Kiedy dowiedziałem się o powstaniu tej płyty pomyślałem sobie, że będzie to muzyka z wokalami nagranymi po kaszubsku. Trochę się tego bałem, musiałbym wtedy porównywać kaszubskie zespoły z góralskim Zakopower. Okazało się jednak, że muzycy schowali patriotyzm lokalny do kieszeni.
Płyta Zapaleni – Muzycy Małej Sceny to składanka na której zagrali artyści z żukowskiej Małej Sceny, gościnnie wystąpił też zespół Test for echo.
Mamy do czynienia z trzynastoma utworami o różnym poziomie, różnych walorach artystycznych. Prawie każdy zespół zagrał po dwie piosenki. Tracklistę stworzono przez przemieszanie piosenek, kiedy postanowimy uporządkować piosenki według zespołów wyłonią się dwie zasadnicze grupy podzielone ze względu na swoje wartości muzyczne.
Pierwsza z tych grup to młodzi, nie do końca sprecyzowani artyści, którzy w przyszłości mogą okazać się wartościowymi muzykami, jeżeli jednak chcą uniknąć porównań do plastikowych tworów takich jak np. Virgin powinni popracować nad własnym stylem. Drugą grupę stanowią zespoły które nie powinny dłużej czekać z pokazaniem się szerszej publiczności, oferują coś co czyni ich dzieła wyjątkowymi, coś co prostuje muzyczne poglądy odbiorcy.
Płytę otwiera piosenka Purple Clouds zespołu Nefastus. Kawałek jest bardzo ciekawie napisany, styl instrumentalistów wywołał skojarzenie z zespołem Coma, głównie przez dwóch gitarzystów (a raczej dzięki nim). Sekcja rytmiczna tworzy fajny klimat. Wokalistka też trzyma poziom. W drugiej piosence, zatytułowanej: Cisza, brzmi nawet jeszcze ciekawiej. Wspomnieć też należy (tyczy się to wszystkich śpiewających na tej płycie), że czyste śpiewanie to za mało, naprawdę wartościowe są charakterystyczne wokale. Dominika Miąskowska ma fajną barwę głosu. Ciekawostką jest wykorzystanie djembe, szkoda tylko, że dawka tych rytmów jest minimalna (piosenki Nefastusa wiele by zyskały na rozwinięciu partii tego instrumentu).
Jako kolejny zaprezentował się Flock z piosenkami: Niewinny spokój i Myśli. W składzie znalazł się saksofonista altowy. Obie piosenki aż się proszą o solówkę na tym instrumencie. Niestety, odbiorcy muszą się zadowolić krótkimi zagrywkami. Piosenka Myśli przyjemnie dozuje nam ciekawe zagrania rytmiczne, do tego dochodzi energiczny refren. Całokształt stawia zespół w bardzo pozytywnym świetle.
Piosenki zespołu Elpis (Słowa matki i Źródło życia). Kojarzą mi się z wczesną twórczością ONA. Energetyczne riffy na gitarach elektrycznych w połączeniu z rockowym wokalem dają naprawdę świetny efekt. Piosenki są na bardzo wyrównanym, wysokim poziomie. Szkoda tylko, że piosenka: Źródło życia jest taka krótka.
Na początku wspomniałem, że prawie każdy zespół nagrał po dwie piosenki. Wyjątkiem jest zespół Riddim. A szkoda! Utwór Open Your Mind wyróżnia się reggae"owym zabarwieniem. Instrumentaliści tworzą przyjemny rytm, rozbudowane brzmienia sekcji rytmicznej są wielkim plusem. Wokalistki stanowią wspaniały duet. Gitara elektryczna prawie nie wychodzi poza zasięg sekcji rytmicznej (cecha charakterystyczna dla reggae). Z każdej komercyjnej płyty wybiera się przynajmniej jedną piosenkę na singiel. Singiel powinien łatwo wpadać w ucho, powinien przykuć uwagę. Za najbardziej chwytliwy utwór na płycie Zapaleni można uznać piosenkę grupy Riddim.
Top2ch zaprezentowali kawał dobrego, punkowego grania. Dorównują najlepszym polskim zespołom punkowym. Powinni pokazać komuś piosenkę pt. Dj, wydać w jakiejś niezależnej firmie. Cechy charakterystyczne zespołu Top2ch to: inteligentne i dowcipne teksty, proste brzmienia instrumentów, słabe wokale. Prawdziwy Punk! Piosenka: Jola rzuć palenie, wypada już nieco gorzej. Tekst nie jest już tak fajny, ale i tak są kaszubskim Sex Pistols.
Nad twórczością zespołu Laboratorium Ślady można się długo rozwodzić. Coś wspaniałego. Ich dzieła, to znacznie więcej niż piosenki. Porównać je można do dwóch dzieł z muzyki klasycznej, na myśl przyszły mi: Lot trzmiela Rimskiego-Korsakowa i W grocie króla gór z suity Peer Gynt Edwarda Griega. Utwory Laboratorium Ślady działają na wyobraźnie odbiorcy podobnie jak wymienione dzieła klasyków. Nikolaj Rimski-Korsakow potrafił nutami opisać lecącego trzmiela, Grieg w swoim utworze opowiedział o człowieku przemierzającym groźną jaskinię, Laboratorium Ślady również opowiadają dźwiękiem. Tego trzeba posłuchać, opisywanie jest raczej bezcelowe.
Test for echo. Trzech niesamowitych instrumentalistów. Gdybym miał krótko opisać na czym polega ich twórczość wskazałbym np. na Steve Vai"a i jego zespół. Świetne zagrania na gitarze elektrycznej z ciekawą sekcją rytmiczną. Polecam tym którzy lubią twórczość takich gwiazd jak: Satriani, Vai, Malmsteen. Bardzo fajnie się tego słucha, karkołomne solówki gitarowe, wirtuozeria na wszystkich instrumentach z elektrycznym wiosłem na pierwszym planie. Utwory My Sun, My Love i Rush świetnie pokazują kunszt muzyków.
Płyta Zapaleni jest godna polecenia. Warto porównać młodych artystów, z tymi którzy wydają swoje płyty w wielkich wytwórniach, tym bardziej, że Muzycy Małej Sceny mogą pokazać wielu "gwiazdom" jak się powinno grać. Słowa uznania należą się także ludziom odpowiedzialnym za nagranie, mastering i realizację płyty. Często zdarzają się płyty zepsute przez kiepską realizację. Ekipa odpowiedzialna za brzmienie "Zapalonych" stanęła na wysokości zadania. Stworzono świetne dzieło.
(pw)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze