Reklama

Żukowo. Oddali prawie 11 litrów bezcennej krwi

Już po raz ósmy parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Żukowie zorganizowała akcję oddawania krwi. W tym roku zgłosiły się 42 osoby chętne przekazać ten bezcenny lek. Niestety, pobrać można go było tylko od 24 osób. Pomimo tego udało się przez kilka godzin zebrać 10, 8 litrów krwi.

Agnieszka Wojciechowska ma już książeczkę honorowego krwiodawstwa i postanowiła wykorzystać wolną niedzielę od pracy, aby po raz kolejny oddać swoją krew. W krwiobusie przy żukowskiej parafii po raz pierwszy. W kolejce do oddania krwi czekał również jej mąż Jarosław.

Grażyna Czechowska jest dumna z tego, że jest honorową dawczynią krwi od 10 lat. Niestety, tym razem nie mogła wspomóc akcji. W podobnej sytuacji znalazła się Leokadia Hildebrand, która postanowiła po raz pierwszy być dawczynią. Uznała, że Rok Miłosierdzia jest dobrym ku temu powodem. Ona również nie mogła w niedzielnej akcji wziąć udziału. W podobnej sytuacji były 24 osoby, które w tym dniu nie spełniały obowiązujących kryteriów.

- Pierwszy raz oddałam krew, gdy skończyłam 18 lat - powiedziała Małgorzata Pawlak. - Była to wspólna wyprawa z koleżankami i kolegami z liceum. I tak zostało do tej pory. Tym razem postanowiłam oddać krew w wigilię swoich urodzin. To rodzaj mojego prezentu dla bliźniego.

- Jesteśmy z parafii Miłosierdzia Bożego i jak wiadomo chcemy czynić to miłosierdzie poprzez słowo, modlitwę no i poprzez czyny - powiedział ks. proboszcz Czesław Las, organizator wszystkich akcji. - Najbardziej cieszę się z tego, że jest to promocja na przyszłość. Udział w niej bierze dużo wolontariuszy, a to znaczy, że mają okazję tego się uczyć. Te akcje są bardzo wychowawcze. Poza tym stojący autobus krwiodawstwa przy kościele jest bardziej widoczny niż taki znajdujący się w mniej uczęszczanym miejscu. Cieszy też fakt, iż mnóstwo krwiodawców już wielokrotnie brało udział w naszych akcjach. Sprzyja temu m. in. to, że w niedzielę mają więcej czasu dla Boga i dla bliźniego.

- Za to dziękuję obsłudze krwiobusu i tym, którzy się zapisali na listę dawców, bo wiadomo, że to nie tylko praca i wyrzeczenie, ale przede wszystkim jest to dobro, którego się nie da kupić - dodał nasz rozmówca.

Przez cały trwania akcji swoją pomoc przy rejestracji, pilnowaniu kolejki przy krwiobusie i poczęstunku, który fundował ks. proboszcza Czesław Las, zaoferowało czterech nauczycieli oraz 30 wolontariuszy z parafialnego i szkolnego Caritasu pod pieczą Barbar Dawidowskiej.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości