Na tegorocznym dziewiątym już świątecznym jarmarku było wiele różnorodnych atrakcji. Ponad 30 kolorowych stoisk kusiło swoimi ofertami. Na scenie wystąpiły żukowskie zespoły muzyczne i wokaliści. Odbyły się także dwa koncerty kolęd w wykonaniu Piotra Cugowskiego i Krzysztofa Kiljańskiego. Najmłodsi mogli skorzystać ze świątecznych warsztatów, konkursów i słodkości od świętego Mikołaja.
Drugi dzień jarmarku rozpoczął się wizytą św. Mikołaja, którego na plac przy kościele przywiózł psi zaprzęg.
Wszystkich uczestników imprezy przywitali: burmistrz Wojciech Kankowski i ks. Krzysztof Sagan, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Żukowie.
Wśród zaproszonych gości były delegacje miast partnerskich gminy Żukowo z Wendelstein, Saint-Junien oraz ze Świdnicy.
- Chcielibyśmy, żeby ten czas oczekiwania, czas radosny, był nie tylko wokół nas, nie tylko na Kaszubach i w Polsce, ale też poza granicami naszego kraju. Mam na myśli sytuację na Ukrainie, żeby się ona tam uspokoiła i ci ludzie również mogli zaznać trochę spokoju. Wszystkim naszym mieszkańcom i gościom życzymy radosnego oczekiwania, żebyśmy dotrwali do tego najważniejszego dnia czyli do Bożego Narodzenia – powiedział Wojciech Kankowski, burmistrz gminy Żukowo.Reklama
Na placu były stoiska z wikliną, słodyczami, wyrobami kaszubskimi, mydełkami, miodem, ozdobami świątecznymi, pierniczkami, akcesoriami i ubraniami dla dzieci, ceramiką, bombkami, przyprawami i wieloma innymi ciekawymi rzeczami.
Przysmaki przygotowały panie z KGW z Niestępowa, Tuchomia i Żukowa.
- Przygotowałyśmy siedem rodzajów ciast, kartoflankę, barszcz, krokiety z mięsem a także z kapustą i grzybami – wyliczyła Urszula Sobiecka, przewodnicząca KGW w Niestępowie.
Pierwszy jarmark odbył się w 2013 roku. Początki były skromne. Co się zmieniało?
- Zaczynaliśmy od jednodniowego jarmarku, teraz trwa on już dwa dni. Ponadto przyjeżdżają do nas delegacje z miast partnerskich, czyli nasza impreza stała się międzynarodowa. Nasz jarmark odbywał się również podczas pandemii. W 2020 roku przygotowaliśmy tylko kiermasz ze stoiskami. Nie było występów. W ciągu tych dziewięciu lat co roku przybywała ilość stoisk. Zwiększał się też asortyment. Zależy nam na tym, aby nie była to tzw. chińszczyzna ale produkty regionalne, nasze przysmaki i rękodzieło. Chociaż czasy są trudne, nasz jarmark daje okazję się spotkać, pobyć razem i przygotowywać się radośnie do świat – stwierdziła Aleksandra Rogalewska – Kania, dyrektorka żukowskiego OKiS-u.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze