Około ośmiu godzin trwała akcja ratownicza, którą w czwartek prowadzono w Żukowie. Mężczyznę, który groził skokiem z dachu budynku po rozmowach z policyjnym negocjatorem, udało się nakłonić do zejścia z budynku.
Do zdarzenia doszło w czwartek około południa w jednym z budynków przy ul. Zawadzkiego w Żukowie. Policja około godz. 12 otrzymała powiadomienie, że na na dachu trzypiętrowego obiektu stoi mężczyzna i grozi, że skoczy. Na miejsce natychmiast wysłano służby - policyjnego negocjatora, straż oraz zespół ratownictwa medycznego.
47-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego nie pozwalał, by ktokolwiek się do niego zbliżał. Wreszcie zgodził się na rozmowę z policyjnym negocjatorem. Akcję udało się zakończyć około godz. 20, po ośmiu godzinach działań.
- Policyjnemu negocjatorowi udało się przekonać 47-latka do rezygnacji z zamiaru skoczenia. Gdy zszedł zajął się nim zespół ratownictwa medycznego. Policjanci będą ustalać okoliczności, które doprowadziły mężczyznę do tej sytuacji - informuje asp. Piotr Gdaniec, p.o. oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Nie wiadomo, dlaczego mężczyzna chciał skoczyć z budynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziwne... Wczoraj przejeżdżałam tamtędy po 15, to straży nie było...
Facet powinien dostać wpierdol za tak idiotyczne zachowanie. Pogotowie w tym czasie miało zapewne coś konkretniejszego do roboty niż stanie 8h nad jakimś opentańcem.
Idiota teraz powinien zapłacić za te służby które tam były
Ludzie... Opamiętajcie się... Zdrowemu ciężko zrozumieć, że depresja to jest CHOROBA. Każde życie ma tą samą wartość. Oby nikomu z Waszych bliskich nigdy nie przytrafiło się nic takiego. Możliwość komentowania pod takimi artykułami powinna być zablokowana.
Aż się we mnie gotuje jak czytam te idiotyczne komentarze. Każdy mądry kogo to nie dotyczy. Niech każdy się najpierw zapozna z psychologicznymi, w tym depresyjnymi, aspektami życia, a dopiero potem niech się wypowiada.
Łatwo jest kogoś oceniać jak się jest zdrowym. Oby żaden z tych komentatorów nie musiał nigdy zrozumieć takiej choroby. pozstawiam.
Dzięki Bogu że się wam udało. Gratulacje!!
Strażacy mieli miejsce koncentracji sił i środków przy strażnicy OSP Żukowo.
Ja tam mam nierówno pod sufitem, zryty beret aż miło, ale takie coś? Przecież to na wózek mógł trafić do końca życia.
Choroba, chorobą tylko że depresja to nie jest choroba, nawet nie ma czegoś takiego jak choroba psychiczna, depresja to zaburzenie. Facet miał gorszy dzień, teraz go uratowali, ale co dalej? Zostawią go samemu sobie, czy wysłali na obserwację? Tam mu dadzą "prochy" i będzie susał te meliski do końca życia.
Kto nie ma pojęcia czym jest depresja, to lepiej niech w ogóle nie wypowiada się. Z doświadczenia wiem, że to okropna choroba gdyż mam styczność z takimi ludźmi i jeśli ktoś takim chorym chce pomóc, to niech się dobrze zastanowi, bo można bardziej zaszkodzić jak pomóc. jeśli ktoś nie wiem o co w tej chorobie chodzi, to najlepiej niech nic nie robi, gdyż nic nie robienie mniej zaszkodzi jak próba pomocy nie mając pojęcia jak do tego się zabrać.
Dziwne... Wczoraj przejeżdżałam tamtędy po 15, to straży nie było...
Facet powinien dostać wpierdol za tak idiotyczne zachowanie. Pogotowie w tym czasie miało zapewne coś konkretniejszego do roboty niż stanie 8h nad jakimś opentańcem.
Idiota teraz powinien zapłacić za te służby które tam były