Reklama

Nowa dyrektor KCK Małgorzata Paździor-Król: "Kocham to, co robię. Nie ma dla mnie trudnej pracy"

O dotychczasowej ścieżce zawodowej, powodzie, dla którego przeprowadziła się do Kartuz, za co pokochała Kaszuby i o nowościach kulturalnych, które szykuje dla mieszkańców gminy Kartuzach rozmawialiśmy z Małgorzatą Paździor-Król nową dyrektor Kartuskiego Centrum Kultury.

Gdy urząd ogłosił Pani wygraną na stanowisko dyrektora KCK, podał obszerne uzasadnienie, w którym nie zabrakło też informacji o Pani dotychczasowych dokonaniach. Proszę przybliżyć naszym czytelnikom swoją dotychczasową ścieżkę zawodową.

Muszę przyznać, że była ona bardzo różnorodna. Pochodzę spod  Lublina. Swoją karierę zawodową rozpoczęłam od pracy Lublinie w... salonie samochodowym. Zajmowałam się sprzedażą samochodów, serwisem, sprzedażą części zamiennych, rozliczaniem szkód blacharskich oraz ubezpieczeniami. W jednym z salonów, szef postanowił, by jeden z pracowników nabył doświadczenie w każdym z działów. Wybrano mnie. Jako kobieta, pracując w serwisie, musiałam  między innymi nauczyć tego, co to jest jednostka hydrauliczna, jak powinny wyglądać przeglądy po 15.000 km, a jak na 60.0000 km. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Dało mi to ogromną możliwość rozwoju. Gdy przeprowadziłam się do Chełma, rozpoczęłam pracę w dwóch lokalnych tygodnikach. Dzięki temu przekonałam się, jak od tzw. kuchni wygląda praca w mediach.  Następnie pracowałam w banku jako doradca klienta. Kolejny etap, był zarazem początkiem mojej najpiękniejszej przygody – podjęłam pracę w Chełmskim Domu Kultury, w którym pełniłam funkcję dyrektora przez 13 lat. Prowadziłam kino i amfiteatr miejski, który wspólnie z urzędem miasta wyremontowaliśmy. W nowo otwartym amfiteatrze udało mi się zorganizować koncert Piotra Rubika. Było to bardzo duże wydarzenie i też spełnienie marzeń mieszkańców.  Działo się to w już w okresie, gdy Piotr Rubik nie występował w salach mniejszych niż tysiąc osób. Sala widowiskowa domu kultury nie dawała takich możliwości, a amfiteatr już tak. Po 14-letniej przygodzie w Chełmskim Domu Kultury przez półtora roku pracowałam w Gminnym Centrum Kultury w Wojsławicach pod Chełmem. Miasteczko Andrzeja Pilipiuka i Jakuba Wędrowycza…  A teraz przede mną równie piękna przygoda, w Kartuskim Centrum Kultury. Jest to piękne miejsce, miasto, region. Mówię to wszystkim, którzy pytają mnie, jak mi tu jest. Naprawdę czuję się tu świetnie.

Reklama

Dlaczego Kaszuby i Kartuzy?

To efekt splotu różnych wydarzeń. Kiedy zakończyła się, niezależnie ode mnie, moja przygoda z Chełmskim Domem Kultury, wszystko w moim życiu się zmieniło. Był taki moment, że myślałam, że jeszcze sporo przedsięwzięć będę mogła tam zrealizować. Życie potoczyło się jednak inaczej. Nauczyłam się, że w życiu najpewniejsze są zmiany. W między czasie sporo pozmieniało się także w moim życiu prywatnym. Moja córka wyjechała na studia do Gdańska. Wyszła za mąż i tam została. Kiedy urodził się mój wnuczek, właśnie w Kartuzach, bardzo tęskniłam i trudno znosiłam rozłąkę. W momencie, kiedy pojawiła się informacja o konkursie na dyrektora Kartuskiego Centrum Kultury, córka zaczęła mnie namawiać do przeprowadzki się na Kaszuby i aplikowania w konkursie. Pomyślałam, że tak piękna rola, jaka przydarzyła mi się w życiu - bycie babcią - jest dobrą okazją, do kolejnych zmian. Przeprowadziłam się  i złożyłam dokumenty w konkursie. Nie sądziłam, że mogę wygrać. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że tak się stało. Bardzo się ucieszyłam. Mogę realizować nie tylko swoje marzenie bycia bliżej córki i wnuka, ale też spełniać się zawodowo. A ten region jest tak piękny i urzekający, że rozpoczyna się dla mnie piękna przygoda. 

Reklama

Wspomniała Pani, że nie miała Pani wpływu na zakończenie przygody z Chełmskim Domem Kultury. Jak mogliśmy dowiedzieć się z przekazów medialnych, wszczęto wobec Pani postępowanie w sprawie naruszeń dyscypliny finansów publicznych.  Proszę jeszcze powiedzieć, czego dokładnie dotyczyła sprawa.

Uwielbiam współpracować z ludźmi. Namawiam do współpracy na rzecz kultury także lokalne firmy. Kultura od wielu lat jest niedofinansowana. Dlatego, jako domy kultury musimy sobie radzić, a pieniądze z dotacji nie zawsze wystarczają na to, aby dać mieszkańcom fajną i różnorodną ofertę kulturalną. Udało namówić mi się do współpracy lokalny hotel, który za darmo nocował nam wszystkich artystów,  występujących w Chełmskim Domu Kultury. W ramach usługi, którą hotel nam fundował, emitowaliśmy jego reklamę w naszym kinie. Czas antenowy nic więc nas nie kosztował. Mało tego, emitowaliśmy tę reklamę tylko w tzw. czasie wolnym. Przyjęliśmy rozliczenie ryczałtowe, gdyż w danym miesiącu hotel przyjmował różną liczbę artystów, a my też nie zawsze publikowaliśmy jego reklamę. Kontrola UM Chełm wzięła natomiast cennik reklamy, policzyła ile kosztuje tydzień reklamy, przeliczyła to przez ilość miesięcy, nie uwzględniając żadnych rabatów i wyszło jej, że reklama powinna kosztować inną kwotę niż wskazywałby na to porozumienia zawarte z kontrahentami. I na tym polegało naruszenie dyscypliny finansowej. W styczniu tego roku zostałam uniewinniona od stawianych mi zarzutów. Mam czyste konto i z czystym kontem rozpoczynam pracę w Kartuzach. 

Reklama

Jak doszło do postawienia Pani zarzutów?

Wbrew pozorom ta sprawa była prosta. Od początku wiedziałam, że w zarzucie, który wobec mnie sformułowano, nie doszło do przekroczenia dyscypliny finansowej. Proszę pamiętać, że zarzuty, które zostały mi postawione, zostały sformułowane przez biuro kontroli UM Chełm. Nie neguje kompetencji tejże komisji, aczkolwiek te zarzuty były absurdalne. Dla nas, pracujących w kulturze, dom kultury nie jest tylko urzędem. Nie można zero-jedynkowo podchodzić do pewnych tematów, choć oczywiście jesteśmy zobligowani do pilnowania finansów i przestrzegania przepisów prawa. Żaden szanujący się dyrektor nie będzie robił niczego, aby zaszkodzić sobie, czy zarządzającej przez niego instytucji. Moje odejście wiązało się ze zmianą na stanowisku prezydenta miasta. I nie tylko ja straciłam pracę. Uważam, że kultura powinna być apolityczna. Nie chcę, by to zabrzmiało, jak chwalenie się, ale Chełmski Dom Kultury za moich czasów, bardzo się zmienił. Dużo udało się zrobić. Mieszkańcy Chełma nie chcieli mojego odwołania. 

Reklama

Pojawiła się nawet petycja w Pani obronie...

Tak. Mieszkańcy byli zadowoleni z poziomu kultury, ale na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Procedura przed Regionalną Izbą Obrachunkową trwała długo z uwagi na pandemię koronawirusa. Sprawy były odraczane. Pod koniec stycznia 2022 r. miałam ostatnią rozprawę i zostałam uniewinniona od wszystkich zarzutów. Aczkolwiek przez dwa lata nie mogłam się bronić, bo nie mogłam przyspieszyć tej całej procedury. To pandemia dyktowała warunki. 

Funkcję dyrektora Kartuskiego Centrum Kultury pełni Pani od 1 lutego. To pewnie mało na zaznajomienie się z jego funkcjonowaniem. Niemniej startując w konkursie musiała Pani zapoznać się ze strukturą działalności centrum. Jakie więc plusy Pani dostrzegła, a co trzeba zmienić i w jakim kierunku pójść?

Reklama

Pandemia spowodowała bardzo wiele zmian. Bardzo ciężko jest ocenić działalność poszczególnych domów kultury w okresie tych ostatnich dwóch lat. Żyjemy w dosyć trudnych czasach. Na pewno będziemy kontynuować to, co było. Są piękne imprezy organizowane od lat, ale będziemy wprowadzać też nowe rzeczy.

Jakie więc nowości czekają mieszkańców gminy Kartuzy?

Na ten moment brakuje form artystycznych. Mnie osobiście brakuje biegających, śpiewających i tańczących dzieci wieczorami. Dom kultury musi tętnić życiem. Otwieramy się na dzieci i młodzież. Od 1 marca ruszamy z naborami do form tanecznych. Będziemy mieć taniec towarzyski -  „Pierwszy krok”, Formację Taneczną "Alejazz", będzie Akademia Małego Tancerza, Breakdance. Dla dorosłych przygotowujemy kurs tańca towarzyskiego. Będzie Latino Solo. Mamy aerobik, zumbę. Zapraszamy również na zajęcia wokalne, do tzw. Muzycznej Manufaktury. Mamy sekcję gitarową - Kuźnię Młodych Talentów, do której serdecznie zapraszamy. Zobaczymy na co wystarczy nam jeszcze miejsca. Bardzo mocno szukamy instruktora do MODERN JAZZ. Chcemy by młodzież i starsza młodzież znalazła tu swoje miejsce. Myślę, że zaczniemy żyć bardziej normalnie i wiele osób, będzie chciało uczestniczyć w tych formach artystycznych.

Reklama

Co jeszcze się zmieni?

Uderzamy też w kulturę, której nie było. Chciałabym otworzyć Klub Dobrego Filmu. Kiedyś funkcjonowało w Kartuzach Kino Kaszub i chcemy do tej tradycji powrócić. Przynajmniej raz w miesiącu chcielibyśmy oglądać dobre, polskie kino, ale zapraszać też na te spotkania z filmem znanych, polskich aktorów, aby móc z nimi porozmawiać i wymienić informacjami. Obecnie prowadzę rozmowy z Agatą Kuleszą, która ma być „mamą chrzestną” naszego klubu.

Planuje też pani nowe projekty muzyczne.

Reklama

Jestem w kontakcie z dyrektorem muzycznym Zespołu Mazowsze. bo chciałabym wprowadzić projekt " Kartuska Scena Klasyki". Jest to projekt ministerialny. Chcemy raz w miesiącu zapraszać mieszkańców na muzykę klasyczną, żeby ją poznać, rozkochać się w niej, dać się ponieść emocjom. Będą to kameralne koncerty. Jeśli się uda, to będziemy mieć sześć przepięknych wydarzeń. Planujemy też dużo różnych koncertów. Przed nami już za chwilę cos na co ogromnie czekam - 6 marca Koncert Janusza Radka, 26 marca Stand Up Piotr Bałtroczyk, 23 kwietnia Premiera płyty The Moneymaker$, następnie „Profesjonalistka”-Monodram Pani Lidii Stanisławskiej z muzyką Sławka Wierzcholskiego; Niedziela Palmowa i Golgota Jasnogórska, 1-3 maja Kartuzy dla Pokoju! Koncerty: LUXTORPEDA, TAYKA, projekcje filmów Wojciecha Tora. Orla Straż, Bartek Rutkowski, Dawid Czyż. Pokaz medycyny pola walki. Spotkanie z Andrzejem Ochałem, weteranem Legii Cudzoziemskiej, autorem książki ,,Orla Straż” – „Kiedy świat udaje, że nie widzi’’ oraz wolontariuszem Orlej Straży (tematyka książka oraz jego doświadczenia z wyjazdu z Orlą Strażą do Iraku). 11-12 czerwca Festiwal Przyrodniczy National Geographic,  „Lata 60” - widowisko KCK czyli dyskoteka na Majówkę; 8 lipca Koncert fortepianowy – Kamil Pacholec finalista Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina 2021; 10 września „Last Day Of Summer Festival” Pożegnanie Lata. Natomiast 5 listopada Zaduszki Jazzowe w wykonaniu Aga Derlak Septet. To tylko część wydarzeń. Już dziś zapraszamy Państwa na casting (informacje wkrótce na facebook i stronie KCK) do Projektu „Osiecka - listy i muzyka”, „Niepodległa” oraz „Opowieść Wigilijna”. Ci wszyscy, którzy mają niespełnione marzenia, pasje, talenty zapraszamy na castingi, gdyż to właśnie Wy możecie być bohaterami naszej kartuskiej sceny!  Odwagi, bo to może być przygoda życia…

A co w plenerze?

Reklama

Zrobimy Noc Świętojańską na Wyspie Łabędziej. Regionalny Zespół Pieśni i Tańca "Kaszuby" już przygotowuje się do tego wydarzenia. Udało nam się porozumieć z zespołem Mazowsze, wysyłamy zespół Kaszuby do Mazowsza na wyjazd studyjny, gdzie będą śpiewać, tańczyć, dokształcać się. Będzie to w maju i myślę, że na Nocy Świętojańskiej zobaczymy ich po tym studyjnym wyjeździe. Myślę, że będzie to bardzo dobra okazja, by jeszcze bardziej szlifować swoje umiejętności. 

Na pewno na majówkę zrobimy swoje własne widowisko koncertowe. Chcemy zaprosić mieszkańców na dyskotekę w rytmie lat 60-tych. Może przebierzemy się też w stylu lat 60-tych, będą lody, woda z syfonu no i  Boogie Woogie. W czerwcu chcemy zrobić drugie kartuskie wydarzenie, tym razem na Boże Ciało. Zaprosimy mieszkańców, pod dom kultury na Wieczór Chwały. Jest to widowisko, które w wielu miastach w Polsce przyciąga tysiące osób. Takie wydarzenie organizowałam już w Chełmie. Chcemy razem z naszymi parafiami i mieszkańcami gminy stworzyć wielki chór, by śpiewem i tańcem świętować i uwielbiać Jezusa. W sierpniu zrobimy Godzinę W. Chcemy ten dzień upamiętniać. Zaplanowaliśmy przepiękny koncert Zdążyć przed północą. Podczas dożynek chcemy z kolei pokazać Wesele Kaszubskie, które zaprezentuje nam Regionalny Zespół Pieśni i Tańca "Kaszuby". No i tradycyjnie Truskawkobranie oraz Jarmark Kaszubski.

Reklama

Nie wszystkie plany chciałabym zdradzać, a tak naprawdę wiele planów jeszcze się rodzi. Mamy różne pomysły. Obecnie zajmujemy się technicznie naszą salą w centrum. Ci, którzy przyjdą na koncert Janusza Radka, pozytywnie się zaskoczą. Zmieniamy wystrój sali. Nie chcę za dużo mówić, niech to będzie niespodzianka. 

A czy szykują się jakieś zmiany personalne?

Kiedy przychodzę do nowego środowiska ludzi, każdy dostaje ode mnie czystą kartę. I tak, jak się na niej zapisze, tak będzie oceniany. Najważniejsze dla mnie jest to, w jaki sposób dany pracownik podchodzi do kultury. Kultura to nie urząd. Musimy być elastyczni. Możemy mieć zaplanowany dzień pracy, ale nagle pojawia się genialny pomysł i trzeba go realizować. Elastyczność, otwartość, kreatywność, pomysłowość jest dla mnie wyznacznikiem grupy ludzi, która powinna tworzyć kulturę. Kultura bardzo się zmienia. Musimy się zmieniać, słuchać ludzi, by wiedzieć czego od nas oczekują. Z obecną grupą Kartuskiego Centrum Kultury bardzo dobrze mi się współpracuje. Pracownicy przyjęli mnie z dużą otwartością, że naprawdę jest mi tu dobrze.

Reklama

Wielu mieszkańców podkreślało, że kartuska kultura potrzebuje przewietrzenia, innego spojrzenia. Pani pochodzi z innego regionu. Dla  niektórych był to minus, ale dla wielu to plus. A jak Pani uważa, pomoże to Pani w pracy na stanowisku dyrektora czy będzie trudniej pracować na rzecz kaszubskiej, kartuskiej kultury?

To zależy z której strony popatrzymy. Generalnie sądzę, że dobrze jest jak ktoś spojrzy na coś z zewnątrz. I dlatego myślę, że wymieszanie mojego doświadczenia z doświadczeniami pracowników kartuskiego centrum może przynieść dużo pozytywnych efektów. W moim poczuciu to, że jestem z innej części Polski to może być plus. A uczyć musimy się całe życie zatem nie widzę problemu. Gdy słyszę, że „mamy problem”… Odpowiadam wtedy, że nie mamy problemu, mamy tylko trudniejszą sprawę do rozwiązania. Kocham to, co robię.  Trudne były na pewno moje początki pracy w Chełmie. Można powiedzieć, że zastałam tam spaloną ziemię, którą trzeba było „zaorać, bronować, nawozić i posiać”. Dla mnie nie ma trudnej pracy. Wystarczy dużo energii, miłość do tego co się robi, dobra wola, chęć dogadania się i nie ma trudnych tematów.

Czego więc Pani życzyć na stanowisku dyrektora Kartuskiego Centrum Kultury?

Mam jedno marzenie. Żebyśmy całym zespołem trafiali w gusta naszych mieszkańców, bo to właśnie dla nich pracujemy, dla nich tworzymy tę kulturę, aby udało się realizować marzenia i wizję kultury mieszkańców. Żeby mieszkańcy chcieli korzystać z tej kultury, przychodzili na organizowane przez nas wydarzenia, byli otwarci na to, co będzie się działo, nawet na to, czego nie znają. Proszę mi życzyć, a ja będę dziękować i prosić, aby się spełniło, aby mieszkańcy chętnie przychodzili na imprezy, nawet na takie, których nie znają.

Tego więc życzymy. Dziękuję za rozmowę.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości