Gmina Kartuzy użytkuje kanalizację w Borowie niezgodnie z obowiązującym prawem budowlanym? Pod przykrywką "rozruchu technologicznego" podłącza użytkowników do sieci, na której użytkowanie nie zgodził się inspektor nadzoru budowlanego. Grozi za to poważna kara finansowa, którą zapłacą podatnicy.
Samorząd poinformował powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o zakończeniu prac budowlanych przy kanalizacji w Borowie, a ten po przeprowadzeniu kontroli stwierdził istotne odstępstwa od projektu - pozwolenia na budowę. Dopatrzył się między innymi zmiany trasy sieci w obrębie kilkunastu działek oraz wykonaniu instalacji energetycznych dla przepompowni, które zgodnie z projektem miały być zasilane generatorami. Zgłosił więc sprzeciw i zobowiązał gminę do przedłożenia projektu zamiennego - mającego uregulować rozbieżności pomiędzy projektowanym i rzeczywistym przebiegiem instalacji.
W przypadku kanalizacji w Borowie, zgodnie z prawem budowlanym, gmina Kartuzy mogłaby przystąpić do użytkowania tylko wtedy, gdyby zgłosiła zakończenie robót i PINB nie wniósłby sprzeciwu. Stało się jednak inaczej. Samorząd musi więc uzyskać pozwolenia na użytkowanie, którego jeszcze nie posiada.
- Postępowanie administracyjne w sprawie wydania pozwolenia na użytkowanie kanalizacji w Borowie jest w toku - wyjaśnia Hanna Kajeta, pracownik ds. kształtowania relacji społecznych UM w Kartuzach.
Brak pozwolenia nie przeszkodził jednak gminie w wykonywaniu przyłączy kanalizacyjnych i podłączeniu do sieci odbiorców. KPWiK konsekwentnie podpisuje umowy, odbiera ścieki i wystawia za nie rachunki.
- Przyłącza kanalizacyjne wykonuje się sukcesywnie na indywidualne wnioski mieszkańców. Proces podłączania do sieci i podpisywania umów jest w trakcie realizacji - obecnie wybudowano przyłącza dla kilkudziesięciu odbiorców - twierdzi Mieczysław Grundkiewicz, prezes KPWiK.
Niestety nie uzyskaliśmy jeszcze z gminy odpowiedzi na pytanie dlaczego KPWiK podpisuje umowy o odprowadzanie ścieków i nalicza za to opłaty od mieszkańców Borowa, skoro gmina nie posiada pozwolenia na użytkowanie kanalizacji. Prezes kartuskich wodociągów twierdzi, że oficjalnie nie przejął jeszcze w użytkowanie kanalizacji sanitarnej wybudowanej w ramach zadania inwestycyjnego pt. "Uporządkowanie gospodarki ściekowej na terenie Gminny Kartuzy". Na jakiej podstawie podpisuje umowy? Nie wiadomo.
Zarówno przedstawiciele gminy jak i KPWiK twierdzą jednogłośnie, że prowadzony jest rozruch technologiczny wybudowanej kanalizacji. Prawo budowlane nie określa szczegółowo w jaki sposób ma się odbywać ten proces. Z reguły polega on na uruchomieniu i przetestowaniu instalacji, następnie wyłączeniu jej i sporządzeniu protokołu z rozruchu. W przypadku kanalizacji w Borowie "rozruch technologiczny" trwa już od pół roku. Dlaczego jednak mieszkańcy Borowa płacą za rzekome testowanie sieci? Wyjaśnienie może być proste. Czyżby gmina przystąpiła do faktycznego użytkowania kanalizacji? Na to wskazują wszystkie fakty.
Za użytkowanie instalacji bez zezwolenia ustawodawca przewidział bardzo wysokie kary, a ich zasadność potwierdził Trybunał Konstytucyjny. Według niego mają one służyć ochronie takich wartości jak bezpieczeństwo ludzi i mienia, zdrowie i życie ludzi, ład przestrzenny czy poszanowanie interesów osób trzecich. Ze wzoru określonego w prawie budowlanym wynika, że kara ta w przypadku kanalizacji w Borowie, jeżeli zostanie wymierzona, wyniesie równo 100.000 zł. Postępowanie w tej sprawie prowadzi już kartuski inspektor nadzoru budowlanego.
Zastanawiająca jest niefrasobliwość osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Choć im może wszystko jedno. Nie zapłacą przecież kary z własnej kieszeni, tylko z kieszeni podatników.
Bartosz Kitowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
myślałam,ze mnie oczy myla ... taki artykuł na KI??? SZOK (dla mnie)