W piątkowe przedpołudnie w Kartuzach i Kaliskach odbyły się uroczystości związane z 84. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Tradycyjnie uczestnicy obchodów udali się do Kalisk, gdzie złożono kwiaty przy pomniku pomordowanych Kaszubów.
Obchody rozpoczęto od mszy św. w kościele św. Kazimierza koncelebrowanej przez ks. Ryszarda Różyckiego, proboszcza tej parafii. W świątyni uczniowie z Zespołu Kształcenia i Wychowania w Brodnicy Górnej także zaprezentowali krótki montaż słowny-muzyczny. Potem wszyscy udali się do Kalisk, gdzie znajduje się pomnik upamiętniający zamordowanych Kaszubów.
To tam 26 października 1939 roku na zboczu pagórka gestapo zakopało zwłoki zamordowanych ponad 48 Polaków z obozu w Borowie. Po czasie w pobliżu odkryto drugi masowy grób ze szczątkami 50 osób rozstrzelanych przez hitlerowców w roku 1944.
Dodajmy, że czas okupacji dla mieszkańców Kartuz i i innych miejscowości w powiecie kartuskim to okres prześladowań, mordów, zesłań do obozów koncentracyjnych. W wielu miejscach w powiecie doszło do potyczek partyzanckich, jak również mordów na miejscowej ludności i nie tylko.
84 lata temu rozpoczęła się najtragiczniejsza wojna w dziejach ludzkości. Wojna, która zabrała miliony istnień ludzkich. Ci, którzy żyli i pracowali dla dobra swoich miast i kraju nagle stali się wrogami. 4 września wojska Wermachtu wkroczyły do Kartuz, od 5 września rozpoczął się terror mieszkańców. Nie tylko przygotowano listy z mieszkańcami, których należało zamknąć lub poddać eksterminacji. To byli urzędnicy, nauczyciele, księża. Cała inteligencja ziemi kaszubskiej w pierwszych miesiącach wojny została zatrzymana, zamknięta w więzieniach, obozach lub rozstrzelana. Ich mogił jest kilka - na Wzgórzu Wolności, Burchardztwie, w Dzierżążnie, w Brodnicy. W kaliskim lesie zostało zamordowanych aż 309 mieszkańców. To tragedia naszego narodu i naszej małej ojczyzny.
Kaliska to miejsce największej kaźni w powiecie kartuskim. W1939 roku gdańscy żołnierze Gestapo i hitlerowcy z Kartuz przywieźli do kaliskiego lasu 136 mieszkańców ziemi kartuskiej, w tym 82 z więzienia w Kartuzach. Wszyscy zostali rozstrzelani i pogrzebani na zboczu pagórka w pobliżu bagien. By ukryć ślady zbrodni na miejscu posadzono drzewa. W 1944 roku rozstrzelano tam kolejnych 50 Polaków. Zostali pogrzebani obok wcześniej zamordowanych osób. Przed ucieczką w 1945 roku Niemcy chcieli zatrzeć ślad po zbrodni. Kazali jeńcom angielskim z Borowa wyciągnąć zwłoki i spalić. W Kaliskach spoczęły też prochy 276 osób narodowości polskiej zamordowanych na Wzgórzu Wolności w Kartuzach i w Sarnim Dworze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze