Reklama

Borowo. Spór o kanalizację zaostrza się

Konflikt pomiędzy jedną z mieszkanek Borowa, a gminą Kartuzy dotyczący budowy sieci sanitarnej przybiera na sile. Inwestycja współfinansowana ze środków Unii Europejskiej stanęła w martwym punkcie, a obie strony prześcigają się we wzajemnych oskarżeniach o to kto jest winny zaistniałej sytuacji. O sprawie wie już także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o wniosku, jaki borowianka złożyła w wydziale budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach. Domaga się ona unieważnienia pozwolenia na budowę sieci kanalizacyjnej, która przebiega przez jej działkę. Kobieta czuje się oszukana, gdyż samorząd otrzymał zgodę na wejście na jej ziemie pod ściśle określonym warunkiem, którego jednak jak dotąd nie spełniono. Chodziło o zamianę zajętej przez gminę części działki na grunt w Kartuzach, przy ul. Węglowej, obok zrekultywowanego wysypiska odpadów, przy zachowaniu stosunku powierzchni 1:1. Negocjacje zostały jednak zerwane ze względu na fakt, że samorząd zażądał dopłaty różnicy pomiędzy wartością obu działek.

- Moja klientka oczekuje jedynie, że gmina wywiąże się z wcześniejszych ustaleń, nic więcej. Tymczasem od trzech lat nie zrobiono w tym kierunku absolutnie nic. Kilkakrotnie przedstawiono co najmniej absurdalne propozycje załatwienia sprawy. Co więcej, gmina przystąpiła do realizacji inwestycji naruszając prawo własności mojej mandatki - twierdzi Witold Nowakowski, pełnomocnik mieszkanki Borowa.

Innego zdania jest kartuski samorząd, który do zaprzestania naruszania prawa wzywa właśnie będącą z nim w konflikcie mieszkankę Borowa, uprzedzając, że jeśli ta nadal będzie blokować dostęp do własnej nieruchomości i utrudniać dokończenie budowy kanalizacji i przepompowni ścieków, gmina zmuszona będzie do przedsięwzięcia stosownych kroków prawnych, opierając się przy tym na tzw. służebności przesyłu.

- Gminę Kartuzy (…) uznać należy za posiadacza służebności przesyłu, ze wszystkimi tego stanu rzeczy prawnymi konsekwencjami, w tym w szczególności daleko idącej ochrony prawnej, jaka przysługuje posiadaczowi (…) Tym samym Pani Agnieszka P., jako właścicielka nieruchomości, nie ma prawa uniemożliwiać Gminie Kartuzy (…) swobodnego dostępu do posadowionych na gruncie urządzeń przesyłowych - pisze w kierowanym do mieszkanki Borowa piśmie burmistrz Mirosława Lehman.

W tej samej korespondencji ostrzega też adresatkę, że w przypadku uszkodzenia któregokolwiek z elementów budowanej sieci, bądź też niedokończenia inwestycji w terminie, czego konsekwencją może być z kolei utrata dofinansowania, gmina zastrzega sobie możliwość dochodzenia utraconych kwot i wypłaty odszkodowania. A jak już wspominano, zadanie warte jest kilkadziesiąt milionów złotych.

W ślad za urzędowym pismem na miejscu pojawili się przed kilkoma dniami przedstawiciele gminy w towarzystwie policji i straży miejskiej. I to nie przyniosło efektu. Co więcej, pełnomocnik pani Agnieszki wezwał gminę do zaprzestania naruszeń prawa własności polegających na przechodzeniu, przejeżdżaniu przez nieruchomość i prowadzeniu jakichkolwiek prac budowlanych. W korespondencji kierowanej do gminy stwierdził też, że próby siłowego wejścia na nieruchomość stanowią przestępstwo. Dodatkowo zastrzegł, że kolejne próby naruszania jej własności spowodują wystąpienie na drogę sądową.

Trudno zatem w tej patowej sytuacji dopatrywać się szans na polubowne zakończenie sporu. Kluczowe mogą okazać się tu również decyzje wydziału budownictwa i nadzoru budowlanego. Pierwsi mają się ustosunkować do wniosku o unieważnienie pozwolenia na budowę, bez którego odbiór sieci stanie się niemożliwy, natomiast drudzy do końca miesiąca powinni uporać się z kontrolą pod kątem zgodności wykonanych prac z projektem budowlanym.

Konfliktem zainteresował się już także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku, a więc instytucja współfinansująca to zadanie. Choć jej przedstawiciele wyrazili zaniepokojenie kłopotami z dokończeniem sieci, liczą wciąż na szczęśliwy finał i to, że gmina znajdzie sposób na dopięcie kanalizacji do końca.

- Za wcześnie jeszcze by móc mówić o winie beneficjenta. Dopiero co dowiedzieliśmy się o tych trudnościach, więc nie mamy pełnej wiedzy. Martwić zaczniemy się dopiero w sytuacji, gdy starostwo unieważni pozwolenie na budowę i nie uda się rozliczyć całego projektu. Na dziś jest to problem gminy Kartuzy - ocenił Piotr Bogacki z WFOŚiGW.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-06-23 09:33:57

    Żenada Mirosławy - ciąg dalszy :lol: tylko ostrzega , a mogła ostrzyc , jak za czasów hitlerowskich :lol: szkoda ,że zomo już nie istnieje , PANI NACZELNIK !:lol::lol::lol: przyszliby , spałowali i nauczyli porządku :lol: Gmina zastrzega sobie :lol::lol::lol: jakim prawem ? chyba prawem Lemanowej :lol::lol::lol::lol: Przy tym Gmina ma amnezję i nie pamięta ,że bezprawnie rozpoczęła inwestycje Czyli kartuski samorząd przyznaje się ,że ma regulacji prawnych do usadowienia urządzeń na prywatnych włościach , a najlepszym rozwiązaniem byłoby zesłanie pani Agnieszki na Sybir :lol::lol::lol: a wystarczyło : Ale tak nie postępuje burmistrz , burmistrz , która uzyskała absolutorium :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    minotaur - niezalogowany 2011-06-21 11:51:45

    więc dlaczego gmina nie chce teraz dotrzymać słowa i nie zamienić tego na działkę na węglowej? może już komuś to odpaliła i teraz jest w kropce?..... jeśli tak ustalili to powinni się wywiązać a nie teraz pismami straszyć!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2011-06-20 22:33:44

    A Pani burmistrz zamiast usiąść i porozmawiać z kobietą, a nuż się uda dojść do porozumienia wysyła pisma, w których grozi różnymi rzeczami

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości