Siatkarki Wieżycy Stężyca udanie rozpoczęły zmagania w III lidze. W swoim pierwszym oficjalnym meczu podjęły przed własną publicznością MTS Kwidzyn. W wypełnionej po brzegi stężyckiej hali podopieczne Grzegorza Wróbla i Macieja Stefanowskiego zwyciężyły 3:0 (25:16, 25:21, 25:19).
Oba zespoły mają w swoich szeregach przede wszystkim młode, dopiero zbierające doświadczenia zawodniczki. Gospodynie poprowadziła jednak była reprezentantka kraju, Ewa Kasprów, której opanowanie i precyzja na rozegraniu ułatwiły grę młodszym koleżankom.
Wieżyca, debiutująca w rozgrywkach ligowych była ekipą zdecydowanie lepszą, tylko momentami pozwalając kwidzyniankom na równorzędną walkę, choć trener Wróbel miał do swoich zawodniczek sporo uwag.
- Większość z tych dziewczyn przy tak licznej publiczności jeszcze nie grała, były nieco spięte i to było na parkiecie widać. Nie wyglądało to tak, jak na treningach, ale wierzę, że to tylko kwestia czasu - powiedział już po meczu szkoleniowiec stężyckich siatkarek, Grzegorz Wróbel.
Mecz zakończył się w trzech setach. W każdym z nich gospodynie zdawały się kontrolować wydarzenia pod siatką. Wyjątek stanowi ostatnia partia, którą zaczęliśmy od straty pięciu kolejnych punktów. Czas i reprymenda od trenera przyniosły jednak błyskawiczny efekt. Nie tylko odrobiliśmy straty i wyszliśmy chwilę potem na prowadzenie.
Każdy set Wieżycy kończyła z bezpieczną przewagą, pozwalając rywalkom ugrać odpowiednio 16, 21 i 19 punktów. Gładkie zwycięstwo 3:0 pozwoliło nie tylko udanie rozpocząć sezon, ale także towarzyski turniej, który tym meczem oficjalnie otwarto. W sobotę i niedzielę ciąg dalszy zmagań, w których poza Wieżycą i MTS-em biorą udział również Orzeł Malbork i Libero Starogard Gdański.
Komentarze