Trwa akcja pomocy dla małego Antosia z Kiełpina, który walczy ze złośliwym siatkówczakiem obuocznym. Obojętni na los trzylatka nie pozostali między innymi kartuscy strażacy, którzy na licytację na rzecz Antosia wystawili....siebie. Dali tym samym mieszkańcom okazję nie tylko do poznania strażackiej służby od przysłowiowej kuchni, ale też pomocy trzylatkowi z Kiełpina. Aukcja cieszyła się sporym zainteresowaniem, a ostatecznie wylicytowali ją rodzice Wojtusia, który w piątek pojawił się w Komendzie Powiatowej PSP w Kartuzach.
Strażacy ratują ludzkie życie i mienie nie tylko podczas miejscowych zagrożeń, czy pożarów. Na ich bezinteresowną pomoc można liczyć w każdej sytuacji. I już po raz kolejny udowodnili to kartuscy strażacy, którzy wystawili siebie na licytację na rzecz trzyletniego Antosia, który walczy ze złośliwym siatkówczakiem obuocznym. Licytacja spotkała się z wielkim zainteresowaniem, a wygrali rodzice Wojtusia, który w piątek, 23 kwietnia mógł odebrać swoją nagrodę - pełną atrakcji wizytę w Komendzie Powiatowej PSP w Kartuzach. A tych nie brakowało.
- Za biurkiem Komendanta Powiatowego zasiadł Komendant Junior – Wojtuś. W ramach akcji „Licytujemy dla Antosia”, którą wygrali rodzice Wojtusia. Wojtuś został zaproszony do komendy celem poznania jej funkcjonowania i specyfiki. Został oprowadzony po biurach komendy, mógł przyjrzeć się z bliska jak wyglądają wozy strażackie, sprzęt oraz jak funkcjonuje Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego - informuje Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach.
- Serdecznie dziękujemy wszystkim za udział w akcji "Licytujemy dla Antosia" oraz zachęcamy do udziału w tego typu akcjach - zachęcają kartuscy strażacy.
A walka o oczka Antosia trwa. Po spotkaniu ze specjalistami okazało się, że w prawym oczku guzy są nieaktywne i na chwilę obecną nie ma potrzeby poddawania go zabiegom, jednak w lewym jest duży aktywny guz oraz liczne rozsiewy, które wymagają pilnego dalszego leczenia. Chłopiec może wyzdrowieć dzięki kosztownej terapii pod okiem najlepszych na świecie ekspertów od siatkówczaka. Leczenie trzylatka odbywa się w dwóch nowojorskich szpitalach - NY Sloan Kettering Cancer Center i NY Presbyterian Hospital. W drugiej placówce Antoś będzie otrzymywał chemię dotętniczą, która ma rozprawić się z guzem lewego oczka.
Przypomnijmy, że Antoś Zieliński ma zaledwie trzy lata, jest mieszkańcem Kiełpina. Dokładnie rok temu, w marcu 2020 roku zmieniło się całe jego, beztroskie dotąd życie dwulatka i jego bliskich. Zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór oka – siatkówczaka w postaci obuocznej. O zdrowie chłopca przez rok walczyli lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Antoś przeszedł łącznie cykli chemioterapii ogólnej i dotętniczej, trzy krioterapie. Niestety mimo starań lekarzy, leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Antoś stracił wzrok w lewym oczku, a w prawym oczku znacznie pogorszyło się widzenie. W obu nadal są guzy, a lewe zakwalifikowane jest do usunięcia. Siatkówczak jest nowotworem wyjątkowo złośliwym i szybko rozwijającym się, a czasu zostało coraz mniej. W Polsce nie ma szans na uratowanie wzroku. Nadzieja pojawiła się za oceanem.
fot. Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pięknie, Wojtek został strażakiem. Fajny mundur, brawo!
Szlachetna akcja... dobro wraca...
Wojtuś Strażak ❤️
Zbieranie na chore dzieci wspieram w 100%. Gdy słyszę o zbieraniu ma kundle to na wymioty zbiera mnie. Brawo strażacy !!!
Pięknie, Wojtek został strażakiem. Fajny mundur, brawo!
Szlachetna akcja... dobro wraca...
Wojtuś Strażak ❤️