Takie i wiele innych pytań, sugestii oraz propozycji mieli przedsiębiorcy z terenu żukowskiej gminy, których burmistrz Jerzy Żurawicz zaprosił w czwartek na spotkanie do sali konferencyjnej miejscowego urzędu. Zaproszonym gościom przedstawiono również politykę przestrzenną i inwestycyjną prowadzoną w gminie.
Ponownie, po ośmiu latach przerwy, zorganizowano w żukowskim urzędzie spotkanie z przedsiębiorcami. Przybyło około czterdziestu przedstawicieli firm działających na tym terenie.
- Dzisiejsze spotkanie jest kontynuacją mojego hasła wyborczego, żeby urząd był przyjazny przedsiębiorcy i jednocześnie chciałbym, aby przedsiębiorcy uczestniczyli w życiu naszej gminy - powiedział podczas powitania burmistrz Jerzy Żurawicz.
Szef żukowskiego magistratu zaproponował wypracowanie formy podobnych spotkań w przyszłości, aby można było dokonywać wymiany doświadczeń, a przedstawiciele firm przekazywaliby uwagi dotyczące pracy urzędu, jak również tego, czego oczekują ze strony samorządu.
Tomasz Szymkowiak, kierownik referatu budownictwa przedstawił zebranym żukowską gminę pod względem planistycznym i budowlanym. Irena Majkowska, kierownik referatu inwestycyjnego przekazała propozycje dotyczące inwestycji bieżących i przewidywanych w kolejnych latach. Wiesława Toczyńska, dyrektor GOK-u zaprezentowała przygotowania do kilku zbliżających się uroczystości, które odbędą się w Żukowie.
Podczas godzinnej dyskusji padały przeróżne pytania ze strony przedsiębiorców. Nie zabrakło także ciekawych propozycji, uwag i sugestii.
- Interesuje mnie stadion nad Jeziorkiem - stwierdził Roman Jażdżewski - To wstyd, że jesteśmy jedyną gminą w powiecie kartuskim, która nie ma boiska z prawdziwego zdarzenia. Zbudowanie go jest nie tylko moim marzeniem, ale wszystkich sportowców w gminie.
Zbigniew Jarecki i Marek Świeczkowski zaproponowali stworzenie organizacji (klub lub stowarzyszenie) przedsiębiorców, co bardzo ułatwiłoby im funkcjonowanie. - W naszej gminie jest ponad dwa i pół tysiąca podmiotów gospodarczych i na pewno część z nich przystąpiłaby do takiego projektu - powiedział Zbigniew Jarecki. - Taka reprezentacja daje możliwość bezpośrednich stałych kontaktów z władzą oraz określenie tego, czego oczekują od siebie obie strony.
Zbigniew Kruszyński i Rafał Łapa mieli sporo pretensji do urzędników za zbyt długie procedury w uzyskiwaniu warunków budowy. Takie postępowanie sprawia, że potencjalni inwestorzy uciekają z żukowskiej gminy. Piotr Piechowicz pytał, czy w tym stuleciu doczeka się wreszcie, że ul. Polna w Żukowie otrzyma asfaltowy dywanik.
Wydawać by się mogło, że w kampanii wyborczej powiedziano już niemal wszystko o zadłużeniu gminy. Jednak problem powrócił, gdy Zbigniew Kruszyński zwrócił się do burmistrza z pytaniem: "Jak u pana z kasą?". Tak sformułowane pytanie na moment rozbawiło zgromadzonych na sali. Ale wyjaśnienia przewodniczącego Rady Miejskiej Adama Okroja, były jak najbardziej serio.
- Cieszę się, że zdecydowana większość zaproszonych szefów firm przybyła na nasze zaproszenie - powiedział nam po spotkaniu burmistrz Żurawicz. - Z dyskusji dowiedzieliśmy się, co boli przedsiębiorców. Interesująca jest propozycja stworzenia organizacji na szczeblu gminy. Jeżeli to się uda, to na pewno będzie sukces. - Zaskoczyły mnie natomiast informacje świadczące o opieszałości w załatwianiu niektórych spraw przez urzędników i to trzeba zmienić - dodał.
Zgoda buduje kłótnia rujnuje. To przysłowie powinno być wyryte nad wejściem do każdego budynku publicznego, od sejmu począwszy a na gminie kończąc.