Do wspólnego zdjęcia mieszkańców Żukowa przymierzano się już w ubiegłym roku. Pierwsze podejście nie wypaliło. Udało się wreszcie w sobotę nad Jeziorkiem. Niestety, trudno nazwać to sukcesem, gdyż chętnych do pamiątkowej fotki nie przybyło zbyt wielu. A szkoda.
Zaproszeni mieszkańcy i sympatycy miasta mieli stawić się nad Jeziorkiem o godzinie 16.30. Nieco wcześniej lunął deszcz i już się wydawało, że nici z całego przedsięwzięcia. Aura potrafi być jednak łaskawa i zza chmur pokazało się słońce. Znany fotoreporter Maciej Kosycarz stojąc na wysięgniku, który użyczyła kartuska PSP, przygotowywał się do pstryknięcia historycznego zdjęcia. Zrobiono je z małym poślizgiem, gdyż ciągle czekano na ewentualnych spóźnialskich. Z ponad sześciu tysięcy zameldowanych żukowian przybyło około… 500.
- To przykre, że jest tak mało ludzi - stwierdził Waldemar Dampc, radny z Borkowa. - Szkoda, że tak się stało, bo przecież dzieje się to w czasie obchodów 800-lecia Żukowa. Taką uroczystość ma się tylko raz. Może gdy ludzie zobaczą gotowe zdjęcie, to sumienie ich ruszy. Tylko nie wiadomo, czy podobna propozycja się kiedyś powtórzy.
Zawiedziony mizerną frekwencją był również Józef Wydrowski z osiedla Elżbietowo. Tym bardziej, że takie zdjęcie zrobiono po raz pierwszy w historii miasta.
- Może pogoda i czas Euro 2012 sprawił, że do grupowego rodzinnego zdjęcia żukowian nie stawiło się więcej osób - zastanawiał się Maciej Kosycarz. - Niech żałują ci, którzy nie byli, ponieważ to zdjęcie wpisze się w historię Żukowa. Za kilka lub kilkanaście lat, ktoś po nie sięgnie i zobaczy jak wyglądali mieszkańcy w przeszłości. - Dziękuję tym, którzy przyszli, bo to historyczne wydarzenie.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze