Lekarz, który odesłał do domu ciężko poparzonego mężczyznę, nie pracuje już w kartuskim szpitalu. Zdaniem prezesa PCZ naruszył on dobre imię szpitala. Widać zatem kolejne kroki, jakie podejmuje szpital w kierunku poprawy standardów leczenia oraz odbudowania renomy, którą placówka częściowo straciła po serii ostatnich kontrowersyjnych sytuacji i dwukrotnej wizycie dziennikarzy TVN.
Jak poinformował portal Express Kaszubski, radny Andrzej Klasa zwrócił się za pośrednictwem starosty powiatu do władz szpitala z prośbą o wyjaśnienie kontrowersyjnego odesłania do domu ciężko poparzonego mężczyzny.
W odpowiedzi radny dowiedział się, że kontrola wykazała nieprawidłowości w tej sprawie, a sam fakt odesłania poparzonego do domu był naruszeniem standardów. W związku z tym, że lekarz tym samym naruszył dobre imię szpitala, rozwiązano z nim umowę o pracę.
73-latek z Kamienicy Szlacheckiej, w wyniku wybuchu gazu ulatniającego się z butli, z poparzeniami twarzy, rąk i układu oddechowego trafił do szpitala w Kartuzach 18 kwietnia br. Po kilku godzinach został jednak wypisany do domu.
Wieczorem mężczyzna gorzej się poczuł, zaczął puchnąć i dusić się. Ponownie zawieziono go na oddział, skąd trafił do specjalistycznego szpitala w Gryficach. Zmarł w niedzielę 3 maja br.
MP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co sądzicie o Pani Ordynator Oddziału Dziecięcego? Uważam ze ją tez powinno sie wziac na języki.
Ja tu czegos nie rozumiem...
Ciekawe , dlaczego go zwolnili , Doch był bez winy , tak jak reszta !!! :lol::lol:
A już starzy ludzie powiadają: Kto ma media, ten ma władzę :lol:
no proszę co potrafi TVN :D
A co sądzicie o Pani Ordynator Oddziału Dziecięcego? Uważam ze ją tez powinno sie wziac na języki.
Ja tu czegos nie rozumiem...
Ciekawe , dlaczego go zwolnili , Doch był bez winy , tak jak reszta !!! :lol::lol: