Reklama

Żukowo. Osoby niepełnoprawne spotkały się na pikniku po raz szesnasty

W programie poniedziałkowego Pikniku dla Niepełnosprawnych, który organizuje żukowska parafia pw. Miłosierdzia Bożego, była katecheza, koronka do Miłosierdzia Bożego, spotkania w grupach, modlitwa, śpiew, muzyka i grill. Uczestnicy pikniku brali też udział w eucharystii, której przewodził ks. biskup Wiesław Szlachetka. Dużym wydarzeniem dla uczestników był koncert zespołu Bayer Full.

W 16. Pikniku dla Niepełnosprawnych wzięło udział 40 osób niepełnosprawnych, 63 opiekunów i 28 nauczycieli. Po zakończeniu tego wydarzenia wszyscy uznali, że udało się połączyć wypoczynek z duchowością i czuć się wspólnotą.

– Warto organizować piknik, ponieważ dzieje się tu dużo dobrego, a tam gdzie jest dobro, zawsze warto być. W dzisiejszym w świecie, który jest ciągle zabiegany, to tutaj jest chwila zatrzymania, refleksji, bycia sam na sam ze sobą i w wspólnocie. To wszystko sprawia, że dzieje się dużo, dużo więcej dobra. Może nie jest ono widoczne od razu, ale ono trwa. Dobro ma to do siebie, że ono zawsze idzie za nami. Każdy coś daje ale dużo więcej otrzymuje. To dobro ciągle się powiększa, rozlewa, poszerza i jest inspiracją do kolejnych dni dla tych wszystkich ludzi, którzy są tutaj obecni. I to jest to najpiękniejsze – uważa ksiądz Czesław Las, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego W Żukowie, sprawujący pieczę nad całym piknikiem.
 

Reklama

Wsparcie finansowe otrzymano ze starostwa kartuskiego, a część wydatków wzięła na siebie parafia. Pomogli też parafianie, którzy dali owoce i słodkości.

- Patrząc na piknik z perspektywy szesnastu pikników, dostrzegam przede wszystkim wdzięczność za ten piękny czas, którym jest piknik. Zachwyca mnie poruszenie serc wielu osób, które pragną podzielić się tym, co mają pięknego - niektórzy swoim czasem wolnym, pracą, pomocą. Inni przynoszą przeróżne słodkości, owoce, warzywa, a jeszcze inni ofiarowują środki finansowe Można by tu wyliczać wiele poruszeń serc, potrzeby dzielenia Sue sercem, dobrem, miłością... Dając, stokroć więcej otrzymujemy – mówi Barbara Dawidowska, pomysłodawczyni i koordynatorka pikniku.

Reklama

- Dla wielu z nas był to pierwszy piknik, w którym uczestniczyliśmy i muszę powiedzieć, że było to niezwykłe przeżycie. Na pewno wolontariusze mają często wiele obaw czy podołają, czy dadzą radę, czy dobrze będą umieli się zająć swoimi podopiecznymi, a jednak dzięki tak dobrej  organizacji i dzięki temu, że wszyscy jesteśmy tutaj razem, to po prostu te wszystkie lęki gdzieś znikają. Myślę też, że w dzisiejszych czasach, kiedy każdy tak pędzi i czasami nie ma czasu spojrzeć ze współczuciem i miłosierdziem na drugiego potrzebującego człowieka, bycie wolontariuszem na takim pikniku naprawdę może zmienić perspektywę i pokazać jak w życiu ważne jest zdrowie, miłość czy przyjaźń – tak opisuje swoje doświadczenie wolontariuszka, osiemnastoletnia Ola.

 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości