Reklama

Za nami debata kandydatów na burmistrza Kartuz [Zobacz relację]

Za nami debata wyborcza z udziałem kandydatów na burmistrza Kartuz. Pretendenci do objęcia najważniejszego stanowiska w gminie Kartuzy, a więc Andrzej Bystron, Andrzej Dawidowski, Mieczysław Gołuński i Jacek Richert mierzyli się z pytaniami dziennikarzy, mieszkańców, jak również mieli okazję zadać pytanie swojemu kontrkandydatowi.

Poniżej przedstawiany skrót z debaty kandydatów na burmistrza Kartuz. W celu zapoznania się z pełną relacją zachęcamy do obejrzenia materiału video. 

W pierwszym etapie kandydaci na burmistrza Kartuz zmierzyli się z pytaniami przygotowanymi przez organizatorów debaty, a więc dziennikarzy.

Pytanie portalu Express Kaszubski: 

Jak gmina Kartuzy powinna wykorzystać najbliższe lata, sięgając po zewnętrzne i dostępne możliwości technologiczne, aby poprawić swoją niezależność energetyczną? 

Andrzej Dawidowski:  W mojej ocenie gmina Kartuzy już od 10 lat może wykorzystać środki na tworzenie instalacji fotowoltaicznych. Mamy wiele miejsc, w tym miejsce po byłym składowisku przy ul. Węglowej w Kartuzach. Jest to obszar, na którym mogłaby od dawna istnieć fotowoltaika. To czas, żeby po prostu takie projekty pisać, wykorzystywać. Oczywiście jeśli chodzi o drogi, to też jest ważna sprawa. Trzeba inwestować w drogi, oświetlenie. Tego właśnie oczekują ludzie. Kolejną zapomnianą częścią jest kanalizacja sanitarna Wydaje mi się, że trudno będzie pozyskać dodatkowe środki na kanalizację. Dlatego to nie wychodzi w tej gminie. Ale jest szansa na zdobycie takich środków i pójście w tym kierunku. Czyli na pewno kanalizacja, drogi, panele fotowoltaiczne. Wszystkie budynki oświatowe powinny być pokryte fotowoltaiką, której też niestety nie mamy. Wszystko jest przed nami do zrobienia. Myślę więc, że miasto Kartuzy powinno podążać w tym kierunku. Kolejną rzeczą, której nie mamy, nawet w mieście, są ładowarki elektryczne, ładowarki szybko ładujące. Pierwszą ładowarką, która znajduje się najbliżej Kartuz, jest ładowarka w Żukowie. Albo w Koszałkowie, na Wieżycy.  

Reklama

Mieczysław Gołuński:  Jest to oczywiście zadanie, które na terenie gminy Kartuzy realizowane jest od wielu lat. Jak wiadomo, na terenie byłego składowiska planujemy stworzyć tam dużą farmę energetyczną, ale wymaga to oczywiście czasu, bo w tej chwili prowadzimy wszystkie badania, które prowadzi się od lat, aby móc przejąć ten teren. Aby to zrobić, musimy posiadać odpowiednie dokumenty i robimy to od kilku lat. Na budowę paneli fotowoltaicznych, zwłaszcza w naszych szkołach, otrzymaliśmy już kilka milionów.  Znając nasze możliwości i efektywność pozyskiwania środków wydobywczych, z pewnością, gdzie tylko będzie to możliwe, gmina Kartuzy będzie sięgać po takie środki, aby tej energii było jak najwięcej. Stało się też coś ważnego, bo też trzeba mieć tego świadomość, że niestety polska energetyka nie jest w stanie przyjąć nadwyżki energii, która jest akumulowana i będzie akumulowana nawet przez gminę Kartuzy. Dlatego w dużej mierze od nas będzie zależeć, czy wyprodukowany prąd wykorzystamy na potrzeby własnych miast, czyli szkół na naszym terenie, w których wszystkie te panele fotowoltaiczne będziemy wdrażać. To oczywiście stoi przed nami bardzo ważne zadanie i na pewno z niego skorzystamy. Te kilka milionów, które już otrzymaliśmy, to dopiero początek tworzenia nowej wizji rezerwy energii dla naszego miasta i gminy.

Jacek Richert:  Jeśli chodzi o energię i przyszłość naszej gminy Kartuzy, to nawet w swoim programie wyborczym wskazałem modernizację i przebudowę naszej ciepłowni kartuskiej. I tutaj widziałbym przebudowę jej na elektrociepłownie. W tej chwili inne gminy, np. Kościerzyna, posiadają system, w którym bioodpady można spalać, gazować i są one przetwarzane na energię elektryczną. Pojawiające się środki trzeba będzie przeznaczyć także na wsparcie fotowoltaiki, wymianę pieców węglowych, montaż pomp ciepła. Wracając do modernizacji ciepłowni, istotną kwestią jest to, że w trakcie rozbudowy trzeba ja rozszerzyć na większy obszar gminy, nie tylko kilka osiedli, ale tam gdzie by się dało, rozszerzyć na pozostałe ulice, nawet budynek Urzędu Miejskiego nie jest do niej podłączony.

Reklama

Andrzej Bystron: Wiemy, że fotowoltaika jest niestabilna. Wiemy, że musimy myśleć perspektywicznie. Dla mnie biogazownia jest potrzebna. Uważam, że powinien istnieć sposób na samodzielne zbieranie i przetwarzanie odpadów. W ten sposób mielibyśmy energię, a nie musielibyśmy wydawać pieniędzy na wywóz bioodpadów na Szadółki, gdzie się tę energię odzyskuje. Taka energia powinna być odzyskiwana u nas, tu na miejscu. Nie tylko gaz, ale także energia potrzebna do wytworzenia ciepła. Kolejnym elementem jest geotermalność. Wszyscy wiemy, że mamy niewyczerpane źródło energii. Na terenie Kartuz nie ma opracowań, ale kilkaset metrów pod ziemią najpewniej znajduje się źródło energii, które można wykorzystać. Fotowoltaika jest niestabilna. Myślę, że powinniśmy iść do przodu. Oto moje plany w tym zakresie. Dziękuję.

Pytanie od portalu zKaszub.info:

Reklama

Znajdujemy się w Kartuskim Centrum Kultury. Jak oceniłby Pan sposób zarządzania nią i czy jest to kwestia, na którą należy spojrzeć w nowej kadencji? 

Andrzej Bystron: Trzeba przyznać, że sala kinowa stworzyła nowe możliwości. Odbywają się seanse filmowe, spektakle. I to jest dobre. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na zajęcia dodatkowe, m.in. półkolonie w okresie ferii zimowych czy wakacji. Do tej pory jest, że miejsca na te zajęcia kończą się kilkanaście minut, że mieszkańcy nie mają szans zapisania na nie swoich dzieci. Dlatego chciałbym zwiększyć liczebność takich zajęć, aby skorzystać z nich mogło więcej osób. Jeśli chodzi o zarządzanie, aktualnie nie mogę powiedzieć, że są plusy i minusy. Uważam jednak, że powinien być nadzór. Nad każdym obiektem, każdą inwestycją powinien być nadzór. Jeśli zostanę burmistrzem, nadzór zostanie zwiększony. Przeanalizuję wydawania każdej  złotówki.

Reklama

Mieczysław Gołuński:  Po pierwsze sala robi wrażenie. To jest sala kinowa. Kino jest elementem tej sali. Tutaj odbywają się wszystkie najważniejsze wydarzenia naszego miasta. Teatry, sztuki, kabarety. To wszystko zależy od naszych mieszkańców, aby stworzyć bazę do zarządzania tym ośrodkiem kultury. Powinniśmy być z tego dumni. Chcielibyśmy oczywiście uregulować własność tego obiektu. Bardzo ważne jest, aby móc jeszcze więcej inwestować i rozbudowywać ten obiekt. Chcielibyśmy być właścicielem tego obiektu. Dziś jesteśmy tylko użytkownikiem. Oczywiście duża liczba funkcjonujących tu sekcji pokazuje, że ten ośrodek kultury jest placówką o ugruntowanej pozycji. Tematów, które dodatkowo realizuje ośrodek kultury, jest oczywiście bardzo dużo. W tej chwili nie ma już sekcji i wykorzystujemy Kaszubski Dwór i inne miejsca, aby móc realizować swoje zadania. Chcę też powiedzieć, że to miejsce bardzo się zmieniło. Mamy tak wielu wspaniałych wykonawców, że wszystkie najważniejsze wydarzenia, które są organizowane, są wykonywane przez lokalnych artystów. Mamy ogromny potencjał, który powinniśmy wykorzystać, aby pokazać naszym mieszkańcom, że ci, którzy tworzą tu centrum kultury, tworzą i pracują dla tego miasta. Pokazuje to także film, który nagrały Kartuzy.

Jacek Richert:  Uważam, że ośrodek działa prawidłowo, jednak zasięg i poszerzenie działalności mogłoby być większe. Mówię tu na przykład o różnorodnych zajęciach dla młodzieży, zwłaszcza, że ​​wiem, że są tu zajęcia szachowe. Jestem pewien, że mogłyby tu być prowadzone inne działania. Sala kinowa to ogromny zaszczyt, że mamy takie kino w Kartuzach. Nie musimy jechać do Trójmiasta. Mamy kino w Kartuzach, ale obawiam się, że zabraknie miejsca na różne wydarzenia i pomysły. Mamy tu budynek na 3 Maja, w którym mogłyby odbywać się zajęcia dla organizacji pozarządowych, które chciałyby rozwijać się w obszarze kultury. Dla mnie jest to prowadzone profesjonalnie. Tutaj do mieszkańców kierowane są różnorodne formy kulturalne związane z organizacją lub rozwojem festiwali czy wydarzeń kulturalnych nie tylko w tym miejscu.

Reklama

Andrzej Dawidowski:  Uważam, że Kartuskie Centrum Kultury działa całkiem nieźle. Bardzo się zmieniło w ostatnim okresie. Są przedstawienia i kabarety. To wszystko są pozytywne rzeczy dla naszych mieszkańców. Nie chcę jednak, aby inne funkcje zostały utracone. Kino i przedstawienia to plus dla dorosłych. Dla młodych ludzi oferta Kartuz jest skromna. Chciałbym zobaczyć więcej przestrzeni dla młodych ludzi i organizować różne wydarzenia dla nich. Nie chcę, żeby stało się to miejsce komercyjne, w którym za pokój trzeba płacić tysiące. Uważam, że jesteśmy miastem powiatowym i powinno być tu  miejsce także dla naszych lokalnych mediów. Chciałbym dodać takie wydarzenia pod chmurką. Tęsknię za takimi wydarzeniami jak zlot motorowy, Classówka. Brakuje mi takich wydarzeń pod chmurką dla naszych ludzi. Brakuje mi takich rzeczy. Reszta na plus. Kiedy zostanę burmistrzem, będę wiedział więcej rzeczy.

Pytanie od Kuriera Kaszubskiego:

Reklama

W jaki sposób chcieliby Państwo wykorzystać nowo oczyszczone Jezioro Kartuskie do budowy potencjalnego miasta rekreacyjno-turystycznego?

Jacek Richert:  Turystyka jest bardzo ważnym tematem w rozwoju naszej gminy. Chęć rozwoju w kierunku turystycznym deklaruje 40 proc. ludności. Jeziora te stworzą warunki do rozwoju turystyki, a także agroturystyki i ekoturystyki. Powiem krótko, że turystyka na terenie gminy Kartuzy otworzyłaby nam drogę jako miejsce wypadowe i noclegowe w kierunku Trójmiasta i całego Pojezierza Kaszubskiego. Zatem ten temat jest jak najbardziej słusznym kierunkiem rozwoju. Patrząc na walory turystyczne, nie tylko promenadę, jezioro, planowaną przystań jachtową, plażę, ale także nasze bogactwo lasów, tereny dziewicze, czyste, naturalne. Widzę duży potencjał w tym temacie. Kierunek ten jest bodaj najważniejszym kierunkiem rozwoju naszej gminy.

Reklama

Andrzej Bystron:  Moim marzeniem jest to, i zrealizuję je, bo taki jest mój styl działania, że ​​od marzenia do realizacji jest tylko jeden krok, aby nasze jeziora było miejscem, na którym wędkarze będą mogli łowić ryby, a ludziom dać odpoczynek w postaci wędkowania. Ta promenada byłaby takim łącznikiem między jeziorami.  Jezioro Klasztorne Małe łączyłoby w sobie kajakarstwo i rowerki, które kiedyś były wypożyczane przez gminę. Koszt wynajmu był trochę za wysoki i pomyślałem, że powinniśmy go ocenić pod kątem powszechnego dostępu.  A jezioro Klasztorne Duże  przeznaczyć na żaglówki, ale nie duże jachty, tylko takie z jakich korzysta LAMELKA w Grodnicy Górnej. Byłoby to łatwiejsze dla rodziców, łatwiejsze dla dzieci i bardziej dostępne. Moje marzenie byłoby takie i zrealizuję je. Ważne jest także uregulowanie poziomu wody w jeziorach. Należy regulować poziom wody. W tym roku doszło do zalania działkowiczów. Myślę, że powinniśmy na to spojrzeć z ekonomicznego punktu widzenia.

Mieczysław Gołuński:  To, co wydarzyło się na jeziorach kartuskich jest najlepszym prezentem, jaki miasto i my wszyscy mogliśmy otrzymać. Chciałbym podziękować moim współpracownikom za tę możliwość. To było wielkie wyzwanie. Największy projekt Unii Europejskiej w Polsce dotyczący tak dużego akwenu i oczyszczenia jeziora. Wydobyliśmy milion metrów sześciennych osadu, dzięki czemu jeziora te stały się przejrzyste, czyste i nadające się do użytku. Chcę powiedzieć, że nie tylko promenada, bo cały czas inwestujemy, budując nowe etapy promenady. To, co widać, ile osób przyjeżdża tam w każdy weekend, pokazuje, jak bardzo potrzebowaliśmy takich miejsc w Kartuzach. I będziemy je rozbudowywać, bo rozmawiamy z właścicielami gruntów, aby rzeczywiście nad jeziorem Karczemnym, a także dalej, przy Klasztornym Dużym, można było kontynuować budowę nowych elementów promenady. Jest to oczywiście budowa kąpieliska, o której wkrótce poinformujemy. Myślę, że jeszcze w tym miesiącu zostanie ogłoszony przetarg na budowę pięknego kąpieliska, który z pewnością będzie pięknym zwieńczeniem całego projektu. Jeszcze pod koniec roku, pół hektara ziemi nad jeziorem Karczemnym, na którym chcemy stworzyć kolejną część wypożyczalni sprzętu na sprzęt, mówimy głównie o kajakach. To wiele, wiele rzeczy, które pozwolą turystom, hotelarzom i gastronomii zamieszkać w Kartuzach. Skorzystają na tym nasi mieszkańcy, a Kartuzy powinny być ośrodkiem nie tylko kulturalnym, ale także środowiskowym i ochrony wybrzeża.

Reklama

Andrzej Dawidowski:  Przede wszystkim trzeba zadbać o planowanie urbanistyczne, o planowanie przestrzenne. Trzeba gdzieś planować, mamy jeszcze tereny za Jeziorem Klasztornym Dużym, w stronę Prokowa, duże połacie,  gdzie można zaplanować budowę kompleksów wypoczynków. Jeśli chodzi o Wyspę Łabędzią, to na pewno brakuje tam małej gastronomii, brakuje też wypożyczalni. Warto tu także zaznaczyć, że część terenu po lewej stronie jeziora to las. Można by pomyśleć o parku w tym miejscu. Na ile przepisy na to pozwalają, nie wiem, ale miejsce to najlepiej nadawałoby się na park. Kolejna sprawa – konieczna jest rozbudowa infrastruktury kajakowej. Oczywiście do wynajęcia. Powinny one znajdować się chociażby nad Jeziorem Klasztornym Dużym i Karczemnym. Jeśli chodzi o wędkarstwo, to Jezioro Karczemne z tego co wiem jest kiepskim łowiskiem. Łowię trochę, więc oczywiście Jezioro Klasztorne Duży i Małe. Trzeba by wybudować zwykłe tarasy, takie dla wędkarzy. Poza tym uważam, że dostęp rowerowy powinien być wokół wszystkich jezior. Wokół jezior powinien być łatwy dostęp, aby ludzie mogli z nich korzystać. Na razie zatrzymujemy się na oczyszczalni Ten temat z pewnością wymaga naprawienia. 

W drugiej turze kandydaci mieli szansę zadań pytanie kontrkandydatowi. A następnie po udzieleniu przez niego odpowiedzi mogli ją skomentować.

Reklama

Andrzej Bystron do Jacka Richerta: W czym będzie pan lepszym burmistrzem od pana Andrzeja Dawidowskiego, a w czym od pana Mieczysław Gołuńskiego?

Jacek Richert:  Panie Andrzeju, nie wiem co Panu powiedzieć. Zatkało mnie. Będę sobą. I powiem, że na pewno nie będę publicznie mówił, że moje  głosy otrzymają panowie Dawidowski czy Gołuński. Zbieram głosy samodzielnie. Myślę, że każdy zbiera głosy sam. Będę przynajmniej uczciwy w tym co robię i nie będę używał słów na próżno.

Andrzej Dawidowski do Mieczysława Gołuńskiego: Co ma Pan do zaproponowania młodym ludziom mieszkającym w gminie? Niekoniecznie chodzi mi o obszar miasta, bardziej interesuje mnie obszar wsi? Widzimy, że polityka senioralna jest bardzo dobrze rozwinięta, jednak młodym ludziom wciąż czegoś brakuje. 

Reklama

Mieczysław Gołuński:  Wiele dzieje się na terenie miasta z myślą o młodych ludziach. Począwszy od sportu, po wiele, wiele dyscyplin, które mobilizują młodych ludzi w Kartuzach. Tych dyscyplin jest coraz więcej. Bardzo dobrze przyglądam się każdej dyscyplinie. Popieram każdą dyscyplinę. Ostatnio znowu powstaje kilka nowych propozycji, które spotyka się z moim aprobatą i znajduję dla nich rozwiązania, lokalizacje i faktycznie wspieram Kartuzy poprzez szczególnie młodych ludzi w sporcie, nie mówimy tylko o zdrowiu, o wszystkim co dobre. Istnieje jednak również wiele sekcji kulturalnych. Jest kapela kaszubska, wiele zespołów folklorystycznych, które powstają przy naszych szkołach, ale także dla młodzieży jest mnóstwo wydarzeń. Zdano sobie również sprawę z tego, co dziś daje nam kino, możliwość, że bardzo duża liczba dzieci w ramach swoich zajęć, zadań edukacyjnych i szkolnych przychodzi i również korzysta z tej sali. Ale oczywiście jest wiele zadań, które można realizować nie tylko poprzez sport, nie tylko poprzez wszelakie zabawy, ale stworzyliśmy możliwość dotarcia do Trójmiasta pociągiem.

Mieczysław Gołuński do Jacka Richerta: Jest pan leśnikiem? Jak wykorzystałby pan potencjał otaczających Kartuzy lasów?

Jacek Richert:  Turystyka, jak już mówiłem, jest tu bardzo ważnym aspektem, powiedziałbym nawet, priorytetem w rozwoju gminy. Turystyka ta polegałaby na tym, że wspierałabym tutaj firmy, które podjęłyby się tą tematyką turystyczną, agroturystyczną, a także mniejszego rolnictwa, a także rolnictwa ekologicznego i drobnego przetwórstwa. No cóż, potencjał jaki ma gmina w okolicy, tu jest dużo parków krajobrazowych, 30 proc. lasów.  Cóż, w przyszłości też postaram się ograniczyć, jeśli będę miał na to wpływ, wycinanie drzew w okolicach Kartuz, bo przecież wszędzie mówimy o lasach, a za chwilę się okaże, że tam nie będzie lasów. Mówię, jak jest. Ja jako leśniczy nawet widzę ten problem.

Jacek Richert do Andrzeja Bystrona: Panie Andrzeju, ma Pan mnóstwo konkretów związanych z tak bardzo kosztowną działalnością, że wybuduje Pan obwodnicę, wybuduje kanalizację sanitarną, ścieżki rowerowe itp. Proszę powiedzieć, skąd Pan weźmie na to pieniądze?

Andrzej Bystron:  Wszyscy wiedzą, że nie owijam w  bawełnę Jestem bardzo wyrazisty i konkretny. I te konkrety są po to, żeby mnie można było rozliczyć. Żebym mógł powiedzieć, że za 5 lat, kiedy będę ubiegał się o reelekcję, co zrobiłem.  I obiecuję, że to zrobię. Przynajmniej jeśli chodzi o plany, które są realizowane od bardzo długiego czasu, jak np. kanalizacja sanitarna. Sam projekt trwa kilka lat, opinia środowiskowa itp. itd. Na pewno dokumentacja będzie gotowa po mojej kadencji. Nie żebym czekał na wdrożenie, ono będzie gotowe i tak będzie, gdy tylko będzie trzeba podjąć kolejny krok, to zostanie on wykonany. Jeśli chodzi o środki, to wystarczy po prostu być oszczędnym. Nie wolno wydawać pieniędzy na obwodnicę kwiaciarni, na to, co niepotrzebne, bo wstajesz rano i widzisz, że na ul. Piłsudskiego powstała trasa rowerowa o długości 350 metrów i zlikwidowano parkingi dla osób tam, gdzie są potrzebne. A tak pracujemy w mieście, że tych parkingów jest bardzo mało i często potrzeba kolejnej inwestycji. Po prostu się tym zajmę. Przyjrzę się temu i każda inwestycja będzie konsultowana. Nic nie będzie z dnia na dzień. Nie będzie wydarzenia, które dotknie dwóch, trzech mieszkańców, i  ci mieszkańcy nie będą świadomi tematu.

W trzeciej części każdy kandydat udzieli odpowiedzi na jedno pytanie wylosowane z puli przygotowanej przez publiczność.

Czy po wyborach znów zaczniecie pan przestrzegać wyroków sądów odnośnie znaków drogowych na Wzgórzu Wolności?

Mieczysław Gołuński:  Przestrzegam, bo sąd jest sądem i należy go szanować. Chcę państwu powiedzieć, że wyrok sądu jest jednoznaczny, który stwierdził, że znaki stoją zgodnie z prawem i są ustawione zgodnie z prawem. Dlatego też obserwuję ten wyrok od dłuższego czasu. Chciałbym jedynie tych, którzy być może napisali  to pytanie, odesłać do wyroku sądu. Po raz kolejny zapadł wyrok, który jednoznacznie stwierdza, że ​​pomimo wielu różnych przypadków, które były rozpatrywane w tej sprawie, oznaczenia stoją zgodnie z prawem. 

Co zamierza pan zrobić od razu po wyborach? Od czego pan zacznie?

Andrzej Bystron:  Przede wszystkim chciałbym zacząć od spotkań z sołtysami i radami sołeckimi. Uważam, że potrzeba interwencji i wysłuchania się w głos  mieszkańców. To będą moje pierwsze tygodnie lub dni działania. Nie tylko po to, aby spotkać się z członkami rady i radnymi, ale także odwiedzić każdą sołectwo i poznać ich potrzeby. Kolejnym elementem jest stworzenie budżetu obywatelskiego i rad osiedlowych. Uważam, że  takie rady powinny powstać, bo każde z naszych osiedli jest bardzo dynamiczne, niektóre się rozwijają, inne są w stanie uśpienia. Zapraszamy do obejrzenia osiedla Wybickiego, a osiedli przy ulicy Majkowskiej i Sambora. Istnieje przepaść pomiędzy mieszkańcami tych osiedli.

Jakie są pana plany wobec przedsiębiorców i ich rozwoju w gminie?

Andrzej Dawidowski:  Jeśli chodzi o przedsiębiorców na terenie naszej gminy, są to na ogół małe przedsiębiorstwa. Tak czy inaczej będą musieli zapłacić podatek. Nikogo od tego nie zwolnię. Jeśli chodzi o plany powiedzmy, że jest problem z parkowaniem dla osób prowadzących działalność w centrum miasta. Musimy omówić tę kwestię z nową radą i pierwszymi osobami, które będą mnie w tym wspierać. Zdecydowanie należy to zmienić. Jeśli chodzi o przedsiębiorców na terenie całej gminy, jako samorząd, możemy dla nich budować jedynie łatwe drogi dojazdowe, tak aby klienci mieli do nich łatwy dostęp. Na pewno się tym zajmę. Większość ludzi pragnie po prostu dobrego oświetlenia, dobrej drogi i bezpiecznej ścieżki rowerowej. I tak widzę tę gminę, tak widzę jej rozwój. 

Na kogo odda pan głos w drugiej turze?

Jacek Richert: To, na kogo oddam głos, jest niejawne. Wybory są niejawne, więc nie będę ujawniał takiej informacji. 

Na zakończenie każdy z kandydatów miał możliwość, by podsumować debatę lub zachęcić do oddania głosu na jego osobę bądź komitet. 

Zachęcamy do obejrzenia relacji z debaty na burmistrza Kartuz.

Kto lepiej zaprezentował się podczas debaty?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/04/2024 01:21
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wioleta H. 2024-04-02 18:03:14

    Dla mnie zdecydowanie tylko Andrzej Dawidowski nie ma parcia na szkło. Spokojnie i merytorycznie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieczysław Kulaszewicz 2024-04-03 05:48:21

    Dla mnie taka debata to porażka, pytania publiczności na kartkach ? Dlaczego nie można było zadawać pytań bezpośrednio zainteresowanych ? Żałosne...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    młynek 2024-04-03 10:37:51

    Tak... ujęcie geotermalne , to byłoby to ! Konia z rzędem temu, kto ma lepszy pomysł na alternatywne źródło energii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości