Reklama

Wypadek na "siódemce". Jeden z kierowców pod wpływem

Aż cztery samochody brały udział w wypadku, do którego doszło w czwartek rano na drodze krajowej nr 7 pomiędzy Lniskami, a Leźnem. Włączający się do ruchu fiat wjechał wprost na czołówkę z wykonującym manewr wyprzedzania audi. Choć zdarzenie wyglądało groźnie, do szpitala trafiła tylko jedna osoba. Kierujący fiatem nie był trzeźwy.

Wypadek miał miejsce przed godziną 8 rano. Jak wynika z ustaleń przybyłych na miejsce policjantów, włączający się do ruchu z drogi gruntowej kierowca fiata, skręcając w kierunku Żukowa, "nadział" się na audi, które wyprzedzało już Opla Tigrę.

Doszło do czołowo-bocznego zderzenia, w wyniku którego przód fiata został wręcz zmiażdżony, a audi odbiło się jeszcze w prawą stronę i zahaczyło o wyprzedzaną tigrę. Lekko obtłuczony został też hyundai, który także jechał od strony Żukowa. Jego kierowca próbując uniknąć najechania na uczestników wypadku gwałtownie zahamował. Pojazd wpadł jednak w poślizg, obróciło go i lekko otarł się o barierkę ochronną przy drodze.

Do szpitala w wyniku doznanych obrażeń trafił kierowca audi, ale najprawdopodobniej nic poważnego mu się nie stało. Kierowca fiata pozostał na miejscu zdarzenia z założonym kołnierzem. Jak się okazało, ból kręgosłupa to nie najpoważniejszy jego kłopot. Badanie alkomatem wykazało bowiem, że usiadł on za kierownicę mając we krwi około pół promila alkoholu.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wa - niezalogowany 2012-10-11 20:43:33

    O ile dobrze poznaje miejsce zdarzenia, to kierowca audi wyprzedzał na zakazie. Bardzo często w tym miejscu można zaobserwować zachowanie kierowców polegające na wyprzedzaniu na podjeździe na dodatek przed łukiem w prawo, którzy w ten sposób prowokują bardzo niebezpieczną sytuację. Kilka lat temu w tym samym miejscu był podobny wypadek, w którym zginął kierowca wyprzedzanego samochodu gdy w jego samochód uderzył jadący od strony Gdańska samochód ciężarowy. Kierowca ciężarówki chcąc uniknąć zderzenia z wyprzedzającym, gwałtownie hamował przez co " zniosło" jego samochód na lewy pas. Uratował życie sprawcy zdarzenia (który ponadto zbiegł z miejsca zdarzenia i nie został odnaleziony, świadkowie zapamiętali jedynie kolor samochodu), natomiast zginął niewinny człowiek. W żaden sposób nie bronię będącego "pod wpływem" kierowcy fiata, może gdyby był trzeźwy byłby bardziej czujny. Jadąc od strony Gdańska i mając w pamięci wyczyny niektórych kierowców zawsze w tym miejscu zachowuję max ostrożność.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości