Reklama

Żukowo. Oddali ponad 16 litrów krwi

Po raz kolejny z inicjatywy księdza Czesława Lasa, proboszcza parafii pw. Miłosierdzia w Żukowie, w niedzielne przedpołudnie wszyscy chętni mogli wzięć udział w akcji honorowego oddawania krwi. Do ambulansu zgłosiło się pięćdziesiąt osób, z których czternaście - z różnych przyczyn - nie mogło w tym dniu oddać krwi.

Wśród ludzi dobrego serca byli zarówno wieloletni honorowi dawcy, jak i nowicjusze. Wszystkich łączył szczytny cel - dać bliźnim bezcenny dar jakim jest krew.

Michał Młyński ma na swoim koncie już 8 litrów oddanej krwi. Dlaczego to robi? - Jestem strażakiem, niejeden wypadek widziałem, więc doskonale wiem, jak bardzo krew jest potrzebna. Jej oddawanie jest dla mnie niemal nawykiem.

Edmund Konkol w takiej akcji wziął udział po raz drugi. Jego intencja jest prosta - chce coś dać innym od siebie. - Sadzę, że to co robię, na pewno komuś się przyda - powiedział.

Honorową dawczynią jest Barbara Dawidowska. Oddała już 4,5 litra krwi. W parafialnej akcji wzięła udział po raz pierwszy. To duże udogodnienie, bo ambulans przyjeżdża do jej miejsca zamieszkania, a ponadto w niedzielę ma się więcej czasu niż w inne dni tygodnia.

Joanna Giezek - jako wolontariuszka obsługiwała recepcję. Chciała też po raz pierwszy oddać krew. Niestety, nie można było jej pobrać, ze względu na trudny dostęp do żył. To jej jednak nie zniechęca i za pół roku spróbuje ponownie. Była też osiemnastolatka, która znalazła się podobnej sytuacji. Nie została dawczynią ze względu na zbyt niską wagę ciała. Ona również postanowiła za jakiś czas podjąć kolejną próbę.

- Trzeba pomagać innym, póki jesteśmy młodzi - wyznała pani Joanna. - Nie wiadomo, czy sami nie będziemy kiedyś czekali na pomoc. Okazując bliźnim serce, nas też na pewno coś dobrego jeszcze w życiu spotka.

Arkadiusz Mazurek z Banina krew oddaje od 17 lat. Do tej pory uzbierało się już ponad 36 litrów krwi. - Zanim się zdecydowałem pójść po raz pierwszy, długo się zastanawiałem nad podjęciem takiej decyzji - wyznał. - Bałem się całej procedury. Przechodząc kiedyś obok stacji krwiodawstwa, zadziałał chyba odruch serca. I tak zostałem honorowym dawcą.

Przez cały czas trwania akcji wolontariusze z Caritasu zajmowali się pracą w recepcji. Serwowali też ciepłe napoje i słodkości dla czekających w kolejce krwiodawców.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości