Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Masz Kreciku absolutną rację. Ze wstydem muszę przyznać, że jak wpadnie jakaś kasa do kieszeni, to mnie trochę korci, żeby poszwedzić przed sprzedawcą i pokazać: Ja płacę, ja wymagam. Wtedy szczypię się w łydkę. Sprzedawcy to w końcu też ludzie, na dodatek bardzo ciężko pracujący.
A to już taka nasza narodowa przywara :grin: Jak mamy parę groszy więcej w kieszeni, to wydaje nam się, że jesteśmy lepsi od innych. Takie zachowanie widać nie tylko w sklepie, nie darmo mówią, że nawet w piekle Polaków pilnować nie trzeba, niech się który tylko zbyt z kociołka wychyli, to rodacy sami, - bez niczyjej pomocy wciągną go z powrotem - bliżej dna :lol:
Ja też korzystam ze skapca.pl . Chodzi mi o to, że czasami klienci zachowują się po chamsku, jakby byli panami świata. Myślą, że jest wolny rynek to wszystko im wolno. Jakby gospodarka wolnorynkowa nie obowiązywała i sprzedawca mógł dokładać do swoich usług.
Pewnie tak jest, ale ja zanim kupię coś większego, zazwyczaj najpierw sprawdzam ceny w kilku sklepach. A różnice w cenach są. Ostatnio korzystam ze stron internetowych w których jest wykaz cen w poszczególnych sklepach. Tutaj też widać różnice w cenach. Na niektóre towary, sprzęt RTV i AGD, te różnice są znaczne.
Dla sprzątaczek to chyba jest szacunek. Gorzej chyba z ludźmi, którzy korzystają z usług w maleńkich firmach, kupują w sklepach. Klient myśli, że teraz jest kapitalizm i wszystko mu wolno. Może wyzwać sprzedawcę, rzucić na ladę towarem, skrytykować wykonaną usługę. Czasami nie docenia się pracy takich firm, które zarabiają na siebie przez bezpośredni kontakt z klientami. Często ludzie wciskają kit: Jak mi Pani nie spuści z ceny, to pójde do konkurencji, tam jest ta lodówka 100 zł taniej. Marże są tak niskie, że przeważnie się nie da. Najśmieszniej jest wtedy, że często taka osoba wraca po godzinie i nie kupuje. Ja tego nie rozumiem-skoro można kupić stówę taniej, to ja bym kupił.
Chestero, ja Ciebie także przepraszam. Japco, wiesz jakie jest jedno z moich marzeń? A takie by w Polsce zarabiano tak jak w Norwegii... I żeby był szacunek dla ludzi wykonujących prace (np. dla sprzątaczek w szkołach). Życzem bardzo wesłych i pogodnych świąt!
Masz 17 lat. Jeśli pracujesz za 15 zł/h, to pewnie jako pracownik fizyczny. W 3-mieście taka stawka robi się powoli standardem, więc nie uznawałbym tego za jakieś Twoje osiągnięcie, lecz efekt tego, że ludzie z tego kraju uciekają... Gdybyś jednak był pracownikiem umysłowym, to zastanawiałoby mnie, z jakiego klucza dostałeś pracę. Po Twoim sposobie wypowiedzi wnioskuję... albo nie będę wnioskował, bo święta idą :P. W takim wypadku Tobie łatwo mówić, że inni nie zasługują na 5 zł/h, bo nie wiesz, co to znaczy żyć "aby do pierwszego". W tym miejscu chciałbym Tobie złośliwie życzyć nabrania doświadczeń związanych z takim życiem, abyś w przyszłości miał większy szacunek do pracy oraz do ludzi, którzy mają tego pecha, że wykonują słabo płatną pracę. Pozdrawiam, Japco
ok ok odpuszczam i przepraszm :oops: trochę mnie poniosło. Życzę wszystkim Wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia, wielu prezentów itd. :mrgreen:
Ja podobnie jak Krecik uważam, że to nie jest argument. Wersyl ma ciekawe, choć niepopularne poglądy. Uważam, że powinniśmy się szanować za odmienność poglądów. To jest podstawa istnienia naszego forum.
Znowu muszę wtrącić swoje przysłowiowe 5 groszy. To jest forum dyskusyjne, a więc każdy ma prawo do swoich poglądów. Ma więc do nich prawo wersyl , ma do nich prawo chestero , ale to forma "elektronicznej" dyskusji, popierajmy nasze argumenty faktami, nie inwektywami w stosunku do tych mających odmienne poglądy. W ten dzień szczególny, w wigilię Bożego Narodzenia, proszę Was o zaniechania "przepychanek" na forum i podanie sobie rąk. A wszelkie różnice poglądów można przecież wyjaśnić na spokojnie, w przyjaznej atmosferze. Tego Wam życzę :grin:
Nie ma sensu z tobą gadać, mam nadzieję ża ani ty ani twoje dzieci nie będą musiały wstawać o 5 rano żeby zdążyc zrobić swoje przed szkołą i po szkole osrazu robić dalej swoje do 20tej. Ciekaw jestem jak wtedy zorganizowałbys swój czas, żeby sie uczyć i jeszcze " pomoagać innym" :evil: Co ty wiesz o życiu człowieku ! jesteś nikim, tylko ci się poszczęściło!
Chestero, a co mnie to obchodzi że na pole iść musiałeś? Myslisz że tylko ty miałeś coś do roboty?! Z resztą czemu ty zakładasz że ja mam dużo czasu na naukę? Po prostu umiem organizować swój czas!!! Mam tego czasu na tyle wystarczająco że pomagam innym bezinteresownie. Jeżeli chcesz innych wyprowadzić z równowagi i przewracasz wszystko do góry nogami to rób to chociaż umiejętnie. Japco, może i g*wno wiem o życiu ale na pewno więcej od ciebie niż jak byłeś w moim wieku. Jakoś umiem sobie znaleźć zajecie np. za 15zł/h w 3-mieście. Z resztą, pieniądze szczęścia nie dają, tylko utrzymanie przy życiu. Czy w moim wypadku na oszczędności. Z resztą ja coś powiedziałem takiego że to trzeba mieć wyższe wykształcenie, by zarabiać 3 albo 5zł/h? NIE!!! Jak już to stwierdziłem że są ludzie którzy nie zasługują na tę płacę minimalną(i dlatego są prawie na pewno bezrobotnymi). ALE TO NIE ZNACZY, ŻE KTOŚ IM ZABRONI SIĘ ROZWIJAĆ!!!!! I wcale nie twierdzę że ukończyli choćby podstawówke..
Jo, ale kiedy to było. Narzekaczu. Nie miałaś wyższego i inflacja.
Ja też w swoim czasie pracowałam za taką właśnie stawke...
A nawet gdyby i to "wyższe" było... czy pracodawca koniecznie potrzebuje papierka żeby docenic pracownika? No i czy faktycznie doceni? Też nieszczęsliwie zdarzyło mi się pracowac za 4 zł/h i tym "wyższym" to mogłam sobie podetrzec :???:
Bardzo czesto jest tak że firma zarabia niebagatelne pieniądze a pracownikom dają groszę (patrz hipermarkety). Tu nie chodzi o to, chodzi o to żeby pozwolić człowiekowi godnie żyć. wersyl, próbuje powiedzieć że jezeli ktoś nie ma wyższego na papierku to jest nikim i powinien pewnie zarabiać te 3 zł/h jak pisze Japco a tak wcale nie jest. Nie wykształcenie swiadczy o człowieku, tylko jego chęć do pracy, motywacja i doświadczenie. Dla mnie człowiek, którego przyjmuje do pracy może nie mieć skończone podstawówki, byle tylko chciał pracowac i pokazał że umie. To jest najważniejsze, nie można ludzi traktować jak gów**o !! Człowiekowi w zyciu różnie się układa i czasami nie ma możliwości żeby się uczyć w nieskończoność, albo dostac kasiorę od bogatego taty. Nie którzy sami muszą pracowac na siebie i innych i to tylko własnymi siłami. Wykształcenie jest dla mnie najmniejszym plusem gdy przyjmuję człowieka do pracy!!!!
Japco, ale to nie jest wina pracodawcy. Oni są tak obłożeni opłatami, podatkami, akcyzami i czynszami, że sami ledwo wychodzą na swoje. Zobacz ile firm upada, tylko dlatego, że nie mogą często związać końca z końcem. Zgadzam się, że czasami jest to kwestia jakiś malwersacji, złego zarzadzani. Czasami jest jednak tak, że ktos ma firmę. Ciężko i z sercem pracuje, a nie zarabia na ZUSy, pensje, podatki. Wtedy zamyka firmę i albo idzie na zasiłek, albo jedzie do anglii.
Trzeba było się wcześniej nie obijać, a nie teraz budzić się z ręką w nocniku..[/quote] Sorki chłopcze za mój ton, ale według mnie gów** wiesz o życiu. Kiedyś pracowałem w firmie, w której stawka godzinna wynosiła niecałe 4 zł, a ludzie mieli doświadczenie spore, bo niektórzy pracowali już prawie 10 lat i znali się na swojej robocie. Gdy przychodził miesiąc, w którym pracowało się przepisowe 40 h/tydz., to pensja nie starczała im nawet na wszystkie opłaty. Zejdź na ziemię wersyl, pogadaj z ludźmi, wyjdź ze swojego hermetycznego środowiska, w którym może wszyscy mają kasę za nic, bo "zasługują na to". Kiedyś w tej firmie pojawiły się dzieciaki, które miały sobie coś zarobić przez wakacje. Gdy się jednak dowiedzieli, że ich stawka ma wynosić 3 zł/h, to wzięli plecaki i już nawet nie pytali, czy za poprzednią dniówkę dostaną kasę, tylko poszli w piz*u. Odnoszę jednak wrażenie, że według Ciebie trzeba mieć przynajmniej doktora i 20 lat doświadczenia, aby mieć te 5 zł/h, mimo że taka stawka starcza chyba tylko na życie w kilka pracujących osób w jednym mieszkaniu, bo o utrzymaniu dzieci, żony lub nawet własnego mieszkania lub samochodu można zapomnieć.
Posłuchaj wersyl, trzeba wziąśc pod uwage to że nie każdy za młodu miał tyle czasu na nauke co Ty :evil: co powiesz np o mnie, wychowałem się na wsi, na duuużym gospodarstwie. Gdzie przed szkołą musiałeś "obrobic" a po szkole zrobić resztę. Może jestem teraz wieśniakiem ?! albo nieukiem ?! bo nie miałem czasu na to żeby robic srednie, bo najważniejsze za tamtych czasów było jak najszybciej zarabiać pieniądze bo na chleb nie starczało dla rodziny ?! a co powiesz na to że po zawodówce i po wyjściu z wojska, docenił mnie jeden Pan X (który mmnie przypadkiem poznał) zatrudnił mnie na miejscu kier.d/s sprzedaży a w niecałe pół roku na miejscu dyrektora swojej firmy ?! Dopiero po tym zrobiłem srednie i wyzsze. Czy to znaczy że po zawodówce człowiek jest nikim! Denerują mnie takie wypowiedzi jak Twoja, u mnie w firmie na zatrudnienie nie miałbys już szans człowieku :evil:
Trzeba było się wcześniej nie obijać, a nie teraz budzić się z ręką w nocniku..
Największą grupą osób pozostających bez pracy ( bez pracy - nie bezrobotni) są osoby o bardzo niskim wykształceniu i kwalifikacjach. Dobry, wykształcony fachowiec znajdzie pracę. Jak nie w kraju, to gdzieś w Unii, ale znajdzie. Ale już mój dziadek, w czasach gdy w Polsce bezrobocia nie było, bo "czy się stoi, czy się leży...." - dziadek powtarzał: bez pracy, nie ma kołaczy. Jeżeli mały Jaś nie chce się uczyć, duży Jan zasili grupę ludzi bez pracy i środków na godne życie. "Samo nie przyjdzie" - a Czesi mówią jeszcze: to se ne wrati. :lol:
sprecyzuj o co Ci chodzi prosze, bo ni w ząb nie rozumiem co napisałeś?[/quote] Wychodzi na to, że niektórzy nie zasługuję na zarabianie niecałych 5 zł / h na rękę... Dla mnie jest to niemal jednoznaczne ze słowami: nie zasługujesz na to, aby żyć. Jeżeli praca jest tak nisko ceniona, to ja się nie dziwię, że potrzebny jest socjal. I kółko się zamknęło: zapłacimy mało pracownikom, bo państwo na nas żeruje i niech to państwo z naszych pieniędzy im pomoże przeżyć...
Jakoś ja rozumiem co napisałem. Ale ok. Pisząc "Dana grupa ludzi" mam na myśli plebs który nigdy pracy nie znajdzie i żyje na koszt podatników. Ich kwalifikacje są zbyt niskie by płacić choćby tę płacę minimalną. Już wszystko jasne?
sprecyzuj o co Ci chodzi prosze, bo ni w ząb nie rozumiem co napisałeś?
To się w praktyce okazuje że jak w danym kraju jest płaca minimalna to utrzymuje się średnie, albo wysokie bezrobocie na stałym poziomie. Między innymi dlatego że zawsze dana grupa ludzi nie przeszkoczy progu płacy minimalnej.
Na pewno jest w tym jakaś racja, ale na pewno nie jest to jedyny powód naszego rozwoju gospodarczego - przede wszystkim wzrost eksportu - potem wzrost inwestycji - potem wzrost konsumpcji (w tym tej pobudzonej dzięki pieniądzom zarobionych na zachodzie)
Czyżbyś chciał w ten sposób udowodnić, że nie ma możliwości, aby było niskie bezrobocie i szybki wzrost gospodarczy, gdy istnieje coś takiego jak płaca minimalna? Napisałem wyżej, czemu wg mnie musi istnieć u nas płaca minimalna. A bezrobocie? Może i to by się zmieniło, gdyby pensje nie były tak obciążone. W końcu niemal każdy z nas zna lub słyszał o osobach, które grzecznie latają podpisywać listy do PUP-u, a tak naprawdę mają stały etat ... na czarno... Poza tym dla zmniejszenia liczby bezrobotnych socjal powinien być minimalizowany, bo zawsze będzie istniała pokusa, aby niczego nie wykazać i lecieć po wszelkie możliwe zasiłki/zapomogi/stypendia... Heh, każdy głupi wie, na czym socjal polega. Na studiach najwyższe stypednia socjalne miały osoby, które wykazywały tyle, że nie byłoby je stać na opłatę rekrutacyjną na studia :P. Tak poza tym nasze państwo się "rozwija". A czemu? Bo setki tysięcy Polaków przyjeżdża do kraju z forsą zarobioną zagranicą, aby ją tutaj wydać. Nasza przyszłość: państwo parobków? Jak to ujął dobitniej chyba WK: kure***i państwo, z którego ojcowie i mężowie wyjechali "za chlebem".
Japco, a mógłbyś mi wskazać państwo z płacą minimalną, z niskim bezrobociem i szybko się rozwijającym?
juz mi sie podoba :razz: a auta dostana i komory? a ta estymacja to co to? a z czego te premie wyplaca? z podatkow tych biednych? cała masa urzedników ,którzy teraz probują często nieudolnie wykonywać tą prace nie śmieszy Cie WK bardziej? niezle mi idzie to czytanie a ten fridman to rodzina stefana?a zloto inkow aby czasem samym inkom nie zaszkodzilo najbardziej? normalnie sie chyba zapisze do UPR lubie jajcarzy bez obrazy no to ,że nie wiesz kim był Friedmann tez nie jest argument na "nie" a sa jeszcze jakies przedsiebiorstwa do prywatyzacji? PKP,służba zdrowia,wszystkie budynki zus,u gm,us itd-a niech placa za dzierżawe jak każdy,kopalnie ,huty-a niech się je mądrze sprzeda,państwa i tak nie stac na ich doinwestowywanie zaczyna byc groznie bo jesli mielibysmy czekac np z ustawa ktora regulowala kwestie powiedzmy popowodziowe 6 lat to by nas zalalo a bysmy czekali i czekali. nie ma sytuacji ,ze przepisy prawa powinny wchodzic w zycie szybko? a czemu 6 lat a nie 14 w tym czasie prawo takie można będzie przemyślec ,poprawić a nie że jak teraz - co ekipa to nowe prawa niedługo tylko osoby wykształcone w tym kierunku bedą w stanie połapać się w tych wszystkich kruczkach itd .To paranoja żeby opłacało się wynając kogoś,kto bedzie kombinował jak obejśc podatki i zrobić odliczenia niż je zaplacić-czy na tym Panstwo nie traci? Zniknie ,,łaciatość” budynków mieszkalnych SWIETNIE ! nie wiem kto to pisal ale mysle ,ze wierzyl iz nikt tego czytac nie bedzie. zniknie? no a jak? bo sie troche znam na tym temacie. prosze mi podac recepte na laciatowate znikanie no tutaj akurat nie do końca wiem o co chodzi może o to ,żeby jak w stanach w miastach było obok siebie pełno takich samych domków-takie osiedla...chociaż to się raczej bierze z czasów powstania miast a zabytków historycznych z pewnościa nikt burzył nie bedzie. WK-to świetnie że w pomimo tego ,co się dzieje nadal mamy wśród nas osoby z poczuciem humoru równym Tobie .Chyba jednak powinieneś lepiej zagłebić sie w teorie i tezy UPR-nie można wniosków wyciągac czytając tak po łebkach .Do tego jak widzisz,ten program jest żywy ,caly czas zmieniany .Jeśli masz ciekawe pomysły na jego ulepszenie-to wal jak w dym do UPR i dyskutuj :) .
Likwidacja płacy minimalnej prowadzi tylko do jednego: masa ludzi na kwicie będzie miała jakieś śmieszne pieniądze, aby pracodawca nie płacił sporych składek... Dla ludzi się liczy to, co mają na rękę. Niewiele osób patrzy, czy później będzie jakaś emerytura... Ja się zdziwiłem, gdy po 8 miesiącach pracy na moim II filarze był niecały tysiac złotych :lol: . W tym momencie tą "płacę minimalną" już też omijano. Mój kolega np. pracował w hipermarkecie na pół etatu, co wcale nie znaczy, że nie robił przez 8 godzin... Dopóki ludzie nie mogą wykazywać tego, ile zarabiają (krwiożercze państwo :P), płaca minimalna jest jedynym ogranicznikiem, który sprawia, że każdy pracujący (a raczej jego pracodawca) musi dorzucać po trochu do wspólnego wora. Gdyby nie to, to ludzie by się zaczęli dzielić na tych, którzy grzecznie płacą tyle, ile powinni (łosie?) i na tych, którzy na maxa nie są podporządkowani (okradają innych?). Ta druga grupa nie dość, że nie chce płacić do wspólnej kasy, to jeszcze najczęściej pierwsza wyciąga łapy po to, co państwo daje (ten cholerny socjal). [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 23:36 ] A pamiętasz kombinowanie przy okazji fuzji PeKaO SA z czymśtam ? ;) Czyli jednak całkiem rynek banków nie jest u nas wolny... [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 23:45 ] WK, rozumiem, że masz dobry humor, ale mogłeś przytoczyć trochę więcej :P. Czy nie chodziło o to, aby samorządy nie posiadały swoich lokali? Czy nie chodziło o to, aby samorząd nie utrzymywał takich lokali, lecz zostały one "przekazane" za część swojej wartości ich obecnym użytkownikom? A czy nie było tam coś takiego, że jeśli ktoś nie może zapłacić, to kredyt obciąża hipotekę, a jeśli obciążenie hipoteki sięgnęłoby 90% (na przykład z powodu niepłacenia na "spółdzielnię"), to takie mieszkanie miałoby zostać zlicytowane? A ta "łaciatość" to nie stan obecny, w którym w jednym budynku lokale są własnościowe i miejskie/spółdzielcze? Nie chciało mi się wchodzić na stronkę UPR, aby to jeszcze raz przeczytać. Zrobię to innym razem. Dzisiaj miałem sporo roboty w pracy i ponad pół doby mi zleciało na różnych takich ;). Mam jednak nadzieję, że nie odbiegłem zanadto od rzeczywistości :P. Pozdrawiam, Japco
Dla mnie jednak program UPR to taki zbiór nierealnych życzeń które gdyby przedstawić zwykłemu człowiekowi to by stwierdził że przedstawiający jest niespełna rozumu ... Tak poza tym, o co chodzi z tą "łaciatowościa" budynków mieszkalnych ...
WK, dzisiaj wcale lepiej nie jest. A pomysły UPR złe nie są. Mogły być gorsze, takie jak Maciej Giertych straszący smokiem wawelskim...
sam poczatek dosyc humorystyczny tam jest Tempo wzrostu gospodarki oceniać musi niezależna od rządu Rada Ekonomiczna Niezależność RE jest niesłychanie ważna. W tym celu powinna ona składać się z ekonomistów różnych szkół, stosujących różne metodyki (nie będą dysponować danymi GUS!). Powinni być bardzo wysoko płatni, kontrolowani przez konkurentów pragnących zająć ich miejsce. Rozważyć można wypłacanie co pół roku premii temu członkowi RE, który dał najlepszą (tj. najbardziej zbliżoną do średniej wszystkich ocen!) estymację wzrostu gospodarczego. juz mi sie podoba :razz: a auta dostana i komory? a ta estymacja to co to? a z czego te premie wyplaca? z podatkow tych biednych? [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 21:13 ] Milton Friedman uważa dodruk pieniądza zgodny z tempem wzrostu za najwłaściwszy. Dawniej ilość złotych monet wzrastała wraz z wydobyciem złota, co było mniej-więcej proporcjonalne do gospodarczego wzrostu (złoto Inków raczej zaszkodziło gospodarce Hiszpanii - gdyż jego dopływ był ponadproporcjonalny!). Przy kreacji pieniądza abstrakcyjnego należy ten proces imitować. niezle mi idzie to czytanie a ten fridman to rodzina stefana?a zloto inkow aby czasem samym inkom nie zaszkodzilo najbardziej? normalnie sie chyba zapisze do UPR lubie jajcarzy bez obrazy [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 21:15 ] W pierwszym wariancie prywatyzacji możliwy jest druk ,,bonów prywatyzacyjnych”, o łącznym nominale równym wartości prywatyzowanych akcji przedsiębiorstw państwowych. Bony te byłyby przyjmowane przy sprzedaży akcji wg swej wartości nominalnej. a sa jeszcze jakies przedsiebiorstwa do prywatyzacji? [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 21:17 ] Na rynek polski dopuszczone zostaną wszelkie stabilne banki zachodnie. az sie poplakalem ze smiechu. to wy tam nie wieta ,ze w tym kraju sa wszelkie banki jakie moga byc.stabilne ,malostabilne i inne niestabilne. jak ich wysiudac zeby sie ostaly tylko stabilne? [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 21:20 ] Przyjęta do konstytucji musi być klauzula gwarantująca, że każda ustawa, przepis, dekret, rozporządzenie lub tp. wchodzi w życie dopiero w sześć lat od chwili uchwalenia i opublikowania. zaczyna byc groznie bo jesli mielibysmy czekac np z ustawa ktora regulowala kwestie powiedzmy popowodziowe 6 lat to by nas zalalo a bysmy czekali i czekali. nie ma sytuacji ,ze przepisy prawa powinny wchodzic w zycie szybko? a czemu 6 lat a nie 14 [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 21:24 ] Zniknie ,,łaciatość” budynków mieszkalnych SWIETNIE ! nie wiem kto to pisal ale mysle ,ze wierzyl iz nikt tego czytac nie bedzie. zniknie? no a jak? bo sie troche znam na tym temacie. prosze mi podac recepte na laciatowate znikanie
Mówisz-masz: http://www.upr.org.pl/main/index.php?strid=1&katid=79 Przyjemnej lektury :)
prosze mi podac linke do tego programu na pewno przeczytam.z przyjemnoscia lub bez ale przeczytam.
WK Poczytaj troche o programie UPR . Działają tez nowi ,młodzi w UPR ,którzy myślą ,jak w detalach wprowadzić różne elementy teg programuw życie . Nigdy nie mów nigdy . Na obalenie komunizmu tez kraj czekał dlugo i mało kto wierzył w to ,że uda się wyzwolić-a jednak.
uwielbiam takie stwierdzenia ,ze cos "powinno" powinna byc milosc,pokoj,szczescie i ple ple . tylko jak to zrobic te "powinno" zeby sie zmienilo w jest? lista zyczen to na mikolaja sie sprawdza. ja tam UPR lubie,a wlasciwie JKM lubie,ale szybciej polonez wygra formule jeden niz UPR cos zawalczy. tam wersyl pisze ,ze rozwalenie biurokracji by duzo dalo.kolego zejdz na ziemie.jak ja napisze ,ze uczciwosc w sluzbie zdrowia wplynelaby na etyke zawodu to co to bedzie znaczyc? nic po za slowami. ty napisz jak ta biurokracje chcesz rozwalic? jak? mlotkiem i wiertarka?
Jeśli taka by była jego wola to wolna droga ,a prosze bardzo .
Po codziennej pracy po 15 godzin, to "on by już NIC nie mógł" :lol:
a moim zdaniem ograniczanie ludzi również nie ma sensu ,jeżeli ktoś ma chęć bycia pracoholikiem ,praca się staje w pewnym okresie jego życia jedynym jego sensem i chce pracowac po 15 godzin na dobe-jego wolna wola tylko w tym cały szkopół aby mógł a nie był zmuszony
oczywiście, przepraszam - za szybko to było
masz rację trebor, ale w tym zdaniu chodzi ci chyba o płacę minimalna ?
Myślę sobię ze nasze życie lubi równowagę ... W zasadzie wszystko co nas otacza jest w równowadze ... W mysl tej równowagi nie ma żadnych zlotych recept na rzeczywistość ... Z jednej strony należy obniżyć koszty pracy by ograniczac szarą strefę, pobudzac do aktywności przedsiębiorczych ... Z drugiej jednak strony, ażeby zrównoważyc nadmierną cheć (wy)zysku przedsiębiorców należy pracowników uzbroić w nowoczesny kodeks pracy ... z pracą minimalną (wyraźnie wyższą niż zasiłki), limitem godzin pracy w tygodniu, a przede wszystkim z elastyczną możliwością zatrudniania ale i zwalniania gdyż czasy pracy w jednym moejscu przez całe życie chyba powoli mijają ... Kodeks pracy z pewnymi swoimi niedociągłościami jest względnie ok (poza płacą minimalną i może zbyt duży nacisk na związki zawodowe) natomiast wysokie koszty pracy tak naprawde bardzo utrudniają likwidację bezrobocia ...
Dokładnie-to Polak powinien decydować na co wydac swoja kase a nie jakis polytykier albo urzedas.
Owszem, zgadza się. Ale samo rozwalenie biurokracji dużo Polsce by dało.. Polak musi zdawać sobie sprawe że to on wie lepiej na co wydać swoje pieniądze a nie urzędas..
Nie wiadomo co świnka na to ... http://imageshack.us
Tylko problem w tym że w Polsce przedsiebiorcy sa uciskani fiskalnie .Ludzie są biedni i ceny musza byc możliwie jak najniższe stąd generuje sie moziwie małą marżę .Na ZUS i podatki zarobić z czegoś trzeba .Nie wystarczy dać rade zaplacic za to "z obrotu" ,bo to prowadzi firme do upadku .Z pustego i Salomon nie naleje .Dlaczego pensji pracowników od podatku odliczyć np sobie pracodawca nie może...To najpierw przedsiębiorcom i ludziom aktywnym trzeba pomóc działać i niech tworzą miejsca pracy. Ale ja nie mówie o niczym za darmo .Wszystko za pieniążki ,na zasadzie zdrowej konkurencji .I żeby społeczeństwo było bogatsze i było je stac na poniesienie tych opłat .
Pytania dlaczego zlikwidować płace minimalną? 1. Bo tam gdzie jej nie ma "kazdy ma pracę" a tam gdzie jest płaca minimalna to wiele osób swoimi kompetencjami nie przekracza tego progu (i stąd mamy jeszcze większy margines) płacy minimalnej... 2. Pracownik POWINIEN znać swoją wartość i to o niego pracodawca powinien walczyć, jak w sporcie kluby sportowe o sportowców. Co za tym idzie: Jeśli pracodawca myśli że zarobi wyzyskiwując pracowników to po prostu grubo sie myli. Albo pracownicy sami odejdą, albo znajdzie się ktoś kto więcej zapłaci. To są podstawowe zasady wolnego rynku. Wiesz może ile kosztuje polskich podatników bezpłatna służba zdrowia i bezpłatne szkolnictwo? Tyle samo co płatna służba zdrowia + biurokracja. Szkolnictwo to samo. Pamiętaj, "Nie ma bezpłatnych obiadów" Pozdrawiam najserdeczniej
ja sie pytam tylko jako chlopek roztropek mowic mozna wiele ale sposobow malo na realizacje. np ja powiem od dzisaj wszyscy jestesmy ucziwi bo tak mowi dekalog i zony nie pozadac blizniego. no i co z tego ze ladnie i zgodnie z dekalogiem to brzmi jak rzeczywistosc wyje? a co do PO wie pani ze jest gazeta z karami od tuska? nazywa sie Gazeta KAR-Tuska. sam to wymyslilem no wielki zart to nie jest ale sredni jak ta nasza klasa srednia ten sam poziom pozdrawiam [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 13:12 ] a o to lista moich znajomych co za chlebem HENIEK -w Danii buduje domy Stasiu -Szwecja na gospodarstwie Marcin-Norwegia przy elektryce Tomasz- Grecja rolnictwo Tomek -Hiszpania maluje i tapetuje mieszkania i powiem ze gdyby zdrowia starczylo to tez bym jechal taki kraj gdzie zony zostaja same a dzieci bez ojcow jest kurew...m krajem.
ups ja wole na ogóle "ja" a prywatnie to Marzena ;) ulotek nie czytałam ,to moje własne przemyślenia od czegoś trzeba zacząć można było juz ponad dekade temu zacząć a w tej chwili w pracy jestem i to o co Pan pyta to już dogłebna analiza tematu w pracy cięzko teraz tak pisac ,bo umiejętności jeszcze mało i tak na chybcika można się w maliny samemu wpuścic do tego powinniśmy moim zdaniem dazyc krok po kroku :) dlatego jednak tez do po bylo mi gospodarczo bliżej niż do pisaków(nie mylic z pismakami) apropos upr ,to czlowiek sam ma jakies swoje wizje a jak nagle spotyka się z ludźmi którzy myślą tak samo to ...no właśnie co ;)...pożyjemy-zobaczymy....a poczytam ten ichszy Czas czy naszy Czas wkrótce ;) i moze więcej się dowiem ...dobre mam chęci :)
pani czytala ulotke UPR ostatnio? bo jakos na zadne z moich pytan odpowiedzi nie widze szanowna pani Marzenko (jesli tak moge) pani przedstawi recepte na DZISIAJ a nie marzenia i wyobrazenia zlikwidowac zus to prosze powiedziec co z ubezpieczeniami?emeryturami,rentami . sam pojde podlozyc petarde pod te zaklady upitalania spolecznego nierdzewka malowanie tylko co w zamian? wolny rynek? to moze pozwolenie na bron dla kazdego? i ogniaaaa!!!! [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 12:52 ] a z klasa srednia to prosze nie zartowac klasa srednia w tym kraju to komuchy co zapier...co sie da i teraz rzna kapitalistow. slowo KLASA SREDNIA dolaczam do zestawu slow kluczy jest rynek,system i klasa srednia. pomijam tych co zasluguja na to miano te 2 procent co ciezka praca zapracowaly na swoj byt przed tymi beret zdejmuje
moim zdaniem w Polsce nie ma klasy sredniej sa bardzo bogaci albo biedni trzeba te klase średnią wytworzyć a ona da prace tym malo aktywnym ,którzy nie umieją sobie w życiu sami poradzić należy obnizyc koszty zusu i podatków ,najlepiej zlikwidowac te urzedy urzad pracy też jakiś wydaje się być mało efektywny w Polsce ministerstw też mamy jakos dużo i ich koszt "wykarmienia" duży w porównaniu do "efektów pracy a dajmy politykom...no choćby i 3x najniższą i służbowego fiata pande i niech działają młodzi ludzie maja juz teraz więcej "parcia na sukces" ,nie sa nastawieni na branie i na to ,że się należy tylko chca wiedziec ,umiec i za umiejetności chca miec pieniążki już w szkołach wiele osób na zasadzie konkurencji chce być lepszymi od kolegów
no to skad ktos kto pracowal ucziwie kiedys jako oborowy w PGR ma wziac kase? moze jego dziecko jak bedzie mialo czerniaka spisac na straty? a skad na wyksztalcenie?skoro bida naokolo ze strach? wprowadzmy UPR-skie zasady?rynek i system wyrownaja? a skad na wyksztalcenie? to logiczne ,ze powinno byc lzej dzieciom lekarzy czy prawnikow w uzyskaniu dobrze platnych zawodow :razz: tak sie dzieje zrestza im trzeba pomoc,mamy pozniej polprawnika debila i cwierclekarza z rodziny medykow ale co z tymi co po uwlaszczeniu tego kraju nie dostali nic tylko biede? zastrzelic z wiatrowki? jedzenie jak w zoo podawac na kiju? a moze gazowac dziadostwo ? biednych , nie potrafiacych sobie dac rady? gdyby kazdy z nas mial rowny start to owszem poparlbym .ale jaki maja start moje dzieci skoro nie bylem komuchem co sie uwlaszczyl na firmie?skoro nie jestem lekarzem lapowkarzem?czy prawnikiem od wyciagania kasy? jasne ksztalcic tylko tych ktorych stac leczyc tych ktorych stac prosze podac recepte dla tych biednych a zapewniam ze zostanie pani nie tylko radna kiedys a nawet krolowa tego kraju. a moze getta? biedny do getta a bogaty na hawaje
No akurat odnośnie płatnych szpitali,szkół to ja jestem jak najbardziej za . Ale trzeba ludziom ułatwić zarabianie pieniążków poprzez obniżenie kosztów zusu i podatków (tych urzedów np wogle mogloby nie być) .
a moze zrobic tak panstwo nie intersuje sie obywatelami ,szpitale sa tylko prywatne ,szkoly platne,wolny rynek na maksa,wojsko i policja otwieraja bary mleczne zeby zarobic na siebie albo sprzedaja pistolety,kolejarze jezdza pociagami po lasach ,kierownicy almaru sami filetuja dorsze.w sejmie trwa wielka biba ,prezio jest preziem a la mugabe i wesolo jest.
nie cezaro nie masz racji moim zdaniem pracodawcy prywatni swoje firmy otworzyli w celu robienia pieniążków większość z nich obniży płace i tak jak to jest w wolnym rynku wartość wykonywanej pracy obniży się dlaczego płacić komuś więcej jeżeli można mniej rozumiem-z potrzeby serca... ale ilu jest pracodawców kierujących się takimi zasadami? myśle że gwarancja tej i tak juz niskiej płacy minimalnej jest zabezpieczeniem ,które Panstwo winne jest swoim obywatelom a oszczedności powinno szukac się gdzie indziej
zlikwidowanie placy minimalnej spowoduje ze PUP bedzie przedstawialo oferty pracy np za 1 pln na godzine.odmowisz 2 razy i zasilek idzie sie... a panowie biznesmeny beda wymieniac dzipy na helikoptery. idz pan do almaru i zapytaj pan o prace i place. to by tym rybnym krolom lososiowym pasowalo. pani ja nie pisze glupot,sorki ale to pan panie janku takie male zmylki pisze. wpierw pan spraw zeby oferta pracy byla oferta pracy a nie wyzysku w pup. wie pan niby logika jest w tym zeby znalezc jelenia za 1 pln ale jak znam zycie w tym kraju to by wlasnie tak chcieli likwidowac bezrobocie. pan ma prace biznesowa to pan nie wie jak to wyglada. [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 11:50 ] SLOWA "RYNEK" I "SYSTEM" TO SLOWA KLUCZE. mozna nimi kazda brednie wytlumaczyc.
Ja wypisujesz głupoty. Zlikwidowanie płacy minimalnej nie będzie oznaczać likwidację płacy. Poprostu nikt nie będzie dyktował ile masz płacić za pracę. Będzie to regulował rynek. Chcesz płacić 5 zł za miesiąc pracy, proszę bardzo. Znajdź sobie tylko frajera, który za taką kasę będzie pracował. Będziesz musiała dać tyle, za ile ktos zgodzi się dla ciebie pracować przez ten miesiąc.
wszelakie robótki ręczne ,hitem stana się wełniane skarpety i onuce a może i docelowo drewniane chodaki :lol: kiedys na studiach jeden taki gośc powiedział że on "lubi Kaszubów bo żyją z tego co upolują" ,nie wiem co miał na mysli ale teraz stanie sie to rzeczywistością być może :lol:
Muszę roztrzaskać świnkę/skarbonkę i zainwestować w ręczną drezynę. Torów chyba jeszcze wszystkich nie rozkradli??
nie będzie nas stać na prąd ani na benzyne czyli wykonamy ogromny skok...w tył :lol:
Heh, ja jestem "za"... Ty wyhodujesz w ogródku ziemniaki i pomidory, i dasz mi po 2 worki, a ja w zamian dam Ci pół świniaka... :mrgreen: To się nazywa wolny rynek!!!!
gospodarka padnie bo nie bedzie obiegu pieniazków nie będzie popytu czyli spadnie podaż wrócimy do gospodarki wytwórczej,życ będziemy z tego co stworzymy własnymi łapkami :lol:
mam teorie chodzi pewnie o to ze jak zlikwiduje sie place minimalna to ludzie ludziom beda placic nie 700 a 300 ,co spowoduje ,ze czesc wymrze z glodu gdyz potrawy z biedronki beda za drogie i np taki luksusowy chleb bedzie sie jadlo tylko w niedziele.no ale statystyka bezrobocia spadnie .bedac bezrobotnym bedziesz musial przyjac oferte z PUP i caly miesiac targac worki za te 3 -sta. fakt bedzie to najprosciej jak napisal kolega. w imieniu strozow budowlanych oraz innych slabo oplacanych protestuje :razz: tylko ,ze to nie bedzie wtedy wersal ludzie sie lekko wkurza i moga obic mordy niektorym biznesmenom od mescedesuw i audikuw czy dzipow
No ja również nie czaje zniesienia płacy minimalnej...Zeby ludzi wycisneli jak cytryne?
a czemu te place minimalna zlikwidowac ? pytam serio . a zechciej sie podzielic pomyslem jak mozna zlikwidowac koszty pracy? jak kononowicz? [ Dodano: Pon 18 Gru, 2006 09:08 ] ZLIKWIDOWAC PODATKI?UBEZPIECZENIA? cos za pieknie by bylo tzw malorealne graniczace z sennym marzeniem
Dlaczego zlikwidować płacę minimalną? :)
Najprościej to: Zlikwidować płacę minimalną (nie pytać dlaczego, to chyba oczywiste). No i obniżyć "koszty pracy", a raczej je zlikwidować bo to idiotyzm ze pracodawca zatrudnia pracownika, a placi drugie tyle ale do panstwa...
:lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen: Ta otoczka to raczej skorupa. Parę firm z tego się właśnie utrzymuje.
A nie prościej obniżyć koszty pracy i obowiązkowe świadczenia płacone za każdego zatrudnionego ? Do tego jeszcze zlikwidować Urzędy Pracy i całą tą otoczkę pożerającą ogromne miliony wywalonej kasy ? A pieniądze uzyskane w ten sposób przeznaczyć na dofinansowanie miejsc pracy dla absolwentów ?
Ja się tam nie martwię. Bezrobocie i głód przestaną być problemem... ...kiedy głodni zjedzą bezrobotnych.
Mam proste rozwiązanie na zlikwidowanie tego problemu. Oglosić przez rząd obniżenie kosztów pracy na rok i kto ukrywa pracowników lub płace będzie mógł się zgłosić i uniknie kary. Kary za ukrywanie powinny być znaczące np. do 50% obrotu z PIT-u Za rok ponawiamy rozwiązanie i pracodawcy sami legną się p[ozgłaszać bo rozwiązanie działa. Jak się wszyscy pozgłaszają to bezrobocie spadnie do 5-8%. Więcej legalnego pieniądza w obiegu!!
King Of Snake, a ilu z tych bezrobotnych ma faktyczne problemy z pracą? Tak faktycznie, to jest wiele osób, które nigdy nie pracowały i nieźle sobie żyją będąc "bezrobotnymi".
zwróć uwagę, że owo 15% to są ludzie odnotowani w PUP. Jakie bezrobocie jest w rzeczywistości? 30%? 40??
Ja wiedziałem, że Polska to kraj "cudu gospodarczego"! Brak rąk do pracy i 15% bezrobocie...
No to niech sobie znajdzie robotę za 7 tys. na rękę. Mamy wolność nie? Broni mu ktoś? ;)[/quote] chodziło mi raczej o to, że 700 zł - ew. dojazdy może się np zbilansować :lol: i co wtedy? ;-) czy pracować po to, żeby tylko chodzić do pracy i nic nie zarobić? ;-) poza tym na rynku powoli pustoszeje... pracodawcy będą musieli zaproponować wyższe stawki (tak jak obecnie stało się w budownictwie) tylko po to, żeby w ogóle mieć ludzi do pracy ;-) i dobrze! Niech nareszcie przysłowie "jaka praca taka płaca" nnie stanowi tylko pustej wymówki pracodawców. Najwyższy czas powiedzieć jaka płaca taka praca :lol:
No to niech sobie znajdzie robotę za 7 tys. na rękę. Mamy wolność nie? Broni mu ktoś? ;)
albo nie zamierza pracować za 700 zł na rękę ;-) [ Dodano: Sro 13 Gru, 2006 09:06 ] to prawda ;-) składasz wniosek i czekasz na decyzję o przyznaniu środków ;-) nie ma decyzji - nie ma środków nie ma środków - nie ma działalności ;-) a jeśli ktoś chce otworzyć działalność zanim dostanie środki to wówczas nie dostanie tych środków :lol: bo to są środki na przystosowanie bezrobotnych do życia ;-) a skoro ma działalność to nie jest bezrobotnym hehe
może się okazać, że up jest już zbyteczny i wyślą pracowników na zieloną trawkę. bezrobocie spadnie, bo wszyscy wyjadą na saksy
Heh, kiedyś z Urzędu bez-Pracy dostałem propozycję zatrudnienia w Stężycy. Nieważne, że bardziej by mi się przydały uprawnienia na wózki widłowe niż wyższe wykształcenie. To mnie w sumie waliło. Jednak chyba nikt się nie zastanowił, jak ja bym tam miał dojeżdżać. Z możliwości "autobusowych" wynikało, że nie będę mógł pracować nawet całych 8 godzin (wliczając dojście na przystanek w Stężycy do czasu "poza pracą"), mimo że dojeżdżałbym jednym PKS-em, a wracałbym innym - dwa skrajne kursy. W sobotę już chyba tylko rowerem opłacałoby mi się tam jeździć :P. Zaczęło się mówić o samochodzie... Pamiętając jednak, że za śmieszne pieniądze można dostać paliwożerne samochody, z moich pobieżnych wyliczeń wynikało, że zarabiałbym co najwyżej na kanapki. Poza tym ktoś musiałby mi sponsorować zakup samochodu i jego naprawy... Więc pojawia się pytanie: kto jest lepszym ekonomistą - bezrobotny, czy też urzędnik PUP-u na spółkę z właścicielem firmy? Sorki, ale pracujący także ponosi koszty związane z wykonywaniem pracy, więc może warto pamiętać, że fajnie by było, gdyby chociaż początkowy bilans miesięczny wychodził na zero... Naprawdę o niewiele więcej chodzi osobie, którą nadal rodzice mogą utrzymywać. Gorzej, gdy już taka osoba sama ma kogoś na utrzymaniu...
Guevara (Che!?) Gratuluję znalezienia pracy. Nie chciałbym być źle zrozumiany. Oczywiście nie każdy, kto ma "przygodę" z UP jest taki jak opisałem. Miałem na myśli takich chronicznie bezrobotnych, co to chodzą ze strachem w oczach, żeby tylko ktoś nie zaproponował im roboty. A urzędnicy siedzą też ze strachem w oczach, żeby tylko nie zgłosił się do nich jakiś pracodawca który szuka pracownika. A jak juz się taki naiwniak zgłosi, to jedyne co mają do zaproponowania to tablicę, na której juz wisi tysiąc pięćset ogłoszeń. Umiesz liczyć? Licz na siebie!
Jeszcze chwile a bezrobocie spadnie do zera jak wszyscy wyjadą. :grin:
ameryki nie odkryłeś, osobiście znam 1 osobę która przez urząd dostała prace. To jest takie odklepywanie byle by było. same oferty już sa tak na "odpieprz" przygotowane że hej... po co ten urząd ? pracujący tam powinni innym szukać pracy... albo sobie... dokładnie, 100% racji też racja, nie jeden podawał takie wymogi byle mu tylko dano spokój...
"w tym roku z dotacji dla zakładających własną działalność może skorzystać nawet 160 osób. To o 40 proc. więcej niż przed rokiem." Gdyby nie ten wyraz "może" :evil: kumpel chciał założyć własną działalność, miał biznesplan itd itp a w UP mu powiedzieli: "panie taka kolejka na te dotacje że nie wiadomo czy dla pana starczy i to w przyszłym roku! " a najlepsze jest to że (podobno) jeżeli masz złożony wniosek o dotację, to nie możesz szybciej otworzyć interesu, dopóki nie dostaniesz decyzju (choć nie wiem czy to prawda) :evil:
Sherr, coś w tym jest. Jednak mi zdarzyło się zmieniać pracę i pewnie gdybym liczył na pomoc UP to co najwyżej byłbym lepszym matematykiem (od liczenia). Jeżeli człowiek szuka z pomocą UP to ma duże szanse na długie bezrobocie. A zapewniam, że bardzo mi zależało na znalezieniu pracy (co w końcu się udało bez pomocy PUP).
Typowo polska sytuacja! Urzędnicy udają, że szukają komuś pracy a ci co tam przychodzą udają, że chcą pracować. Nie dotyczy to może przychodzących tam kobiet szukających pracy, te są na prawdę godne współczucia i pomocy. Jednak jak widzę bezrobotnego chłopa w pelni sił i lat, to wiem, że to albo nieudacznik albo pijak albo pracuje na czarno.
oni tylko o własne stołeczki się martwią , napewno nie o ludzi .... :!: :!: :!:
święta racja
Panie Gerus!! Nie pitol pan, bo szlag mnie trafi!! Jesteście urzędem pracy dla ludzi czy dla urzędników?? Bo z pośredniczeniem pomiędzy bezrobotnym a pracodawcą, nie macie nic wspólnego!! Mówię to jako były bezrobotny!! Jesteście bandą darmozjadów i złodziei cudzych pomysłów na biznes plan!! W życiu nie złożyłbym do was biznesplanu z prośbą o dotację!! Bo z kasy i tak nici, a pomysł na biznes zostanie niebawem zrealizowny przez kogoś innego!! Doświadczyłem tego!! Oby was, urzędników kartuskiego PUP spotkała kiedyś konieczność stanięcia po drugiej stronie biurka!! Zrozumiecie wówczas jak wielu ludzi krzywdzicie... PS Przepraszam za wszystkie "!!!!!!!". Wqrzyłem się troszku...
widocznie bezrobotni nie mają zaufania do urzędów pracy , panie które tam pracują terz nie najlepiej odnoszą się do osób które tam przychodzą ,tak jakby bezrobotny był dla urzędu ,a nie urząd dla bezrobotnego .Pozatym najlepsze oferty pracy i tak nie trafiają do gabloty
Chętni na szkolenia są, problem w tym, że te szkolenia są magiczne. Dziwnym sposobem bezrobotny wyrażający chęć odbycia szkolenia nie zawsze musi na to szkolenie trafić. Obiło mi się o uszy, że szkolący się bezrobotny dostaje z tego tytułu jakieś pieniądze, marne bo marne, ale jak widać wystarczające, by nie dawać ich "szarym" ludziom.
Z tego co wiem od 3 miesięcy Urząd Pracy nie ma pieniędzy na szkolenia, bo sama chciałam się wybrac na jakieś, więc po co ktoś wypisuje coś takiego, chętni są ale nie ma kasy, zresztą jak zawsze.
w dobrym zakladzie pracy beda pracownicy, a jezeli ich nie ma to znaczy ze jest cos nie tak... :evil: a podwyzka o 15% z najniezszej krajowej to wiele nie da... :evil:
Drodzy Pracodawcy! gratuluję Wam tego 15% napewno znajdziecie wielu chętnych! Życzę powodzenia!
Masz Kreciku absolutną rację. Ze wstydem muszę przyznać, że jak wpadnie jakaś kasa do kieszeni, to mnie trochę korci, żeby poszwedzić przed sprzedawcą i pokazać: Ja płacę, ja wymagam. Wtedy szczypię się w łydkę. Sprzedawcy to w końcu też ludzie, na dodatek bardzo ciężko pracujący.
A to już taka nasza narodowa przywara :grin: Jak mamy parę groszy więcej w kieszeni, to wydaje nam się, że jesteśmy lepsi od innych. Takie zachowanie widać nie tylko w sklepie, nie darmo mówią, że nawet w piekle Polaków pilnować nie trzeba, niech się który tylko zbyt z kociołka wychyli, to rodacy sami, - bez niczyjej pomocy wciągną go z powrotem - bliżej dna :lol:
Ja też korzystam ze skapca.pl . Chodzi mi o to, że czasami klienci zachowują się po chamsku, jakby byli panami świata. Myślą, że jest wolny rynek to wszystko im wolno. Jakby gospodarka wolnorynkowa nie obowiązywała i sprzedawca mógł dokładać do swoich usług.