Reklama

Kacper Śleszyński. Talent Kartuskiej Rebelii o inspiracji, pasji i wytrwałości w świecie kickboxingu

Kacper Śleszyński, młody i utalentowany kickboxer z klubu Rebelia Kartuzy, dzieli się swoją pasją do sportu i wyjaśnia, co motywuje go do ciągłej pracy nad swoimi umiejętnościami. W rozmowie opowiada o początkach swojej przygody z kickboxingiem, treningach oraz wyzwaniach z jakimi mierzy się na ringu i poza nim a także jak wygląda życie sportowca od "wewnątrz".

Jak zaczęła się twoja przygoda ze sportem? Czy od początku to był kickboxing, czy może jakiś inny sport?
 

Moja przygoda ze sportem zaczęła się od żeglarstwa. Na początku żeglowałem w klubie, który niestety się rozpadł, więc musiałem poszukać nowego zajęcia. Miałem już pewne podstawy sportowe, ale chciałem spróbować czegoś innego. Zacząłem grać w piłkę nożną, ale to był krótki epizod, zaledwie miesiąc. Potem, podczas ferii, z rodzicami natrafiliśmy na dni otwarte w Kaszubskim Centrum Sportów walki i tam trafiłem na kickboxing. Miało to być tylko na próbę, na dwa tygodnie, ale kickboxing mnie tak wciągnął, że zostałem w tym sporcie na stałe.

Reklama

Jak długo trwało, zanim trafiłeś do klubu Rebelia?

Od razu trafiłem do Rebelii. Gdy przyszedłem na treningi kickboxingu, od pierwszych zajęć byłem już związany z klubem. Na początku zajęcia miały charakter zapoznawczy, ale szybko zacząłem się w to wkręcać, zdobywać pierwsze pasy i występować na zawodach, rozwijając swoją przygodę z tym sportem. 

Czy od początku trenujesz pod okiem tego samego trenera?

Tak, Patryk Zaborowski to mój pierwszy i jedyny trener. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze, mamy silne porozumienie na linii zawodnik-trener. Cenię jego profesjonalizm i liczę, że będziemy kontynuować tę współpracę jak najdłużej, najlepiej aż do końca mojej kariery, bo to naprawdę świetny trener, bardzo go szanuje. 

Reklama

Czyli jak długo trenujesz kickboxing?

Podliczyłem ostatnio, że minęło już 7 lat, odkąd zacząłem trenować kickboxing. To naprawdę długi czas, ale ten sport stał się  naprawdę ważną częścią mojego życia.


Czy po takim czasie traktujesz kickboxing jako pasję, czy w końcu zamieniło się to w że tak powiem, rutynę?

Myślę, że to zawsze była pasja, nie traktowałem kickboxingu jako obowiązek. Nawet kiedy zajmowałem się żeglarstwem, dziadek zaszczepił we mnie miłość do sztuk walki. Zawsze dzwonił do mnie, kiedy walczyli Gołota czy Adamek, mówiąc: „Kacperek, oglądaj!”. Już wtedy, choć nie do końca wiedziałem, o co chodzi, poczułem, że to mnie fascynuje. Mama znalazła moje stare rysunki z podstawówki, na których narysowałem rękawice bokserskie i podium, z napisem „Chcę zostać mistrzem świata”. Wtedy jeszcze nie odróżniałem formuł, domyślam się że na ten moment był to boks. I chociaż dziś jest to kickboxing zamiast boksu, czuję, że robię to, co naprawdę lubię.

Reklama

Czy jest osoba, która jest twoją sportową inspiracją?

Na początku mojej kariery inspirował mnie Mike Tyson. Nie chciałem być dokładnie taki jak on, ale imponowała mi siła jego ciosów. Chciałbym mieć taką moc, żeby kłaść rywali na deski, tak jak on to robił. Tyson pokazywał, że można być nie tylko technicznie dobrym, ale także mieć ogromną siłę, co robiło na mnie wielkie wrażenie.

Czy masz jakieś ulubione techniki ?

To ciężkie pytanie, ale, jedną z moich ulubionych że tak powiem "technik" jest kopnięcie prawym low kickiem. Bardzo ją lubię, ponieważ jest skuteczna. W ogóle lubię zaczynać akcję rękoma, a następnie kończyć ją mocnym low kickiem, co w moim stylu walki często przynosi dobre efekty.

Reklama

Co jest dla ciebie największym wyzwaniem w kickboxingu?

Kocham ten sport, więc trudno mi traktować go jako wyzwanie. Naprawdę, to moja ogromna pasja więc ciężko mi o tym myśleć jako o wyzwaniu. Z wielką chęcią chodzę na treningi, a w momencie kiedy ich nie ma czuję pustkę. Może jedynym wyzwaniem są rzeczy, na które nie mam wpływu, takie jak kontuzje. Kontuzje to coś, co czasami trzeba przetrwać, z czym trzeba sobie poradzić. Ale gdybym miał powiedzieć, co naprawdę jest dla mnie wyzwaniem, to powiedziałbym że to po prostu radzenie sobie z kontuzjami.

Reklama

A więc, nie obawiałeś się, że coś takiego może się wydarzyć?

Nie, nie ma we mnie strachu. Gdyby tak było, pewnie nie wybrałbym tego sportu. Treningi dają mi pewność siebie, a dobra technika i przygotowanie sprawiają, że nie czuję strachu przed ewentualnymi kontuzjami czy porażkami.

Jak zatem dbasz o zdrowie, odżywianie i regenerację w swojej sportowej rutynie?

Staram się, bo zdrowie jest dla mnie najważniejsze. Dzięki wsparciu Marcina, który rozpisuje mi dietę, wiem co jeść i jakich produktów unikać oraz które z nich mogłyby mi zaszkodzić. Dzięki temu możemy zapobiegać kontuzjom i chronić organizm przed obciążeniami, które przynosi sport wyczynowy. Jest wiele zdrowych produktów, które pomagają nie tylko podnieść poziom sprawności, ale i zadbać o mózg – bo jednak w kickboxingu zdarzają się wstrząsy i uderzenia, a my chcemy uniknąć w przyszłości problemów, takich jak np. zaburzenia mowy. U osób trenujących rekreacyjnie taki problem nie występuje, ale sportowcy wyczynowi są na to narażeni. Warto też pamiętać o śnie, który powinien trwać co najmniej 8 godzin oraz unikaniu jakichkolwiek używek. Jest wiele aspektów, które składają się na zdrowy tryb życia. Oprócz tego, są też zabiegi regeneracyjne, takie jak fizjoterapia, masaże, sauna i morsowanie, które praktykuję. Zimna woda bardzo pomaga w regeneracji.

Reklama

Wygląda na to, że twój plan dnia jest bardzo usystematyzowany?

Tak, mój dzień jest bardzo dokładnie zaplanowany. Wstaję, trenuję, potem jest czas na szkołę lub inne obowiązki. Wszystko kręci się wokół sportu – unikam rzeczy, które mogłyby mi zaszkodzić. Może dla kogoś to wygląda jak życie w klatce, ale mnie taki tryb życia naprawdę kręci i sprawia, że chcę osiągać więcej, ciężej trenować i zdobywać kolejne cele. Każdy powinien żyć po swojemu, a dla mnie to najlepszy sposób na realizowanie pasji.

Jakie osiągnięcie jest dla ciebie najważniejsze w dotychczasowej karierze?

Reklama

Najważniejsze dla mnie było zdobycie tytułu Mistrza Europy w zeszłym roku. Na tych zawodach zdobyłem także tytuł najlepszego zawodnika formuł ringowych, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. To wspomnienie zostanie ze mną na zawsze i jest jednym z tych momentów, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że idę właściwą drogą w sporcie. W tamtym momencie zarówno ja jak i mój trener uroniliśmy łzy szczęścia. Kolejnym z miłych wspomnień są zawody, które odbyły się we wrześniu w Kartuzach. Tego dnia wygrałem dwie walki w mojej ulubionej kategorii low kick, oraz zdobyłem tytuł najlepszego zawodnika tych zawodów.

A jakie są twoje cele na przyszłość?

Reklama

Moim głównym celem jest debiut na zawodowych ringach. Chciałbym również zdobyć tytuł mistrza Polski, co umożliwiłoby mi start na mistrzostwach świata. To są obecnie najważniejsze cele w mojej karierze i do nich dążę.

Kto wspiera cię w twojej pasji?

Wsparcie otrzymuję głównie od mojego trenera Patryka, który wyznacza mi cele i zawsze jest ze mną szczery. Moi rodzice, którzy przez sześć lat wozili mnie na treningi z Sierakowic do Kartuz. Rodzice są ze mną od początku, mimo że mają cały czas świadomość tego, że jako sportowiec wyczynowy istnieje jakieś ryzyko kontuzji i tym podobnych. Na pewno nie jest to dla nich łatwe, a mimo to wciąż są obok. Wspierają mnie również bracia, moja dziewczyna, która także trenuje, oraz sponsorzy i cały zespół treningowy- trener siłowy, trener motoryczny oraz dietetyk. Każdy z nich dokłada coś od siebie, co bardzo pomaga mi w rozwoju. I za to bardzo im dziękuję!

Reklama

A czym zajmujesz się poza swoimi treningami? Jakie masz pasje?

Od niedawna zacząłem czytać książki, które mnie wciągnęły, więc teraz to też jest moje hobby. Lubię też spędzać wolny czas na treningach, zwłaszcza że prowadzę sekcję kickboxingu w Sulęczynie w poniedziałki i środy. To daje mi satysfakcję i chcę iść w tym kierunku, przekazując wiedzę innym. Spotykam się też ze znajomymi – gramy w bilard, chodzimy na basen, saunę. To wszystko związane jest ze sportem i trzymaniem formy.

Czy na zawodach i galach poznałeś ludzi, np. z innych klubów, z którymi utrzymujesz kontakt?

Reklama

Tak. Dzięki tym wydarzeniom poznałem wiele ludzi, głównie z kadry. Z niektórymi z nich mam kontakt od czterech lat. Mamy świetne relacje. Wspieramy się wzajemnie, więc cieszę się, że udało mi się nawiązać takie znajomości w świecie sportu. To właśnie kocham w sporcie. Mam kolegów, z którymi odbyłem walki, a mimo wszystko nie ma między nami złej krwi. Dodatkowo, dzięki temu poznałem również swoją dziewczynę. 

Jaką radę dałby pan osobom, które dopiero zaczynają przygodę ze sportem? Od czego zacząć?

Najważniejsze to ruszyć się z domu. Nie odkładać tego na „od poniedziałku” czy „od nowego roku”. Jeśli chcesz coś zmienić, to po prostu znajdź miejsce, przyjdź na salę i zacznij trenować. Najważniejsze są chęci - jeśli je masz, naprawdę można się w tym zakochać.

Czy ty również uprawiasz jakiś sport?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/10/2024 15:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości