Zwieńczające zapaśniczy sezon w Kartuzach Drużynowe Mistrzostwa Polski kadetów gospodarze okrasili srebrnymi medalami. Choć to niewątpliwie sukces, miejscowi nie kryją rozczarowania. Po niezwykle udanym roku sztab trenerski, ale i sami zawodnicy mieli nadzieję na wywalczenie upragnionego złota. Niestety nie udało się i w finale lepsza okazała się ekipa z Warszawy, triumfując 7:3.
Do rywalizacji o tytuł mistrzowski stanęły w Kartuzach jedynie trzy zespoły. Poza gospodarzami były to ekipy Sobieskiego Poznań oraz UKS Zdrowy Targówek. Po pierwszych dwóch meczach, w których Cartusia uporała się z Sobieskim 9:1, a UKS Zdrowy Targówek nie bez problemów pokonał tego samego rywala 6:4 stało się jasne, że w popołudniowym finale kartuzianie podejmą ekipę ze stolicy.
Sam mecz zaczął się niestety dla nas bardzo źle. Najpierw Sebastian Bir, a więc jeden z mocniejszych naszych punktów, przegrał z Emilem Gwiezdą, a potem z Damianem Tokarskim poległ także Nikodem Rakowski. Przy uwzględnieniu punktów za nieodbyte pojedynki w kat. 42 kg i 46 kg było więc w tym momencie już 3:1 dla gości.
Celujący w złoto zapaśnicy Cartusii zdołali jednak odrobić straty w kolejnych dwóch walkach, gdy Krystian Wika w sposób zdecydowany uporał się z Mariuszem Fijałkowskim, a zaraz potem w niezwykle emocjonującej walce Oskar Mejer zwyciężył Szymona Gwiezdę. Zrobiło się więc 3:3, a do końca pozostały jeszcze cztery pojedynki.
Krzysztof Niklas nie dał jednak najpierw rady Damianowi Janekowi, a gdy zaraz potem Piotr Ołówko pokonał Jędrzeja Wiśniewskiego stało się jasne, że tylko wysokie wygrane w dwóch ostatnich walkach pozwolą Cartusii odwrócić losy tego pojedynku.
Niestety Bartosz Dunst urwał tylko rundę Sebastianowi Gwieździe, a Rafał Formela przed czasem przegrał z Patrykiem Bonieckim i ostatecznie Drużynowym Mistrzem Polski kadetów została nie Cartusia, a UKS Zdrowy Targówek.
- Jest niedosyt, choć przyznać trzeba, że przeciwnik rzeczywiście był w tym meczu od nas lepszy. Drużyna z Warszawy składa się z zawodników z dwóch, trzech klubów, natomiast my nie mamy się kim wesprzeć, ale to nas oczywiście nie tłumaczy. Jeśli chcemy być najlepsi, musimy wygrywać z każdym - ocenił już po zawodach trener Andrzej Pryczkowski, przyznając, że upragnione złoto w końcu uda się wywalczyć.
- To już staje się powoli naszą obsesją. Już któreś zawody z rzędu wyglądają tak, że indywidualnie w kadetach wygrywamy złote medale Mistrzostw Polski, pucharów czy olimpiad młodzieżowych, ale w drużynie nam nie idzie. Z drugiej strony dobrze jest mieć przed sobą jakiś cel - dodał.
- Mamy najlepszą drużynę juniorów, w kadetach jedną z dwóch najlepszych w kraju. Jest więc potencjał, który dobrze byłoby przekuć na sukcesy w seniorach. Trzeba więc spróbować coś zmienić, zmienić się ekonomicznie, by te dobre wyniki juniorskie zostały skonsumowane także w rywalizacji seniorów, najlepiej w Rio de Janeiro - podsumował Andrzej Pryczkowski.
Wyniki pojedynku finałowego:
Kat 42 kg
Daniel Marciniak (Targówek Warszawa) - walkower
Kat. 46 kg
Damian Metza (Cartusia Kartuzy) - walkower
Kat. 50 kg
Sebastian Bir - Emil Gwiazda 0:3
Kat. 54 kg
Nikodem Rakowski - Damian Tokarski 0:5
Kat. 58 kg
Krystian Wika - Mariusz Fijałkowski 5:0
Kat. 63 kg
Oskar Mejer - Szymon Gwiazda 3:1
Kat. 66 kg
Krzysztof Niklas - Dominik Janek 0:3
Kat. 76 kg
Jędrzej Wiśniewski - Piotr Ołówko 1:3
Kat. 85 kg
Bartosz Dunst - Sebastian Gwiazda 1:3
Kat. 100 kg
Rafał Formela - Patryk Boniecki 0:5
Oprac. Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze