Ustawienie dwóch znaków zakazu zatrzymania na żukowskim blokowisku, przy ul. Armii Krajowej wywołało sporo kontrowersji. Niektórzy mieszkańcy uważają, że ustawienie ich w strefie zamieszkania, czyli w miejscu gdzie i tak można parkować tylko w miejscu do tego wyznaczonym, jest absurdem. SM "Kaszuby" uważa zaś, że to jedyna metoda walki z nagminnym parkowaniem na chodniku.
Z prośbą o interwencję w sprawie absurdalnych, jego zdaniem, znaków zwrócił się do nas mieszkaniec osiedla przy ulicy Armii Krajowej w Żukowie.
- W Żukowie na ulicy Armii Krajowej na terenie SM Kaszuby, a dokładniej przy bloku 17A umieszczone zostały dwa znaki zakazu zatrzymania. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie jeden aspekt, znaki te zostały ustawione w strefie zamieszkania. Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym wyraźnie mówi, iż w strefie zamieszkania można parkować pojazdy tylko w miejscach do tego wyznaczonych, tych miejsc jest bardzo mało, a aut wiele, więc stawianie dwóch znaków zakazu zatrzymania jest nielogiczne, a wręcz nazwałbym to absurdem drogowym - informuje nasz czytelnik.
- Nie wiem kto wydał taką decyzje o postawieniu tych znaków, ale najwyraźniej nie zna przepisów ruchu drogowego, co oczywiście obejmuje kurs prawa jazdy, co prowadzi do wydatków z kieszeni podatników - dodaje.
Jak dowiadujemy się w Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby", znaki te zostały ustawione na wniosek mieszkańców bloku przy ulicy Armii Krajowej 17 w Żukowie.
- W tym miejscu niedawno został wybudowany nowy chodnik. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali, że parkujące na nim samochody, należące najczęściej do mieszkańców bloku 17a, blokowały przejście na plac zabaw. Dodatkowo zgłaszali oni, że pojazdy te często były dość leciwe i wydostający się z nich olej kapał na nowo powstały chodnik - informuje Wiesław Malinowski, szef działu technicznego SM "Kaszuby".
- Blok 17a ma swój duży parking z którego powinien korzystać a jego mieszkańcy nagminnie parkują na chodniku. Znaki ustawiono po to, żeby to ukrócić. Pomimo tego, że jest to strefa zamieszkania najwyraźniej trzeba podwójnie poinformować mieszkańców o zakazie parkowania. Planowaliśmy inne sposoby rozwiązania tego problemu, na przykład ustawienie słupków i łańcuchów uniemożliwiających wjazd na chodnik, czy też poszerzenie chodnika ale na chwilę obecną mamy to, co mamy - dodaje.
Znaki więc zostaną na swoim miejscu. Nasz czytelnik miał jednak w stosunku do nich inne wątpliwości.
- Z tego co mi wiadomo, to znaki te zostały ustawione bez żadnego pozwolenia, czy też konsultacji ze starostwem - mówi jeden z mieszkańców osiedla.
W rozmowie z SM "Kaszuby" udało nam się ustalić, że miejsce w którym stoi znak należy do tejże spółdzielni.
- Jeśli droga należy do Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby", to w takim wypadku tylko ona decyduje o tym jaki znak ustawić. Tym niemniej w tym przypadku jest to dublowanie znaku. Najwyraźniej spółdzielnia ma problem z egzekwowaniem zakazu parkowania w strefie zamieszkania, obowiązującego poza miejscami wyznaczonymi do tego - informuje Jerzy Pobłocki, dyrektor Wydziału Komunikacyjnego Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Czy jednak dublowanie znaków jest właściwą metodą walki z niewłaściwie parkującymi?
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze