Reklama

Wywołał nie tylko alarmy bombowe. 28-latek odpowie też za dwa podpalenia

Zarzuty wywoływania alarmów bombowych tj. zdarzeń zagrażających życiu i zdrowiu wielu osób i znacznych rozmiarów, ale ze świadomością tego, że zagrożenie nie istnieje oraz dokonania dwóch podpaleń usłyszał w środę 28-letni mężczyzna. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt. Zarząd jednostki OSP, w której służył 28-latek, zawiesiła go w prawach członka OSP.

Kartuscy śledczy zdecydowali o przedstawieniu zarzutów 28-latkowi oraz skierowania do sądu wniosku o jego tymczasowe aresztowanie. Podejrzany przyznał się zarówno do fałszywych alarmów bombowych, jak i dokonania dwóch podpaleń. Złożył też wyjaśnienia.

- Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 224a kk, a więc wywoływania alarmów bombowych tj. zdarzeń zagrażających życiu i zdrowiu wielu osób i znacznych rozmiarów, ale ze świadomością tego, że zagrożenie nie istnieje oraz dokonania zniszczeń w skutek podpaleń, wiaty ze słomą oraz domku typu holenderskiego na terenie gminy Żukowo - podaje Marek Kopczyński, Prokurator Rejonowy w Kartuzach.

Jak dodaje, mężczyźnie grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności. 28-latek jako strażak-ochotnik uczestniczył w akcjach ratowniczych i ewakuacyjnych podczas obu alarmów bombowych.

W związku z zatrzymaniem 28-latka, który służył jako strażak-ochotnik w Ochotniczej Straży Pożarnej w Sulminie, zarząd jednostki zdecydował o jego zawieszeniu.

- Z ogromną przykrością i niedowierzaniem przyjęliśmy informację o zatrzymaniu członka Ochotniczej Straży Pożarnej w OSP Sulminie podejrzanego o udział w nikczemnym i hańbiącym nasza służbę działaniu. Do momentu zatrzymania Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej nie posiadał jakichkolwiek informacji wskazujących na możliwość zaistnienia takiej sytuacji, w której działania jednej osoby przyniosły ujmę honorowi strażaka - podkreśla Zarząd OSP Sulmin.

- Dla wszystkich naszych członków zdarzenie to stanowi wielki wstrząs i szok, gdyż takie zdarzenie w naszej długoletniej historii nie miało nigdy miejsca Zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Sulminie na podstawie statutu w dniu 9 kwietnia 2019 roku podjął uchwałę w sprawie zawieszenia osoby w prawach członka naszej organizacji do czasu wyjaśnienia przez upoważnione instytucje zaistniałego zdarzenia. Mamy nadzieję, że powstała sytuacja nie podważy zaufania mieszkańców do pełnionej przez nas służby - podsumowuje.

28-latek w Ochotniczej Straży Pożarnej w Sulminie służył niespełna rok. Nie jest też rdzennym mieszkańcem Sulmina.

Przypomnijmy, że alarmy bombowe w kilku instytucjach na terenie gminy Żukowo ogłaszano aż dwukrotnie. 15 lutego zgłoszenia o podłożeniu ładunków dotyczyły Urzędu Gminy w Żukowie, Szkoły Podstawowej w Niestępowie oraz Galerii Sulmin.W urzędzie wiceburmistrz podjął decyzję o ewakuacji wszystkich pracowników. Ewakuowano też osoby przebywające w szkole w Niestępowie.

Z kolei 29 marca informacje o podłożeniu ładunków dotyczyły szkół w Niestępowie, Glinczu, Leźnie i Żukowie, a także nieczynnego urzędu pocztowego w Przyjaźni, ośrodka jeździeckiego w Niestępowie oraz urzędu gminy w Żukowie. Łącznie ewakuowano 1100 osób oraz 25 koni.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości