Reklama

Żukowo. Targowisko zwierzęce ma się dobrze

Od otwarcia targowiska zwierzęcego na terenie geesowskiej bazy w Żukowie minęło ponad pięć lat. Sceptycy wróżyli mu krótki żywot. Tak się jednak nie stało. Targowisko rozkręcało się z miesiąca na miesiąc i dzisiaj ma się całkiem dobrze, o czym świadczy najlepiej plac pełen sprzedających. Klientów też tam nie brakuje.

Rynek zwierzęcy czynny jest dwa razy w miesiącu. Odwiedzają go mieszkańcy niemal wszystkich sąsiadujących powiatów - starogardzkiego, kościerskiego, puckiego, wejherowskiego i tczewskiego. Wielkie targowanie rozpoczyna się o 5 rano, ale sporo osób zjawia się o wiele wcześniej. Nie mają problemu z zainstalowaniem się na placu, bo bramę otworzy dozorca w każdej chwili.

Moim przewodnikiem podczas wtorkowego targowiska jest Leon Regliński, wiceprezes Gminnej Spółdzielni GS "SCh" w Żukowie. Zaczynamy od tej części placu, gdzie stoją handlujący prosiakami, kozami i końmi. Ci ostatni tworzą specjalną grupę. Wystarczy, że zejdzie się ich kilku miłośników tych zwierząt i już tworzy się "klub dyskusyjny" bractwa koniarzy.

Najlepszym tego dowodem jest Adam Zdanowski, hodowca koni z Lisewca (gm. Kolbudy). - Dzisiaj nie przyjechałem z końmi, chociaż w domu mam 11 źrebnych klaczy - powiedział. - Chciałem się po prostu spotkać i porozmawiać z kolegami, bo taką okazję mamy tylko dwa razy w miesiącu. - Obok motocykli moją największą pasją są właśnie konie - dodał.

Tuż obok niego stoi Franiczek Gojtowski z Wyczechowa, który przyjechał do Żukowa z kucykiem Lalą i koniem polskim o nazwie Myszka. Ich hodowlą zajmuje się od ósmego roku życia. - To moja wielka miłość i hobby zarazem - wyznał.

Niedaleko obu panów zatrzymali się Maria i Mieczysław Stenzlowie z Banina. - Przyjeżdżamy na każdy jarmark. Dzisiaj kupiliśmy kilka kaczek i kur - powiedział pan Mieczysław. - Poza tym jestem miłośnikiem koni. - W domu mamy kucyka Kasię, która za miesiąc będzie miała źrebaczka - dodała pani Maria.

Z Pomieczyńskiej Huty przyjechali bracia Beniamin i Dawid Kasprzakowie. Ten ostatni opiekował się parą kóz górskich, a Beniamin handlował królikami, które - jak się okazuje - nie tak łatwo sprzedać. Bywało lepiej, oznajmił Beniamin.

Helena Bisewska z Rębiechowa oferowała tygodniowe brojlery, dziesięciotygodniowe kokoszki odmiany rossa i kury nioski. Jak stwierdziła, zainteresowanie kupujących jest mniejsze niż w poprzednia lata. Powód? Niższa cena jaj, ale za to droższa pasza…

Przerywamy rozmowę, gdyż wystarczyła chwila nieuwagi i kogut pani Heleny dał dyla pomiędzy samochodami. Na szczęście, mężczyźnie z sąsiadującego stoiska udało się uciekiniera złapać. Widać, że handlujący dobrze się znają i w razie potrzeby pomogą.

Przechodząc z wiceprezesem Leonem Reglińskim obok pozostałych stoisk, pytam o przyszłą konkurencję, jaką może się stać planowane targowisko w Kartuzach.

- Nie traktujemy tego w taki sposób - powiedział mój rozmówca. - Nasze przedsięwzięcie, zgodnie ze statutem, prowadzimy dla dobra rolników. - W grę nie wchodzi ekonomia, bo nie mamy z tego żadnego zysku. Sprzedający płacą tylko za wstęp, a młodzież, która sprzedaje małe zwierzątka (gołębie, króliki), wchodzi za darmo. Ponadto do biletu fiskalnego dołączamy bon z dwuprocentowym rabatem na towary geesowskie zakupione w tym dniu.

- Bierzemy też pod uwagę, że każde z targowisk może działać w różnych dniach. To klient wybierze sobie, z którego będzie korzystać, bo na przykład jest mu bliżej do Kartuz lub Żukowa. Analogicznie było z giełdą samochodową w Chwaszczynie. Takich punktów sprzedaży jest mnóstwo, ale jakoś nasza dobrze prosperuje już 20 lat.

Targowisko zwierzęce w Żukowie z biegiem lat rozszerzało oferowany asortyment. W tej chwili można nabyć artykuły przemysłowe, takie jak części do maszyn i samych maszyn. Ponadto pojawiła się odzież ochronna. Jest także stoisko tylko z uprzężą dla koni.

- Jeżeli ktoś chce coś przekąsić, to może kupić wyroby cukiernicze - powiedział Leon Regliński. - Specjalnie się nie naje, ale z głodu nie umrze - żartuje mój rozmówca. - Na targowisku można również nabyć wędzone ryby i odwiedzić stoiska kolekcjonerów z przeróżnymi starociami.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości