Wiola z Darkiem z Łapalic przez 18 dni wspinali się na najwyższy szczyt trekkingowy Nepalu. Choć Mera Peak jest jednym z łatwiejszych sześciotysieczników to wchodzenie na niego niesie wiele niebezpieczeństw. W szczególności choroby wysokościowej czy silnego wiatru w porywach powyżej 100 km/h, czego doświadczyli podróżnicy z Łapalic.
Wiola opowiada jak zmagała się z trudnościami podczas wyprawy z ostatniego obozowiska położonego na wysokości 5800 m.n.p.m. Nigdy nie zapomni jednak widoku na ośmiotysięczniki Everest, Lhotse, Makalu, Kangczendzongę i Cho-Oy.
Wyprawa na Mera Peak bez wsparcia Szerpów, czyli ludzi gór cechujących się nadludzką wytrzymałością, którzy są przewodnikami, nie była by możliwa.
- Wiola i Darek to wspaniałe osoby do naśladowania. Pokazują, że jeśli człowiek o czymś marzy może to osiągnąć, mówi Artur Socha - Ponad pół roku wyrzeczeń i ciężkich przygotowań. aby zobaczyć najwyższe korony świata.
- Myślę też, że ważna jest silna wola i spokój w sobie, ale także wartości Nepalczyków, aby cieszyć się każdą chwilą życia. Przestać narzekać i cieszyć się tym co nas otacza, i że możemy być na tym świecie - dodaje Artur Socha.
Reportaż można zobaczyć na kanale Youtube:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze