Reklama

Żukowo. Uczcili pamięć 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty

19/08/2013 11:30
Z udziałem arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego odbyła się w ubiegłym tygodniu w Żukowie uroczystość poświęcona pamięci 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty, w szeregach której w walce z bolszewikami w 1920 roku nieprzeciętnym męstwem i odwagą zapisało się wielu mieszkańców Szwajcarii Kaszubskiej.

Wśród obecnych na uroczystości osób pojawił się także m.in. Marian Hirsz, krewny zasłużonego w walkach u boku marszałka Józefa Piłsudskiego żołnierza. Przypomniał on całą historię tamtych czasów.

Przez wiele lat historia walczących o kształt II RP Kaszubów okryta była zmową milczenia. Ze względu na panujący przez dziesiątki lat w Polsce ustrój nie można było wspomnieć o zasługach, a nawet o samym fakcie historycznym i związku Kaszubów z tą, jakże chwalebną dla Polski kartą historii.

66. Kaszubski Pułk piechoty to była niezwykła jednostka. Zapisała się złotymi zgłoskami w dziejach oręża polskiego. Wykazała sie wielka walecznoscią, wielką dyscypliną i hartem ducha.

W październiku 1919 r. delegacja kaszubska złożyła hołd Józefowi Piłsudskiego jako Naczelnikowi Państwa. Upraszano w niej o objęcie opieki nad nowo powstałym 66 Kaszubskim Pułkiem Piechoty. Oryginał dokumentu znajduje się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie, zaś jego kopię prezydent Bronisław Komorowski podarował podczas lipcowego Zjazdu Kaszubów, przypominając, że "Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski".

Piłsudski przystał na prośbę delegacji i to była z pewnością bardzo dobra decyzja, ponieważ w wydanej w okresie międzywojennym monografii jednostki służących w niej żołnierzy opisano następująco:

"Wszyscy ochotnicy z Kaszub i Pomorza swoje wyszkolenie wojskowe zdobyli w bitwach wielkiej wojny. Twardzi i nieustępliwi w obronie, pełni zapału i inicjatywy w natarciu, weseli i odważni, nie zawiedli nigdy zaufania swoich dowódców."

Przykładem takiego właśnie dzielnego wojaka był Jan Hirsz, który osłaniając w boju odwrót kolegów sam został na stanowisku ciężkiego karabinu maszynowego. Zginął ratując swój batalion. Pośmiertnie odznaczono go orderem "Virtuti Militari" i awansowano do stopnia podporucznika. Uczestnicy uroczystości w Żukowie, będą go wspominać, podobnie jak innych mieszkańców gminy, poległych w wojnie z bolszewikami - Bernarda Wiena, Antoniego Hinca,
Józefa Bisewskiego i Aleksandra Waldowskiego.

Uroczystości rozpoczęły się przy pomniku Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, gdzie przedstawiciele władz powiatu (Wicestarosta Bogdan Łapa) i gminy (burmistrz Jerzy Żurawicz i przewodniczący Rady Miasta Adam Okrój) oraz ZKP i rodziny poległych złożyli kwiaty.

Następnie odbyła się uroczysta msza św. w kościele poklasztornym, a po niej festyn z udziałem rekonstruktorów 66 Kaszubskiego Pułku Piechoty z Chełmna.

nadesłane/Sylwia Kubryńska
Oprac. Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości