… w historii żukowskiego liceum pedagogicznego, która jako jedyna co klika lat organizuje zjazdy klasowe. W czwartek absolwenci szkoły spotkali się już po raz siódmy. W sześciogodzinnej imprezie, która odbyła się w restauracji Gryf, wzięło udział ponad dwadzieścia osób. Przyglądając się uczestnikom, odnosiło się wrażenie, że oni nigdy nie przestali być zgraną paczką szkolnych przyjaciół.
Maturę zdawali 45 lat temu. W pierwszej klasie w szkolnych ławach zasiadało 42 uczniów, a do matury dotarło 30 osób. Z tego grona na zawsze pożegnano już pięć osób. W trakcie spotkania uczestnicy zjazdu udali się na żukowski cmentarz, aby tam złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobie jednego ze swoich kolegów.
Kiedy wszyscy zasiedli do stołu, odśpiewano "sto lat" dla koordynatorek zjazdu - Małgorzaty Rabek i Heleny Wiercińskiej. Przyszedł czas na rozmowy, śpiewy, tańce i opowiadanie anegdot pełnych humoru, niekiedy z odrobiną pikanterii. Aby łatwiej było wspominać, serwowano w niewielkich ilościach wodę rozmowną, bo ona ponoć całkiem dobrze pozwala odświeżyć pamięć.
- Nasz rocznik miał w liceum tylko jedną klasę i w tym upatruję wyjątkową więź i konsolidację, która trwa do dzisiaj - powiedziała Krystyna Krawczyk z Gdańska. - Poza tym nasze koleżanki, którym śpiewaliśmy "sto lat", skutecznie pilnują tradycji organizowania spotkań.
Wraz z panią Krystyną po raz drugi na zjeździe klasowym był jej małżonek Krzysztof, którego byli licealiści wcielili do swojego grona jako dodatkowego "ucznia".
- Sadzę, że jeszcze jednym elementem scalającym naszą grupę był fakt istnienia zespołu muzycznego - stwierdził Józef Witos z Miechucina, który był jednym dziewięciu chłopców w klasie. - Nasz kwartet jeździł na różne występy, a wraz z nim dziewczęta z klasy. - Po upływie lat dokładnie widać jak bardzo byliśmy zgraną paczką. I to zostało nam do dzisiaj, o czym najlepiej świadczą zjazdy klasowe.
Nie bez znaczenia był fakt, iż wychowawca klasy Mieczysław Pociej był muzykiem. Zapewne dlatego jego uczeń Józef Witos przez ponad 30 lat był nauczycielem muzyki w Szkole Podstawowej w Szopie. Ponadto od 20 lat jest organistą w kościele pw. św. Jana Chrzciciela. Gra również na kontrabasie w kapeli "Tuchlińskich Skrzatów".
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze