Reklama

Nadzieja umiera ostatnia

Anna Wielechowska była kobietą pełną energii i radości życia. Kipiała witalnością. Znana z niezwykłej pracowitości. Wyjątkowo życzliwa ludziom. Sprawiedliwie oceniała swoich podwładnych. Od sześciu lat wraz z mężem Dariuszem i dwoma synami mieszkała w Borowie. Wiedli ustabilizowane i w miarę dostanie życie. Tak było do czerwca ubiegłego roku…

Zaczęło się od nocnego pocenia. Sześć, siedem razy w ciągu nocy musiała zmieniać piżamę, która wyglądała tak, jakby ją całą wkładano do wanny. Pani Ania zrobiła badania, a wyniki wklepała w Google. Będąc z wykształcenia chemikiem, nie miała problemu z odczytaniem "diagnozy". Było bardzo źle.

W lipcu pobrano jej szpik. Na podstawie podstawowych badań krwi, potwierdziło się najgorsze - pacjentka cierpi… na białaczkę. Przez cały miesiąc czekała na dokładne rozpoznanie, aby dzięki lekarzom ze Szpitala Akademii Medycznej w Gdańsku dostać się do programu oferującego nowatorski lek. To mogło zapobiec przeszczepowi. W sierpniu rozpoczęto kurację. Pod koniec listopada musiała jednak odstawić lek. Zbyt silna dawka zatruła organizm.

Została ostatnia nadzieja - przeszczep szpiku. Niestety, okazało się, że ani ojciec, ani brat pacjentki nie mogli być dawcami. W sukurs przyszła Fundacja DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska, która sfinansowała bardzo drogie szczegółowe badania. Ta sama fundacja już po tygodniu znalazła dla pani Ani bliźniaka genetycznego. To był rekordowy wynik w gdańskiej akademii, gdyż potrzebujący zazwyczaj czekają po dwa i trzy lata na taki szczęśliwy traf.

Trzeba jednak wiedzieć o tym, że znalezienie dawcy nie oznacza natychmiastowego przeszczepu. To długa, ale niezbędna medyczna procedura. Gdyby jednak lekarze się uparli, to 20 grudnia ub. roku mógł nastąpić proces przygotowawczy do przeszczepu. Ale nie było alarmu, więc odstąpiono od tego zamysłu.

- Radość ze znalezienia bliźniaka genetycznego była ogromna - wspomina Dariusz Wielchowski. - Z tej okazji w sylwestra puszczaliśmy jeszcze lampiony szczęścia. Żona czuła się bardzo dobrze i do końca wierzyła, że się uda. Tak było do Trzech Króli.

Po tym święcie zaczął się dramat. Zdarzenia biegły lawinowo. Wróciły syndromy z lipca, czyli nocne pocenie i ogólne osłabienie. 11 stycznia Anna Wielechowska pojechała do szpitala na planowaną wcześniej wizytę. Do domu już jej nie wypuszczono. Dzień później znalazła się na izolatce. Odeszła 14 stycznia o godzinie 8.30.

- W piątek 13 stycznia po północy dostałem informację, że żona ma jeden procent szansy na przeżycie - przypomina sobie pan Dariusz. - Wówczas przekonałem się, że nadzieja umiera jednak ostatnia. Po pogrzebie przeczytałem pamiętnik żony, w którym lakonicznie pisze o swojej chorobie. Dopisałem ripostę i będę go kontynuował. To mi pomaga.

- Czapki z głów przed lekarzami gdańskiej akademii medycznej - uznaje nasz rozmówca. - Nic nie zawiodło. Z białaczką jest jak z katastrofą samolotową. Nie ma jednej przyczyny, to kumulacja wielu czynników. Nie chce epatować swoją osobistą tragedią, moim celem jest zwrócenie uwagi na działalność fundacji, na rzecz której będę prowadzić swoją akcję, m. in. poprzez oklejony samochód. Fundacja DKMS wykonuje wyśmienitą robotę, ratując ludziom życie.

Nasz rozmówca przekonał się również, jak wiele złego mogą zrobić wynikające z niewiedzy zakorzenione stereotypy. Potencjalni dawcy szpiku kostnego uważają, że czeka ich ogromna strzykawka, zastrzyk w kręgosłup i paraliż. Tymczasem to wierutna nieprawda.

Fundacja DKMS Polska została zarejestrowana 28 listopada 2008 roku, wtedy w Polsce było niespełna 40 000 potencjalnych dawców szpiku! Od początku działalności, czyli od 25 lutego 2009 roku zarejestrowała blisko 200 tys. potencjalnych dawców szpiku. 144 dawców oddało swoje komórki lub szpik, ratując życie pacjentom zarówno w Polsce (63), jak i na świecie (81 osób).

Dzięki darowiznom od firm i osób fizycznych, także wpłaty z 1 proc. podatku, Fundacja DKMS Polska będzie w stanie przebadać dawców zarejestrowanych podczas kolejnych akcji. Każda złotówka przekazana na konto DKMS będzie ogromnym wsparciem dla fundacji.

Więcej o Fundacji DKMS Polska na stronie internetowej www.dkms.pl

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    basia02c - niezalogowany 2012-03-28 10:10:11

    Dokładnie w punkcie krwiodawstwa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tiki - niezalogowany 2012-03-27 22:37:33

    Kartuzy, Ceynowy 7. tel. /058/ 681 11 44 Rejestracja dawców pn.-pt. 7.15-12.30

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gambler - niezalogowany 2012-03-27 18:16:46

    @basia02c: W szpitalu w Kartuzach???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości