O dotychczasowym przebiegu służby, pierwszych miesiącach pracy w kartuskiej jednostce, ocenie stanu bezpieczeństwa w powiecie kartuskim oraz dalszych planach i zmianach rozmawialiśmy z podinsp. Grzegorzem Wojtkuńskim, Komendantem Powiatowym Policji w Kartuzach.
Jak wyglądały początki Pana kariery zawodowej?
Do służby przyjąłem się w sierpniu 2000 roku. Pierwsze kroki jako policjant stawiałem w Komisariacie Policji Gdańsk-Chełm. W 2001 roku został on przekształcony w Komisariat I Policji w Gdańsku z siedzibą na Oruni Dolnej. Jak każdy funkcjonariusz, miałem swój epizod w patrolówce. Później jednak służbę kontynuowałem w wydziale dochodzeniowo-śledczym. W lipcu 2005 roku zostałem oddelegowany do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku do Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą. Pracowałem tam do stycznia 2007 roku, kiedy zostałem przeniesiony do wtedy jeszcze Zarządu w Gdańsku Centralnego Biura Śledczego Komendy Głównej Policji do Wydziału Kryminalnego. Spędziłem tam ponad sześć lat. 1 kwietnia 2013 roku rozpocząłem służbę w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w Wydziale Dochodzeniowo-Śledczym. Cztery lata później otrzymałem propozycję objęcia funkcji zastępcy naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Przyjąłem tę propozycję. Na tym stanowisku pracowałem do stycznia 2018 roku. 8 stycznia powierzono mi obowiązki naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. 1 marca 2021 roku powołano mnie na pełniącego obowiązki Komendanta Powiatowego Policji w Kartuzach. 29 marca br, zostałem mianowany na to stanowisko na stałe.
Na czele kartuskiej jednostki stoi Pan trzy miesiące. Jak podsumowałby Pan ten czas?
Na pewno był to bardzo intensywny okres. Z uwagi na to, że moja dotychczasowa służba w Policji była związana z pracą dochodzeniowo-śledczą i w tym zakresie wyspecjalizowałem się, wiele zagadnień wymaga „odświeżenia”. Oczywiście z ramienia Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku siłą rzeczy interesowałem się innymi pionami służby i nie jest tak, że nie jestem zorientowany w zadaniach Pionu Prewencji czy Ruchu Drogowego, ale na pewno muszę pogłębić w tym zakresie swoją dotychczasową wiedzę. Pełniąc funkcję komendanta powiatowego czuwam nad pracą wszystkich pionów, dlatego muszę też znać bardziej szczegółowo specyfikę ich działania. W związku z tym pierwsze miesiące w kartuskiej jednostce polegały głównie na zapoznaniu się z jej funkcjonowaniem, strukturą i problemami. Był to zdecydowanie intensywny, ale pozytywny czas. Nie ukrywam też, że ze względu na to, że zachorowałem na COVID-19, miałem też trzy tygodnie absencji.
Czy podczas tych pierwszych miesięcy nastąpiły jakieś zmiany w komendzie?
Jest za wcześnie, by podejmować decyzje o zmianach. Tym bardziej, że zastałem tę jednostkę w dobrym stanie, a nie jestem zwolennikiem zmieniania czegoś, co dobrze funkcjonuje. Oczywiście wraz z zagłębianiem się w funkcjonowanie tej komendy, dostrzegam drobiazgi, które zapewne będzie trzeba ulepszyć. Szczęśliwie współpracuję z zastępcą, który służy tu już kilka lat. Wprowadził mnie płynnie w arkana funkcjonowania tej jednostki i pomaga, jeśli mam jakieś wątpliwości. Nie wykluczam zmian, bo pewnie będą, ale częściowo wymuszone zostaną również przez samo życie.
Jaki jest największy problem lub zagadnienie, z którym będzie się Pan musiał zmierzyć?
Najpilniejszym tematem, jakim będę chciał się zająć jest kwestia Komisariatu Policji w Żukowie. Będę starał się zwiększyć w nim liczbę etatów, bo teren podległy temu komisariatowi jest bardzo newralgiczny, co było widać już z poziomu komendy wojewódzkiej. Takie miejscowości, jak Pępowo czy Banino bardzo się rozrosły, znacząco wzrosła też liczba mieszkańców. Na tym terenie mamy też do czynienia z dużą liczbą różnego rodzaju zdarzeń. Stąd też będę czynił usilne starania o zwiększenie liczby etatów w tej jednostce. Tym bardziej, że mamy tam ładny, wyremontowany komisariat, w którym jest miejsce dla nowych policjantów. Na pewno jednak nie będę tego robił kosztem obecnych etatów z komendy powiatowej czy jednostek podległych.
Mówimy o zwiększeniu etatów w Żukowie, a jak wygląda obecnie zatrudnienie w komendzie. Od dawna mówi się bowiem o brakach kadrowych...
Mamy braki kadrowe - obecnie na 186 etatów dysponujemy 11 wakatami, a jeden funkcjonariusz jest delegowany do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Niemniej, każdy wakat trzeba wypełnić pracą innych funkcjonariuszy. Jestem jednak dobrej myśli, bo od ubiegłego roku komenda wojewódzka wkłada dużo wysiłku w zwiększaniu naborów. I rzeczywiście tak się dzieje. Do służby przyjmowanych jest coraz więcej policjantów. Obecnie mamy kursantów, którzy są u nas, ale nie mogą w pełni podejmować czynności. Angażujemy ich więc do działań, które mogą wykonywać. Mamy też policjantów na szkoleniach, więc lada chwila wrócą pełni uprawnień.
A co z problemami lokalowymi posterunków policji?
Jednym z moich zamierzeń jest poprawa jakości pracy policjantów na posterunkach. W Sierakowicach udało się już poprawić warunki. W ubiegłym roku, dzięki dobrej współpracy z Panem wójtem Sierakowic Tadeuszem Kobielą, tamtejszy komisariat został wyremontowany wewnątrz, a w tym roku ma zostać odnowiony także na zewnątrz. Teraz przygotowujemy się do powiększenia posterunku w Przodkowie. Dzięki ścisłej współpracy z Panem wójtem Andrzejem Wyrzykowskim jest taka możliwość. Będziemy starać się także poprawić jakoś pracy policjantom z posterunku w Somoninie. Będę czynił starania, aby policjanci we wszystkich posterunkach mieli coraz lepsze warunki do pracy, aby chcieli do niej przychodzić.
Jak ocenia Pan stan bezpieczeństwa na terenie powiatu?
Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Myślę, że jest dobrze, ale są wąskie zagadnienia, w których należałoby ten poziom zwiększyć. Ciągle walczymy z dużą ilością kolizji. Zdarzają się u nas wypadki śmiertelne. Mamy na swoim terenie newralgiczną drogę tzw. krajową dwudziestkę. Udało nam się podjąć pierwsze kroki w kierunku zamontowania tam odcinkowego pomiaru prędkości. W marcu, po tragicznym wypadku, do którego doszło na tej drodze, nawiązaliśmy kontakt z ITD i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Podjąłem się koordynacji tego przedsięwzięcia. W spotkaniu uczestniczyły też władze samorządowe. Ponadto zdarzają się przestępstwa pospolite, a wiec kradzieże, włamania do domów w budowie, którym w codziennej służbie próbujemy przeciwdziałać.
Kartuscy policjanci od lat plasują się w czołówce w województwie pod względem wykrywalności przestępstw. Czy można poprawić jeszcze te statystyki?
Z pewnością można i na pewno pomogłoby w tej kwestii zapełnienie wakatów. Wyniki pracy policjantów są zadowalające, ale jak już wspomniałem zawsze może być lepiej. Z pewnością będę więc starał się, aby jeszcze bardziej zwiększyć bezpieczeństwo. Jest to w mojej gestii zarówno jako komendanta powiatowego, jak i mieszkańca tego powiatu. Stąd też podwójnie zależy mi na tym, aby stan bezpieczeństwa w powiecie był na jak najwyższym poziomie.
Jak pandemia wpłynęła na pracę policjantów?
Na pewno przeorganizowała nasze funkcjonowanie. Najtrudniejszy okres pandemii spędziłem w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku i z tej perspektywy mogę ocenić ten czas. W niektórych obszarach musieliśmy przeorganizować swoją działalność. Na pewno obostrzenia utrudniły nam funkcjonowanie. Nastąpiły zmiany w przyjmowaniu petentów, sposobie pracy ze świadkami, podejrzanymi, czy kontroli w ruchu drogowym. Pojawiły się nowe obowiązki, ale szybko przystosowaliśmy się do tej sytuacji. Policjanci też chorowali. Zdarzały się długie absencje, poważne powikłania, ale szczęśliwie wszyscy już wracają do służby.
Absencja, wakaty i więcej zadań, bo pandemia poskutkowała nowymi obowiązkami dla policjantów...
Tak. Doszło nam dużo zadań. Sprawdzanie osób przebywających na kwarantannie, w izolacji, kontrolowanie przestrzegania obostrzeń. Te wszystkie zadania wykonywaliśmy tą samą liczbą osób. Muszę jednak przyznać, że policjanci z Kartuz stanęli na wysokości zadania i sprostali stawianym im wyzwaniom.
Jak wygląda poziom zaszczepienia wśród funkcjonariuszy?
Zaszczepionych jest 114 osób, niezaszczepionych 61. Są to jednak głównie osoby, które są ozdrowieńcami lub chorowały w pierwszym terminie i z uwagi na to zostaną zaszczepione później. Jesteśmy na dobrej drodze, aby zaszczepionych była zdecydowana większość naszych funkcjonariuszy. Osobiście promuję i zachęcam do szczepień. Dbajmy o innych, a przy okazji także o siebie.
Czego Pan życzyć na stanowisku Komendanta Powiatowego Policji w Kartuzach?
Żeby udało się zwiększyć poziom bezpieczeństwa mieszkańców powiatu kartuskiego, aby społeczność pozytywnie spoglądała na policjantów. Zdaję sobie jednak sprawę, że tylko naszą pracą, możemy sobie na to zasłużyć, dlatego będziemy ciężko na to pracować.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czarno to widzę, przymuszanie ludzi do szczepień z tytułu posiadanej władzy, tak można z tego artykułu wyczytać. Zamiast pytania dziennikarki o służbę, pytanie było o karierę.
Jesteś trochę nie rozgarniętym bucem i weź się lecz .
cyt: "..... i z uwagi na to zostaną zaszczepione później." czyli PRZYMUS, a nie dobrowolne zaszczepienie, jest to złamanie praw pracowniczych.
Stefa idź lepiej na patrol, wykaż się jak to po całym mieście gonisz bandytę, który nie założył maseczki, jaki to groźny bandyta, komendant się ucieszy, że statystyki pójdą w górę. https://www.youtube.com/watch?v=2aE1nfDi2-s
Nie teroryzować podwładnych o wyniki to nie będą nadużywać alkoholu i jeździć po spożyciu zestresowani pracą
Michnikowe ocieplanie wizerunku nic nie zmieni, bo już dosyć w tym kraju uprzykrzyliście nam życie. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że nakazujecie podwładnym nas prześladować, żeby resort na ciepłych posadkach mógł lizać cztery litery w MSWiA. Macie nas za małe dzieci, które uwierzą w Mikołaja.
... "ciężką pracą" ? to chyba przesada, wystarczy normalną pracą(!). Ciężka praca to na budowie Panie podinstpektorze.
albo jak mawiał Adolf i jego kolesie od eksperymentów medycznych dr Mengele: "arbeit macht frei" PRACA CZYNI WOLNYM, znaczy wdrażaj nazistowski program przymusowych szczepień, które nazwiesz dobrowolnymi.
Hehehe - uwierz mi że nie tylko na budowie można ciężko pracować. Otwórz umysł bo chyba masz za wąskie spojrzenie. A pielęgniarka która zapiernicza na Izbie przyjęć albo strażak który przez 24 godziny służby jeździ od zdarzenia do zdarzenia to nie pracuje ciężko? Owszem budowlaniec też ale nie tylko.
Henio, strażak ciągle goni ? Chyba we śnie a potem musi leczyć odleżyny a po piętnastu latach na"zasłużoną" emeryturę.
Fajnie by było gdyby Pan zaczął mieszać patrole jeszcze bardziej. Np Sierakowice jadą do Kartuz, kiedy indziej do chmielna , i na odwróti tak dalej i tak dalej. Jestem przekonany, że to by mogło dużo pomóc. A może nawet bardzo dużo. Dlaczego? Pewnie każdy się domyśla
A dlaczego??? Napisz otwarcie na forum? Słuchamy?
Ten nowy Komendant z twarzy budzi pozytyw a nie jak poprzedni Pan Komendant emeryt Kielko masakra........... Bez komentarza odrzucało na sam widok
Szkoda słów, ale dobry kit to podstawa tej pracy :)
Czy to milicja czy straż pożarna czy wojsko wszędzie jeszcze wali komuną. Produkują 35-letnich emerytów udając że pracują.
Obywatel, ale od strażaków to ty się odczep.
Niestety, kartuska i żukowska policja jak dotąd zapracowała tylko na negatywny stosunek obywateli. Nie ma dla Was szacunku i nie będzie. Jesteście leniwi i bezczelni. Tej straty wizerunkowej nie da się już odrobić. Należy całkowicie wymienić kadrę biurową i terenową, mając przy tym nadzieję, że kolejne dwie dekady uczciwej i życzliwej obywatelom pracy następców przyniosą choć trochę dobrego. Jednak szczerze w to wątpię.
Takiego przygłupa jak ty powinni pałować aż druga szara komórka zaczęłaby ci pracować, kretynie.
A ja życzyłbym sobie, aby takie zaangażowanie funkcjonariuszy było w codziennej pracy, podczas patroli, aby było ich widać że są, jak wtedy gdy pod jednym małym pubem w Kartuzach na ul. Jeziornej było więcej funkcjonariuszy niż klientów. Bo tam można było zebrać mundurowych, do błahej sprawy, który mogło by załatwić dwóch, może trzech funkcjonariuszy. To była jedyna akcja, kiedy można było powiedzieć, że policję było widać w pracy.
Chłopie czy ty słyszałeś w ogóle o NOP-ach i przypadkach śmierci po "szczepionce" na covid? Zastanów się co mówisz, bo już na wstępie robisz z siebie ignoranta. Te przypadki śmiertelne to nie jest jakaś cyfra w statystyce. To są, a raczej byli konkretni ludzie z kochającymi rodzinami, mającymi plany na najbliższe 40 lat. Tu masz dane "oficjalne", które są mocno zaniżone. https://www.medonet.pl/porozmawiajmyoszczepionce,ile-osob-zmarlo-po-szczepieniu-na-covid-19--nowe-dane,artykul,24809806.html
Panie Komendancie.Nic nowego Pan nie odkrył mówiąc
czarno to widzę, przymuszanie ludzi do szczepień z tytułu posiadanej władzy, tak można z tego artykułu wyczytać. Zamiast pytania dziennikarki o służbę, pytanie było o karierę.
Jesteś trochę nie rozgarniętym bucem i weź się lecz .
cyt: "..... i z uwagi na to zostaną zaszczepione później." czyli PRZYMUS, a nie dobrowolne zaszczepienie, jest to złamanie praw pracowniczych.