W niedzielne południe wybuchł pożar w stolarni w Kiełpinie. Z żywiołem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. Ogień objął dach obiektu, jak i jego wnętrze. Akcja dogaszania już się zakończyła. Możliwe, że pożar wybuchł na skutek podpalenia. Straty wstępnie oszacowano na około milion złotych.
Pożar w stolarni wybuchł tuż po godzinie 12. Ogień objął dach obiektu, jak i wnętrze magazynu mebli sklepowych. Strażacy zakończyli już akcję dogaszania obiektu. Akcja była o tyle trudna, że dach składał się z kilku warstw, a każdą z nich trzeba było rozebrać.
Najprawdopodobniej przyczyną pożaru było podpalenie. Jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, ogień mógł zostać wzniecony poprzez działanie osób trzecich. Jako przyczynę pożaru nie wyklucza się także zwarcie instalacji elektrycznej.
Straty wstępnie oszacowano na około milion złotych. Całkowitemu spaleniu uległy rzeczy znajdujące się w części magazynowej obiektu, część dachu. Łącznie około 500 metrów kwadratowych. Należy podkreślić, że dzięki współpracy pracowników stolarni udało się szybko wynieść z lakierni narzędzia itp. W sumie udało się uratować większą część obiektu.
W akcji gaśniczej wzięło udział aż 19 zastępów straży pożarnej. Na miejscu zdarzenia pracowali też policja, pogotowie energetyczne i wodociągowe. Dzięki szybkiej interwencji tych ostatnich służb, udało się w jak najkrótszym czasie odłączyć zasilanie oraz podnieść ciśnienie w hydrantach, co niewątpliwie przyśpieszyło akcję gaśniczą.
Prezes OSP Somonino Rafał Butowski wraz z naczelnikiem Łukaszem Puzdrowskim zadbali o to, by zmagającym się z żywiołem przez wiele godzin strażakom, nie zabrakło pożywienia oraz napojów.
Dodajmy, że w ciągu zaledwie kilku dni jest to już drugi na taką skalę pożar w powiecie kartuskim, w którym uczestniczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. W czwartek w Mojuszu niemal doszczętnie spłonął kościół.
Anna Lehmann
współpraca Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze