Reklama

Żukowo. Nie czuję się bohaterką

Tak o sobie mówi Wioleta Krause, która w drugiej połowie lipca przemierzyła na rowerze ponad 700-kilometrową Trasę Nadziei. Wystartowała z Żukowa. Metą były Tychy. Po drodze były m. in. takie miasta jak Malbork, Bydgoszcz, Toruń, Katowice. Główny cel wyprawy - pomóc czekającym na wsparcie dzieciom z hospicjum.

Podróż rowerem trwała osiem dni. Żukowianka codziennie przemierzała około 80 km. Najdłuższy odcinek, bo wynoszący aż 135 km, przebyła z Łodzi do Częstochowy.

- To, co zrobiłam, było połączeniem moich trzech największych pasji - wyznała nasza rozmówczyni. - Z dziećmi jestem na co dzień, bo od trzech lat pracuję w punkcie przedszkolnym w Glinczu, uwielbiam zespół Cree i do tego jeszcze mam wielkie zamiłowanie do jazdy na rowerze.

Wioleta Krause ma za sobą dwie wyprawy kolarskie. Podróżowała w towarzystwie znajomych dla relaksu po Szwajcarii i południowej Francji. Tę ostatnią, trzecią przebyła w pojedynkę.

Bardzo chciała wziąć udział w XVI Festiwalu im. Ryśka Riedla w Chorzowie. Trudni się dziwić, skoro występował tam jej ulubiony zespół Cree, obchodzący swoje 20 urodziny.

- Uznałam, że nie tylko ja powinnam mieć z tej wyprawy frajdę - wyznała. - Pomyślałam, że jest okazja, by jeszcze komuś pomóc. Tak zrodziła się myśl o Trasie Nadziei.

Nasz rozmówczyni przyznała, że przed wyjazdem miała obawy. Podczas samotnej wyprawy przez całą Polskę wszystko może się zdarzyć. Przezornie zabezpieczyła wszystko, co zależało od niej, łącznie z trzykrotnym przeglądem roweru.

Spokój i wsparcie psychiczne dawało jej zaangażowanie w całe przedsięwzięcie m. in. Adama Antosiewicza, organizatora festiwalu, Nataszy Godlewskiej, prezeski śląskiego hospicjum i Daniela Domaradzkiego, radiowca z Tychów. Wiedziała, że w razie kłopotów ma z nimi kontakt telefoniczny i może na nich polegać.

- Dla mnie było naturalne, że skoro jadę na festiwal, na którym Cree obchodzi 20-lecie i jest ambasadorem Śląskiego Hospicjum dla Dzieci w Tychach, to będę pomagać na jego rzecz.

Przejeżdżając przez miasta zatrzymywała się w centrach, gdzie rozdawała ulotki informujące na jakie konto można wpłacać pieniądze na leki dla dzieci z hospicjum.

- Miałam okazję odwiedzić dwójkę dzieci - wspomina. - Wtedy zdałam sobie sprawę, że tak często z mało ważnych rzeczy robimy wielki problem. Spotkanie z chorymi uczy pokory. Po tej wizycie postanowiłam, że pojadę również w przyszłym roku, ale inną trasą. Dwa miesiące wakacji, chcę jak najefektywniej wykorzystać, pomagając innym.

Podczas festiwalu Wioleta Krause zbierała podpisy od zespołów na koszulkach "Żukowo dzieciom". Będą one brały udział w licytacji podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- To były najpiękniejsze dwa tygodnie mojego życia - oświadczyła nasza rozmówczyni. - Zaznałam wiele uznania i ciepłych słów pod swoim adresem, ale ja nie czuję się bohaterką. Bohaterami są ci, którzy wspomogli chore dzieci.

- Chociaż daleko od domu, nie czułam się tam samotna. Poznałam mnóstwo wartościowych, szczerych i… zwyczajnie dobrych ludzi - kończy swoją relację.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    EDZIA - niezalogowany 2017-07-09 21:47:34

    WIELKA BOHATERKA JEDNYM POMAGA A DRUGIM ŻYCIE RUJNUJE Z ZONATYM FACETEM SIĘ SPOTYKA WSTYD

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    EB - niezalogowany 2017-07-09 21:42:02

    SZLACHETNY CEL , ALE NIEFAJNIE ŻE RODZINE ROZBIJASZ.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości