Reklama

Kartuzy. Przekopywali grób - odpowiedzą za zbeszczeszczenie szczątków?

Pani Małgorzata zleciła firmie pogłębienie grobu, w którym leżą jej rodzice. Ta jednak jej zdaniem nieodpowiednio zabezpieczyła wykopane szczątki. Sprawę inaczej widzi zarządca kartuskiego cmentarza, który tłumaczy, że ciężko stwierdzić, czy wykopane przedmioty były szczątkami ludzkimi. Policja wszczęła już postępowanie w tej sprawie.

Cała sytuacja rozpoczęła się w piątek, kiedy to zmarła siostra pani Małgorzaty. Kobieta ustaliła wtedy z właścicielem domu pogrzebowego transport ciała do jego kostnicy. Załatwiła także akt zgonu. Musiała jeszcze ustalić miejsce pochówku z zarządcą kartuskiego cmentarza.

- Firma wpisała zlecenie do zeszytu: kopanie grobu, zaznaczając, że na tym starym cmentarzu (górny w Kartuzach - przyp. red.) nie ma miejsca. Więc zaproponowały, że gdybym w przyszłości miała kogoś pochować, to lepiej od razu podwójnie wykopać grób - informuje nasza czytelniczka.

Później kobieta zwróciła się ponownie do firmy, informując, że zależy jej na obecności przy rozkopywaniu grobu rodziców.

- Mówiłam tym kobietom, że bardzo zależy nam na obecności przy rozkopywaniu grobu. Człowiek się tyle różnych rzeczy nasłucha. A one zaczęły pytać, czy na pewno chcemy być przy tym obecni, że to jest niemiły widok, że to są tereny podmokłe. Mówiłam jej, że tam leżą moi rodzice, że ja się ich nie boję i chcę to widzieć. Zgodziły się, poprosiłam więc o poinformowanie mnie telefonicznie godzinę przed rozkopywaniem - mówi pani Małgorzata.

Kobieta telefonu jednak nie otrzymała, a przebywając w pobliżu kartuskiej kolegiaty spotkała zarządcę cmentarza, który poinformował ją, że grób jest już rozkopany. Pani Małgorzata zwróciła się wtedy do kartuskiego i gdańskiego sanepidu z prośbą o wyjaśnienie.

- W kartuskim sanepidzie dowiedziałam się, że my jako rodzina powinniśmy najpierw złożyć wniosek o decyzję o ekshumacji, a do czasu jego otrzymania ten pan w ogóle nie powinien grobu ruszać. Mówiła także, że my jako rodzina mamy prawo być obecni przy ekshumacji, a jeśli chcemy możemy żądać obecności pracownika sanepidu, który sprawdzi, czy wszystko jest poprawnie wykonywane - informuje pani Małgorzata.

Kobieta ustaliła później kolejny termin ekshumacji. W tym samym czasie jej syn przebywał w Kartuzach i postanowił sprawdzić, jak wygląda grób.

- Tak, jak wjechał na ten cmentarz, to od razu wysłał mi zdjęcia, zadzwonił i powiedział: "Mamo, Ty nie uwierzysz co tu się dzieje, szczątki porozrzucane dookoła, skarpeta leży gdzieś z boku, fragmenty trumny i uchwyty leżały dookoła". Nikogo nie było na miejscu - relacjonuje pani Małgorzata.

O całej sprawie powiadomiono sanepid i policję, którzy zjawili się na miejscu.

- Panie z sanepidu spisały protokół, policjant przyglądał się sytuacji z boku, było po nim widać, że jest zszokowany. Szczątki były już po częściowo pozbierane, pracownicy cmentarza włożyli już część z nich do worka. W pewnym momencie policjant podszedł i powiedział, że trzeba wszystko wstrzymać i sprawą zajmie się odpowiedni wydział, bo widzi tutaj znamiona przestępstwa - informuje nasza czytelniczka.

Inaczej całą sytuację widzi Wojciech Reschke, zarządca cmentarza, który także był na miejscu.

- Tam było coś, ale ani sanepid, ani policja nie stwierdziła co, ciężko to określić. Niby jakieś materiały, wstążki, pozostałości od kwiatów, korzenie, stare szalunki, znicze. To było w trakcie kopania grobu, ten cmentarz jest wiele razy przekopywany, już trzecie pokolenie jest tam chowane. Te groby są stare, te szczątki mogły być tam od wieków, na takich starych cmentarzach może być wszystko. W Chmielnie przekopywali go już pięć razy, a to jest kolegiata, wiadomo z którego wieku - tłumaczy zarządca cmentarza.

- Ta Pani zgodziła się na pogłębienie szczątek, od pogrzebu minęły już 22 lata, a po 20 już można to robić. Rozumiem gdyby te szczątki były gdzieś w śmietniku, na polu, ale one były w grobie. Czy to było zbeszczeszczenie? W takiej sytuacji trzeba by było opisywać każdy pogrzeb. Zresztą to, co było na wierzchu, to nie były szczątki jej matki, do nich dotarliśmy później, w obecności policji - dodaje.

Ostatecznie pani Małgorzacie udało się dopiąć wszystkich formalności i przygotować grób do pogrzebu.

- W sanepidzie panie były na tyle miłe, że załatwiły wszystkie formalności po godzinach pracy i wydały nam decyzje o zezwoleniu na ekshumację jeszcze tego samego dnia. Pogrzeb odbył się we wtorek - relacjonuje kobieta.

Kartuska policja wszczęła już postępowanie w sprawie ewentualnego zbeszczeszczenia szczątków ludzkich.

- Już jest w porządku, ale sanepid pociągnie sprawę do końca, mają spisany protokół a jutro mam spotkać się z prawnikiem. Złożyłam także zeznania na policji, oni także mają sprawę w swoich rękach - mówi pani Małgorzata.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Maniek12 - niezalogowany 2016-04-07 10:34:52

    Człowieku zastanów się co piszesz ! Były to szczątki ludzkie i pozostałości po trumnie . Co to wgl za głupi komentarz . A co do wypowiedzi pana Wojciecha Reschke "Niby jakieś materiały, wstążki, pozostałości od kwiatów, korzenie, stare szalunki, znicze" Przestań człowieku robić głupich z ludzi ! Jesteś bez sumienia i jesteś zakłamany ! Sam osobiście powiedziałeś że były to szczątki ludzkie z tego grobu tylko że innej osoby , teraz ludziom wytłumacz jakim cudem mogą być to inne szczątki ludzkie niż osób które zostały tam pogrzebane ? Skoro jedna z tych osób była pogrzebana 22 lata temu i szczątki znaleziono a druga 40 lat temu i kości już nie odnaleziono ponieważ się rozłożyły . Grób został wykopany i żadnego z pracowników nie było na miejscu a kości walały się na około grobu wraz z pozostałościami trumny zresztą ludzie sami widzą na zdjęciach że są to kawałki trumny (uchwyty , deski) A te kości uważasz za korzenie ?! Brak słów na takie zachowanie ! Powinna Cię spotkać sprawa w sądzie cywilnym a rodzina nigdy Ci tego kłamco nie zapomni ! I proszę tego Pana nie bronić ponieważ jego wypowiedź różni się znacznie z faktami i po prostu pali mu się teraz koło dupy i wciska kity wiedząc że odpowie za zbezczeszczenie grobu .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-04-06 23:32:55

    Ta Pani, chyba nie ma żadnych problemów i sama musi je stworzyć. Szkoda, że organizuje problemy innym, którzy potem muszą je rozwiązywać. Może spróbowałaby sama rozwiązywać problemy przez siebie stworzone. Smutne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości