Reklama

Kanalizacja w Borowie. Co mają do ukrycia władze Kartuz?

­Jakie mogą być konsekwencje obecnego sposobu realizacji "kontraktu stulecia" przez gminę Kartuzy? Możemy się na razie tego nie dowiedzieć, gdyż władze Kartuz za wszelką cenę utrudniają nam dostęp do informacji publicznej związanej z budową kanalizacji.

W związku z poważnymi wątpliwościami związanymi z projektem kanalizacji sanitarnej dla miejscowości Dzierżążno, Borowo i Sitno zwróciliśmy się do gminy z prośbą o wyjaśnienia. Niestety do dzisiaj nie otrzymaliśmy rzeczowej odpowiedzi na żadne z zadanych pytań. Urzędnicy albo je ignorują albo odpowiadają nie na temat.

Odmówiono nam wglądu do korespondencji prowadzonej pomiędzy urzędem i rzekomo skonfliktowanym z gminą mieszkańcem Borowa. Nie udzielono nam odpowiedzi na pytanie, co jest przyczyną wznowienia postępowania w sprawie wydania pozwolenia na budowę kanalizacji w Borowie. Nie wyjaśniono też, czy gmina posiada pozwolenie na budowę przyłączy energetycznych, które zostały wybudowane, a których nie uwzględniał projekt.

Odpowiedzi, które gmina udziela na zadawane przez nas pytania, nie są odpowiedziami na pytania, które zadawaliśmy.

Pytanie: "Ile umów na odprowadzanie ścieków podpisano z mieszkańcami Borowa i Sitna?"
Odpowiedź UM: "Na dzień dzisiejszy trwa rozruch technologiczny wybudowanej części kanalizacyjnej".

Pytanie: "Ile przyłączy kanalizacyjnych wykonano w Borowie i Sitnie?".
Odpowiedź UM: "Projekt dotyczy Dzierżążna, Sitna i Borowa jako całości i obejmuje kanalizację: I etapie ( Dzierżążno) wykonano kanalizacji 4014 mb, II etapie ( Dzierżążno - Borowo ) wykonano kanalizacji 31 758 mb, III etapie ( Sitno) wykonano kanalizacji 13 800 mb.".

Pytanie: "Kto jest użytkownikiem/zarządcą kanalizacji w Borowie?".
Odpowiedź: "Informuję, iż Gmina Kartuzy jako inwestor jest właścicielem kanalizacji."

Pytanie: "Na jakiej podstawie KPWiK podpisuje umowy o odprowadzanie ścieków i nalicza za to opłaty od mieszkańców Borowa, skoro gmina nie posiada pozwolenia na użytkowanie kanalizacji?"
Odpowiedź: "KPWiK podpisuje umowy na przyłącza kanalizacyjne ponieważ taka obowiązuje procedura"

Wnioskowaliśmy także o wyznaczenie terminu zapoznania się z dokumentami takimi jak: umowa o dofinansowanie wraz ze wszystkimi aneksami, protokoły zdawczo-odbiorcze, dokumentacja przekazania/udostępnienia kanalizacji KPWiK, treść orzeczeń sądowych, które zostały wydane z powództwa gminy przeciwko mieszkańcom Borowa, a na które powołują się władze Kartuz, dokumentacja projektowa, dokumentacja przetargowa, decyzje i korespondencja.

Wskazane przez nas dokumenty - związane z inwestycją realizowaną ze środków publicznych - stanowią informację publiczną i są jawne, dostępne dla każdego obywatela. Jawność działalności organów gminy jest zagwarantowana przez prawo, a udostępnianie informacji i dokumentów nakazują przepisy co najmniej czterech ustaw (o samorządzie gminnym, o dostępie do informacji publicznej, o pracownikach samorządowych i prawo prasowe).

W Kartuzach jednak ustawy te najwyraźniej nie obowiązują. Gmina odmówiła udzielenia informacji publicznej decyzją administracyjną, co uniemożliwiło nam zapoznanie się z dokumentami.

Czego obawiają się aż tak władze gminy Kartuzy, że blokują dostęp do informacji publicznej, która jest dostępna dla każdego? Dlaczego nie przestrzegają fundamentalnej zasady jawności działania samorządu? Czy jest to celowe i bezprawne działanie urzędników mające na celu tłumienie krytyki prasowej? Trudno nam uwierzyć, aby nie miało to na celu ukrycia prawdy, być może w nie najkorzystniejszym świetle stawiającej rządzących gminą i pokazującej w nie najlepszy sposób realizowanie przez nich zadań publicznych.

Jak to możliwe, że z nowej, nie oddanej jeszcze do użytku instalacji, wyciekają ścieki zagrażające pobliskiemu jezioru? Czy byłoby to możliwe, gdyby kanalizacja była wykonana właściwie i potwierdziłby to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego?

Dlaczego wybudowano kanalizację niezgodnie z pozwoleniem na budowę i kto teraz zapłaci za wykonania projektów zamiennych?

Jak zakończy się postępowanie w sprawie wydania pozwolenia na budowę kanalizacji, które zostało wznowione ze względu na to, że gmina do dzisiaj nie spełniła warunków udostępnienia gruntu pod budowę postawionych przez właścicielkę działki w Borowie? Czy zostanie ono cofnięte?

Jak to możliwe, że urzędnicy realizujący inwestycję o wartości blisko 50 milionów złotych przez pięć lat nie potrafili uregulować stosunków prawnych z właścicielami nieruchomości i zapewnić możliwości trwałego wybudowania i użytkowania kanalizacji?

Czy gmina zdąży rozliczyć na czas projekt, skoro nie posiada pozwolenia na użytkowanie? Jak gmina zamierza osiągnąć rezultat projektu - podłączenie użytkowników do kanalizacji - skoro zgodnie z prawem nie można ich jeszcze podłączać? Czy gmina będzie musiała zwrócić część lub całość z ponad 23 milionowej dotacji?

Zapewniamy, że postaramy się odpowiedzieć na zadane pytania, bez względu na to, w jaki sposób kartuscy urzędnicy będą nam to utrudniać. Na bezprawną decyzję, odmawiającą dostępu do informacji publicznej, złożyliśmy już skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    alica - niezalogowany 2012-02-26 10:04:22

    Ej, redakcjo! Skoro "Gmina odmówiła udzielenia informacji publicznej decyzją administracyjną, co uniemożliwiło nam zapoznanie się z dokumentami." to jesteście w bardzo komfortowej sytuacji. Decyzję administracyjną się po prostu zaskarża do sądu administracyjnego i sąd nakazuje gminie udzielić informacji. Przeważnie bywa dokładnie odwrotnie, i w tym jest najczęściej problem w podobnych sprawach, że urząd właśnie nie wydaje odmownej decyzji administracyjnej, tylko odmawia słownie, przemilcza, przewala terminy w nieskończoność itp, nie pozostawiając śladu w postaci formalnej decyzji administracyjnej - wówczas jest kłopot. Jeśli wam gmina wydała odmownę decyzję administracyjną, to się przecież zwyczajnie podłożyła. I to wystarczająco, żeby zrobić z tego zadymę. Chyba że kpa też w Kartuzach nie obowiązuje, heheh, na szczęście sąd administracyjny jest w Gdańsku ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zdw - niezalogowany 2012-02-25 19:12:49

    Drogi "adm" po pierwsze to nie KPWiK wykonywało ta inwestycje tylko Wodkan, a po za tym ten pan wykonywał ten gest pewnie w stylu tego iż nie życzył sobie zdjęć, więc moze nie należy pochopnie oceniać ludzi i zaraz skazywać ich na bezrobocie. Bądźmy wyrozumiali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2012-02-25 15:11:39

    @yogizkartuz: Ty to jajcarz jesteś :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości