Kiedy zabierano się do budowy parku w centrum Żukowa, nikt nie przypuszczał, że pojawią się tam przykre niespodzianki. Inwestycja, która jest częścią rewitalizacji miasta, powstaje na skarpie ciągnącej się wzdłuż ul. Gdańskiej. Podczas modernizacji muru oporowego zaczęła osuwać się skarpa, a słupy energetyczne niebezpiecznie się przechylały. Prace wstrzymano.
Pierwotny projekt przewidywał tylko częściowe skrócenie muru oporowego. Jednak napór ziemi ze skarpy był tak wielki, że trzeba było zmienić technologię wykonania.
- Poślizg w budowie spowodowany jest koniecznością przeprojektowania przedsięwzięcia - wyjaśnił burmistrz Jerzy Żurawicz. - Słupy energetyczne mają dodatkowe podpórki. Po uzgodnieniach z Energą linia napowietrzna zostanie skablowana. Poprawi to estetykę skarpy i parku, a przede wszystkim będzie bezpiecznie. Nowe słupy oświetleniowe będą stylowe.
- W tej kwestii problem polegał na tym, że część linii energetycznej była na gruntach gminnych, a część w pasie drogowym dróg krajowych - kontynuował szef żukowskiego magistratu. - Stąd potrzebne były dwa pozwolenia na zmianę sieci - ze starostwa powiatowego i od wojewody. Ta sama linia, ale dwóch decydentów. Wszystkie te perturbacje sprawiły, że majowy termin oddania parku do użytku, stał się nierealny. Jeżeli nie zdarzą się kolejne niespodzianki, do końca sierpnia park powinien być gotowy.
Najwięcej emocji budzą strome schody, przez niektórych mieszkańców nazwane wygibasami. Burmistrz twierdzi, że gdyby były one łagodne, to sięgałyby do połowy parku. Te wybudowane, jego zdaniem, spełniają wymogi prawa i sztuki budowlanej. Dla osób, które nie chcą z nich korzystać, zmodernizowano podejście od strony górnego ronda. Bez problemu poruszać się tam będą mogły osoby starsze, mniej sprawne czy mamy ze swoimi pociechami w wózkach.
Na terenie parku będą dwa place zabaw dla dzieci i fontanna. Burmistrz chciałby, aby w tym miejscu powstała letnia kawiarenka. Prowadzone są rozmowy z restauratorami zainteresowanymi ofertą.
- Już niedługo będziemy mieli nowy ładny park, ale w najbliższym sąsiedztwie jest niesamowity bałagan - denerwuje się burmistrz. - Teren ten należy do Poczty Polskiej. Trzykrotnie już kierowaliśmy do niej pisma z prośbą o uporządkowanie terenu. Do tej pory bez odzewu.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze