziwi mnie to,ze jesli szpieg jest w szpitalu,to nikt z portalu nie potrafi odpowiedziec na proste pytania.Przeciez mozna sie udac do swego guru po instrukcje.Ciekawe w ktorym szpitalu szpieg lezy?Chyba nie w Kocborowie?Bo jesli tak,to bedzie dluga kuracja.W koncu podpisuje sie na forum w trzech osobach.Pojechalbym w odwiedziny z kwiatkiem,ale tylko przez krate.
Widzę, że pani Seneszyn przypadła karolkar1 do gustu. Słynne powiedzenie pani profesor zrobiło furorę tak i jest modne podobnie jak mobbing. Miejmy jednak nadzieję, że słowem kaczyzm nie będziemy nazywać chęci dążenia do prawdy, tak jak mobbingiem nazywa się wszysko to, co nie podoba się pracownikowi (często nawet samą pracę).
Niestety, nie zapiszę sie do fan clubu szpiega. Nie jestem jego fanem choć czasami się z nim zgadzam ale tylko czasami. Nie podoba mi sie język Kaczyńskich, Ziobry, Rydzyka i tym podobnych, język który sieje nienawiść i agresję, język pomówień i insynuacji. To jest właśnie kaczyzm, którego na tym portalu, taże w wykonaniu szpiega jest coraz więcej. Wolę z boku, na chłodno przyglądać się jego poczynaniom i od czasu do czasu je komentować. Zresztą fanów jak widać, chyba mu nie brakuje.
czyli witaj wśród swoich.tutaj większość tak samo uważa. a ty piszesz , że my spikowcy i Kaczorowcy.jak przywaliłeś szpiegowi -niech już wraca ze szpitala bo nudno tu bez niego. czy w Kartuzach i Stężycy władza jest do wymiany jak żarówka na klatce. w całym powiecie chyba. nie znam przypadków nieprzepalonych
Niestety też szukam i nie znajduję ale czy to nie nasza wina, że nie potrafimy spośród siebie wybrać godnych i uczciwych ludzi. Z drugiej strony prawda jest taka, że uczciwi ludzie do polityki się nie garną.
Karolu dobrze prawisz ponownie, ale jakiej jakości są ci politycy? przecież to miernota w większości, jeżeli znasz powiat Kartuzy to podaj mi chociaż jednego rasowego polityka. ja szukam i szukam
Do JFK pamiętaj, że politycy nie spadli nam z księżyca tylko wywodzą się z tego społeczeństwa i przez to społeczeństwo zostali wybrani.
Karolu słusznie prawisz, ale według mnie to p. Szczepański jako chyba jeden z niewielu w tym mieście pisze inaczej, kiedyś był jeszcze jeden ale obecnie jakoś zmienił się.a cała reszta pisze i chwali władzę za byle bzdury nie widząc jak ta władza nas kosztuje i robi w balona. sam czekam na tą lustrację majątkową i wskażę kilku co mają dużo za dużo. chociaż ci co będą lustrować też pewnie do świętych nie należą. zauważ że społeczeństwo nie wierzy politykom i chyba nie jest to bez przyczyny. sami na to "zapracowali" swoimi przekrętami
Mam wrażenie, że większość uczestników forum wyznaje spiskową teorię dziejów, którą wciskają nam do mózgów jaśnie nam panujący Prawi i Sprawiedliwi. Cały świat jest pełen przestępców i skorumpowanych urzędników. I nic nie może się dziać normalnie bo wszędzie są przekręty. Szpiegu, niestety jesteś wyznawcą i zwolennikiem kaczyzmu (wiem, że w tym momencie się oburzysz) bo często mówisz tym samym językiem co oni. Ja jednak wierzę, że na tym świecie jest bardzo wielu uczciwych ludzi i nie wszędzie są przekręty. Czy w tej sprawie są to nie wiem, a jak nie wiem to nie wydaję kategorycznych sądów i ocen, tak jak inni forumowicze. Jak zwykle prawda wyjdzie na jaw po wyroku. Poczekamy, zobaczymy i mam nadzieję, ze wtedy wrócimy do tematu. Tylko ciekawy jestem czy Ci co mówią o korupcji w tej sprawie, uderzą się w piersi jeżeli okaże się to nieprawdą. Dobrze,że poruszasz takie tematy ale nie jesteś nieomylny (jak każdy z nas zresztą) i nie jesteś jedynym sprawiedliwym w tym mieście.
kicia Masz racje, taka metoda może ostudziłaby młodzieńczą lekkomyślność, przecież to obłed gdy zajęcia się kończą w mechaniku na Mściwoja...kochana młodzież wraca do domu.....mało to stłuczek na parkingu przed szkołą..... Niektóre posty to dosłownie atakują pana Szczepańskiego, jakby to on spowodował ten wypadek...lub co najmniej popychał ten samochód.....
a mi wiarygodna osoba powiedziała, że kilka minut przed wypadkiem dwóch młodych piratów ścigało się ulicami Kartuz , z kierunku Rynku w stronę Prokowa , tą osobą, która to mówiła jest policjant wówczas wracający ze służby, pewnie będzie on głównym świadkiem oskarżenia, a rzeczywiście paranoją jest atakowanie dziennikarza przez zapewne bliską rodzinę, zabił kto inny a nie Pan Szczepański kochani obrońcy pirata, a fakt , że jest ten pirat młodym człowiekiem nie może być chyba żadnym usprawiedliwieniem, prawo jazdy miał i auto także, a że kochał prędkość to już tylko jego problem, zakazałabym takim jazdy do końca życia, ale to moje zdanie
faktycznie ściema wypływa, ale z tych słów i tego ataku na rzetelnego i bardzo odważnego dziennikarza co p. Szczepański udowodnił już nie raz i nie dwa, mówimy personalnie o nim a sama autorka powyższego listu się nawet nie przedstawiła. podobno pani ta jest siostrą pirata. superdziennikarką Głosu Kaszub.widzi pani jak ludzie sią w Kartuzach znają, a pani pewnie napisze w Głosie , że braciszek jechał jak należy i to ofiara była winna. bo ona już się nawet nie obroni, czyni to za niego w sposób uczciwy dziennikarz pan J.Szczepański. jak ktoś tu słusznie zauważył pan Janusz ma tu liczne grono czytelników, co widać po poczytności jego artykułów, a teraz podobno sam leży w szpitalu i leczy rany po wypadku i dobrze, że nie spotkał na swojej drodze tego niewinnego pirata
Dla mnie fakt jest niezaprzeczalny: 1)zdarzenie miało miejsce w pobliżu pasów (nie kłóćmy się gdzie dokładnie, bo to dla mnie osobiście nie ma aż takiego znaczenia, bo trzeba zachować ostrożność i nie jechać jak wariat, gdy się wie, że są - bo droga hamowania przy dużej prędkości jest znacznie dłuższa...) 2) w pobliżu jest plac zabaw i nawet fakt, że działo się to wieczorem nie wyklucza, że mogło tam przechodzić dziecko - przecież nie tylko przedszkolaki przesiadują na placu zabaw 3) w pobliżu jest przystanek autobusowy 4) oraz skrzyżowanie 5) jest tam zakręt i słaba widoczność a biorąc wszystkie punkty powyższe pod uwagę jest to miejsce gdzie należy zachować szczególną ostrożność a nie pędzić jak wariat i udowadniać sobie, czy też kolegom, że jest się super kierowcą. A fakt, czy Pan Kos szedł wtedy po bułki czy po piwo chyba nie ma tu nic do rzeczy. Był pełnoletni więc mu po piwo chyba pójść wolno. Poczekajmy jednak co orzekną sądy... Sama jestem ciekawa :shock:
jakby to powiedzieć będąc na miejscu i słyszeć od świadka to jest chyba jakieś ograniczenie percepcji, bo będąc na tymże miejscu jest się chyba świadkiem i nie trzeba się opierać na ustnych przekazach ( chyba że chodzi o legendę ludową) i wmawiać komuś wypicie pół litra wódki, dziennikarzowi czy ofierze pirata-wszystko jedno
A czemu nie? W strachu przed dupczeniem w ZK można zrobić wszystko. Poza tym przed nim jeszcze całe życie - pewnie studia, praca.. - jak się jest skazanym, to dużo trudniej jest w życiu. Rodziców było stać, żeby kupić szczeniakowi samochód, to będzie ich stać, żeby wykupić go teraz od nieuniknionej sprawiedliwości. Ostatnio coś dużo kolegów prawników wypowiada się na forum. A świstak siedzi i zawija w te sreberka... no chyba, że pani mama i przybiegła od razu do synka zabójcy... no cóż matce takie rzeczy się wybacza
ja dalej nie rozumiem , szedł po piwo czy cukierki to chyba nieistotne bo ważne jest to, że szedł , a nie taczał się a prawie 2 promile we krwi to człowiek się zatacza, podobno jest wielu świadków na to, że zmarły szedł normalnie i p.Szczepański właśnie tak to opisał, przecież on w tym tekście stawia pytania a nie osądza, jak napisał przedmówca decyzja należy do sądu, ale trochę zagadek w tej sprawie jest
Tak naprawdę to o czym rozprawiacie, o tym, co Pan Szczepański usłyszał od wdowy, a ja słyszalem, że zmarły szedł po piwo. Czy na podstawie "słyszenia" można dokonywać ocen, i to niezależnie od ewentualnej winy kierującego. Na ustalenie, że jest on winien musimy poczekac do wyroku - tak mówiły mi zaprzyjaźnione prawniczki i prawnicy.
dlatego nie można mu uprzykrzać życia bo żyje, a zmarłemu można szargać dobra imię, a nawiązując do obecnej, naocznej to można kupić takie wyniki za 2-3 tys złotych polskich w Polsce
znowu kogoś prawda zabolała? notatki się wzajemnie wykluczają i to jest chyba pewne jak 2 x 2 jak i to, że młody kierowca jechał setką czy 90tką w mieście
PONIŻEJ PRZYTACZAM LIST OTRZYMANY OD CZYTELNIKA ------------------------------------------------------------------- Autor, który opisuje tą sprawę, to zwyczajny ściemniacz!!! czytając sprawę, którą opisuje autor, byłam w szoku!!! jak można pisać takie bzdury?młody kierowca, którego nazywa pan sprawcą wypadku miałby przekupywać lekarzy, czy też tych, którzy wiozą analizę z krwią do badań, miałby przekupić policję, prokuraturę i może jeszcze sąd? a skąd miałby wziąść na to pieniądze? chyba musiałby być niezłym milionerem, a wtedy na pewno nie brał by obrońcy z urzędu tylko jakiegoś znakomitego adwokata!chciałam abyście zwrócili jeszcze na jeden fakt uwagę, jakże oczywiste, że oby dwa dokumenty były prawdziwe i się nie wykluczały, jak wiadomo, aby zbadać krew potrzebny jest czas panie Szczepański, a policja wcześniej nie mogła napisać, że potrącony pan Józef był pijany skoro nie miała jego analizy krwi!, to normalne! tak się składa, że znam tę sprawę doskonale, byłam na miejscu, odrazu po wypadku i słyszałam osobiście od świadka, że pan Józef był pijany!najlepiej jest zrzucić winę na żyjącego i uprzykrzyć mu życie, a skoro jest on jeszcze młody to tym bardziej no nie?już nie moge czytać tych ściem na ten temat!ludzie pomyślcie trochę, a jak ktoś nie wie, to niech bzdur tu nie wypisuje!może to pan był po wypiciu butelki wódki, gdy opisywał tą sprawę?to byłoby z pewnością bardziej wiarygodne!!!
Karol, czy mam rozumieć, że mam w 100% rację? bo pewnie ją mam i także podejrzewam, że jakiś Polic-majster się "przysłużył", tylko pytanie brzmi komu i za ile, pewnie nie zmarłemu , bo w to wierzę jak w mamę i tatę, ale cieszę się (widząc Twoje "wojny prawne" na naszym Forum domyślam się , że jesteś znawca prawa, pewnie student? a może już adwokat?), cieszę się , że czasami jednak i ja mam rację - ktoś te dokumenty zdrowo "przekręcił" 8)
i to jest straszne w tym pięknym prawo-sprawiedliwym państwie, że TO jest argument, a podobno korupcja to zjawisko marginalne
Przecież to poważny argument......
2 promile to człowiek chodzi jak podczas huraganu, a z tego co i mi wiadomo, ten pan szedł normalnie więc ktoś wynik nadciągnął, a do tego niepotrzebne są "chody" bo wystarczy kilka polskich tysiączków
W zasadzie zgadzam się z uwagami komentujących, szczególnie Karolkar, ale nasuwają mi się pytania. Kim jest sprawca (wiem że jest uczniem liceum lub podobnie), że ma (czy ma?) takie "chody" by "załatwić" wynik badania w medycynie sądowej. Pozytywny dla niego wynik jest mu na rękę, bo to pewnie jego linia obrony, ale aż takie "chody"? A notatka policji. Co w niej napisali? Badali alkomatem, czy tylko "wyczuwali woń"?, czy nic nie czuli?. Przecież to jest mało wiarygodne.
Coś mi tu nie pasuje. Po pierwsze: z "notatki informacyjnej o zdarzeniu drogowym wynika, że zdarzenie nastąpiło z winy pieszego. Dalej doczytalem się, że przyczyną było nieostrożne wejście na jezdnie przed jadący pojazd. Jak wiemy prokuratura ustaliła co innego skoro skierowała akt oskarżenia. Po drugie: w jaki sposób policjanci na miejscu ustalili, ze kierujący i pieszy byli trzeżwi. Kierujący rozumiem, że dmuchał w "balonik" ale ciężko ranny pieszy chyba nie. Swiadczy to moim zdaniem, że z tą notatką coś jest nie tak. Podpisała sie pod nią cała policyjna generalicja ale kto jest jej autorem nie wiadomo chyba, że któryś z komendantów był na miejscu wypadku. Po trzecie wreszcie: ewentualny stan nietrzeżwości poszkodowanego o ile nie miał wpływu na wypadek nie powinien mieć tutaj żadnego znaczenia. Sprawcą jest kierowca i koniec.
To wygląda na jakąś farse. Jednym słowem uważajmy aby na nasze domy nie spadł samolot, bo będzie nasza wina jeżeli jeszcze wcześniej wypiliśmy jakieś piwo.... Ulica Majkowskiego umożliwia małolatom bardzo szybką jazdę bez opamiętania..... to fakt, nieraz sam byłem tego świadkiem. Pędzą tak od Prokowa jak i od 3-go Maja, bez cienia wyobraźni.... Przecież niedaleko jest plac zabaw dla dzieci, co prawda ogrodzony ale dzieciaki mogą po piłkę wyskoczyć....... Mało tego, oszołomy potrafią trąbić na pojazdy jadące wolniej........
Sama często jezdżę samochodem ul. Majkowskiego i wiem jaka fatalna jest tam widoczność. Pasy dla pieszych znajdują się tuż za łukiem (patrząc od strony centrum) i naprawdę nic nie widać. Do tego kiepskie oświetlenie. Dlatego "podziwiam" wszystkich, którzy decydują się w tym miejscu na brawurową jazdę. Ale z tego co obserwuję ludzie, którzy są świeżynkami wśród kierowców, często myślą, że jeżdżą lepiej od starych weteranów. Ale niestety tylko myślą... Nasze babcie, pamiętam, mówiły "będziesz mądrzejszy, jak się coś stanie". Ale czy musimy się uczyć na własnej skórze? Ale niepotrzebnej śmierci człowieka nikt nie cofnie. Druga sprawa, która mnie nurtuje, to jakie ma znaczenie fakt, czy osoba, która była potrącona na pasach była po piwie czy nie? Czy po piwie jest zakaz wychodzenia z domu w takim razie? Bo jak się coś stanie, to moja wina?
spokojnie, bez emocji - przecież prędzej czy później to musiało nastąpić, ale mam to dokładnie gdzieś 8)
za dużo Pan wie Panie Szczepański i to cały ich problem, ale spokojnie ja też coś niecoś o nich wiem - kim są oni? to takie kartuskie GTW
niestety nie, w oryginale było "Spieprzaj dziadu",ja lekko zmodyfikowałem 8)