Na Wyspie Łabędziej w Kartuzach kiedyś tętniło życie. Miejskie łazienki były miejscem spotkań, odpoczynku i sportu. Dziś zostały wspomnienia… i pytanie: czy nie warto do tego wrócić? Już w 1991 roku pojawiły się takie pomysły. Może właśnie teraz jest czas, by znów ożywić to miejsce i przywrócić mu jego dawną rolę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zapomniał Pan redaktor że to kiedys nazywano Gajem Świętopełka. pewnie dzisiaj niewyobrażalne dla rodziców , ale z tej górki , między bukami zjeżdżało sie na nartach. Była to bardzo wymagająca górka, o Wieżycy mało kto wtedy wiedział z nas dzieciaków. Ileż to nart sie połamał na niej. A w głebi lasu była strzelnica, dawno tam nie byłem, ale wówczas były jeszcze pomieszczenia, tarcze , stanowiska. Dzisiaj ekolodzy padliby na zawał" strzelać w lesie?????????? " A zimą trasa biegowa , wydeptywana, wyjeżdżana przez uczniów jedynki , gdzie powstała pierwsza sekcja narciarstwa biegowego pod dowództwem Andrzeja Pryczkowskiego, duża i mała pętla. Start i meta zawodów przy Łabędziej Wyspie. Ale komu się dzisiaj chce. Wielkie inwestycje , a potem zapominane bo brak kasy na bieżące utrzymanie. Komuna, to mało powiedziane.
Zapomniał Pan redaktor że to kiedys nazywano Gajem Świętopełka. pewnie dzisiaj niewyobrażalne dla rodziców , ale z tej górki , między bukami zjeżdżało sie na nartach. Była to bardzo wymagająca górka, o Wieżycy mało kto wtedy wiedział z nas dzieciaków. Ileż to nart sie połamał na niej. A w głebi lasu była strzelnica, dawno tam nie byłem, ale wówczas były jeszcze pomieszczenia, tarcze , stanowiska. Dzisiaj ekolodzy padliby na zawał" strzelać w lesie?????????? " A zimą trasa biegowa , wydeptywana, wyjeżdżana przez uczniów jedynki , gdzie powstała pierwsza sekcja narciarstwa biegowego pod dowództwem Andrzeja Pryczkowskiego, duża i mała pętla. Start i meta zawodów przy Łabędziej Wyspie. Ale komu się dzisiaj chce. Wielkie inwestycje , a potem zapominane bo brak kasy na bieżące utrzymanie. Komuna, to mało powiedziane.